Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gdzieś dalej, gdzie indziej

Seria: Sulina
Wydawnictwo: Czarne
7,28 (81 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
14
8
18
7
24
6
10
5
5
4
2
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375362176
liczba stron
296
słowa kluczowe
Włochy, podróże, esej
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Snoopy

Książka jest zbiorem esejów podróżnych opowiadających o włoskim Południu. O Apulii głównie, z niewielkim wypadem do sąsiedniej Basilicaty. To wciąż prawdziwa terra incognita dla tych wszystkich, którzy ulegli niegdyś włoskiej chorobie. Wbrew pokutującym przekonaniom, tam też mieszkają ludzie, jest nawet parę interesujących kamieni, a rzeczywistość układa się w zaskakujące wzory. Autor robi...

Książka jest zbiorem esejów podróżnych opowiadających o włoskim Południu. O Apulii głównie, z niewielkim wypadem do sąsiedniej Basilicaty. To wciąż prawdziwa terra incognita dla tych wszystkich, którzy ulegli niegdyś włoskiej chorobie. Wbrew pokutującym przekonaniom, tam też mieszkają ludzie, jest nawet parę interesujących kamieni, a rzeczywistość układa się w zaskakujące wzory. Autor robi wiele, by tę tezę usprawiedliwić
Jego podróż na Południe – autobusem, pociągiem, samochodem, czasem rowerem – nie przebiega wedle z góry ustalonego planu. Nie jest to podróż konesera sztuk pięknych. Niewiele tu estetycznych delektacji. Muzea omijane są szerokim łukiem. Autor najwyraźniej nie szuka wrażeń, szuka raczej sensów. Albo dokładniej: sensów skrytych pod materią wrażeń. Jedzie więc na Monte Sant’Angelo, by zobaczyć grotę objawień św. Michała Archanioła i procesję ku jego czci, ale przy okazji próbuje zrozumieć, co się stało z naszą wrażliwością angelologiczną. Odwiedza pole bitwy pod Kannami, by zapytać o jej znaczenie, które wychodzi daleko poza czysto militarny wymiar. W Galatinie, podczas notte della taranta wpada w muzyczny trans, ale (już po ochłonięciu) rejestruje także współczesny kształt i przemiany tarantyzmu.
To książka gatunkowo nieczysta. Nie jest to z całą pewnością przewodnik (raczej anty-przewodnik), nie jest to reportaż, ani klasyczny dziennik podróży. Podróżujemy wraz z autorem w realnej przestrzeni, ale materią jego opisów jest także tekst literacki, film, fotografia i muzyka. To książka, która nieustannie miesza poziomy i języki. Przechodzi niepostrzeżenie od zapisu chwili do zdystansowanej refleksji, od impresyjnego obrazka do języka dyskursu. To także – już finalnie – próba zastanowienia się nad znaczeniem i możliwościami pisarstwa podróżniczego.

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/gdzies-dalej-gdzie-indziej

źródło okładki: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/gdzies-dalej-gdzie-indziej

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 149
Monika | 2012-06-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Tytuł książki Czai wydał mi się strasznie pociągający, ponieważ bardzo często, zgodnie z zasadą "dobrze tam, gdzie nas nie ma", mam ochotę znaleźć się gdzieś dalej i gdzie indziej.

Tym innym i dalekim miejscem niekoniecznie były dla mnie Włochy - nie są przecież ani tak odległe (mamy przecież szybkie i tanie loty), ani tak zaskakujące (czytaliśmy już przecież tyle książek, widzieliśmy tyle filmów i zdjęć, piliśmy wino... miliony wizji odbitych na siatkówkach i stereotypów wyrytych w głowie). W książce Czai okaże się jednak, że we Włoszech istnieją miejsca, do których wcale nie tak łatwo dotrzeć. Czaja opisuje Włochy nieoczywiste, gdzie Rzymy i Wenecje ustępują pierwszeństwa prowincji, która niechętnie odkrywa swoje tajemnice przed turystami.

Od pierwszych linijek poddałam się spokojnemu rytmowi książki i uległam czarowi pięknego języka. Czaja nie podaje dokładnych dat i miejsc, kolejność wydarzeń też nie wydaje się ważna. Mimo to relacje z jego podróży po Apulii są wielowymiarowe i głębokie. Pełno w nich smaków, zapachów, obrazów i dźwięków. Opisy dotyczą nie tylko tego, co autor zobaczył i przeżył, ale przede wszystkim tego, co go poruszyło.

Sama podróż nie jest spontaniczną wycieczką objazdową. Momentami przytłaczająca ilość cytatów i nawiązań nie pozostawia wątpliwości, że Czaja jest świadomym "turystą", który nie nastawia się na najbardziej oczywiste cele, a do tych wyszukanych przygotowuje się z należytą pieczołowitością. Jako cele swoich wędrówek Czaja wyszukuje historie, postaci, smaki i miejsca niezwykłe, nieoczywiste, a przez to egzotyczne. Najbardziej zapadły mi w pamięć historie równie niewiarygodne, co fascynujące: opowieść o tajemniczym i historycznie niejednoznacznym księciu de Venosa z zamku Gesualdo, niesamowity, unoszący się w powietrzu św. Giuseppe Desa i historia włoskich tarantuli i tarantelli. Dzięki nim podróż do Włoch znalazła się znacznie wyżej na liście moich priorytetów.

Czaja pod koniec książki przyznaje, że ani on sam nie czuje się prawdziwym podróżnikiem, ani jego książka nie jest w swojej formie książką podróżniczą. Jak sam pisze, chciał "opowiedzieć samemu sobie gdzie byłem i co widziałem; a u jej [książki] źródeł tkwiło więc raczej pragnienie rozumienia niż tylko chęć opisu światów innych niż nasz". W takim wypadku muszę przyznać, że wariacja na temat książki podróżniczej w wydaniu Czai podoba mi się dużo bardziej niż np. w "Pasji życia" Pałkiewicza (chyba jedyna książka, która fizycznie mnie odrzuca...), w której to miejsca, ludzie i wydarzenia opisywane są szybko, na kilku stronach zaledwie i całkowicie bez refleksji. Byłem, zobaczyłem i wyjechałem.

"Gdzieś dalej, gdzie indziej" jest lekcją na temat świadomego podróżowania. W epoce tanich lotów, długich weekendów, wczasów last minute, pakietów all-inclusive i intensywnych objazdówek warto zastanowić się nad tym, jak i po co podróżujemy. Intensywne wyjazdy mogą wzbogacić galerię na facebook'u, ale potrzeba czegoś więcej, aby móc powiedzieć, że podróże kształcą.

Recenzja pochodzi z mojego bloga:

http://poczytalnosc.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Henryk Walezy

Moim zdaniem świetnie napisana biografia króla, o którym w Polsce myślimy bardzo stereotypowo. Niedawno czytałam "Elżbietę Wielką" tego same...

zgłoś błąd zgłoś błąd