Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rozmowy z katem

Wydawnictwo: Znak
7,58 (4620 ocen i 209 opinii) Zobacz oceny
10
346
9
836
8
1 141
7
1 580
6
401
5
229
4
37
3
42
2
1
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324011049
liczba stron
488
kategoria
literatura faktu
język
polski

Inne wydania

Nowe wydanie książki Kazimierza Moczarskiego poprzedzone wstępem Normana Daviesa. Opracował Andrzej Krzysztof Kunert. Przez dziewięć miesięcy 1949 roku w jednej celi więziennej przebywali wspólnie: Kazimierz Moczarski, bohater Armii Krajowej, i generał SS Jürgen Stroop, kat warszawskiego getta. Stalinowska brutalność i brak skrupułów postawiły między nimi znak równości. Moczarski, rozmawiając...

Nowe wydanie książki Kazimierza Moczarskiego poprzedzone wstępem Normana Daviesa.
Opracował Andrzej Krzysztof Kunert.

Przez dziewięć miesięcy 1949 roku w jednej celi więziennej przebywali wspólnie: Kazimierz Moczarski, bohater Armii Krajowej, i generał SS Jürgen Stroop, kat warszawskiego getta. Stalinowska brutalność i brak skrupułów postawiły między nimi znak równości. Moczarski, rozmawiając ze Stroopem systematycznie przez kilka miesięcy, zdołał stworzyć jedyny w swoim rodzaju portret osobowości totalitarnej, a zapamiętując wypowiedzi współwięźnia, zachował zgromadzony materiał do późniejszej publikacji. Stworzony w ten sposób wizerunek kata zapada w pamięć bodaj równie mocno jak okoliczności, w których powstawał.
(z okładki)

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2009

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 451
Paulina Grządka | 2015-01-05
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Rozmowy z katem to zapis jak podkreśla sam autor "rozebrania na najmniejsze czynniki zbrodniczej ideologii nazistowskiej". Na uwagę zasługuje niesamowita pamięć autora, który podaje mnóstwo szczegółów z życia więziennego i relacji nazisty, pomimo niemożności zapisania na bieżąco zwierzeń zbrodniarza wojennego. Jak podkreśla sam autor wynikało to zarówno z jego doświadczenia w redagowaniu tekstów, które wyniósł z pracy w Biurze Propagandy i Informacji ZWZ-AK oraz z napięcia wynikającego z wyczekiwania na wykonanie na nim wyroku śmierci. Ponadto Moczarski wszystkie otrzymane od Stroopa informacje sprawdził poprzez weryfikację źródeł polskich, amerykańskich i relację świadków. Książka stanowi dogłębne studium psychologiczne postaci SS-GruppenFuhrera Jurgena Stroopa. Dzięki zbiegowi okoliczności, który doprowadził do dzielenia przez Kazimierza Moczarskiego (dziennikarza, prawnika, żołnierza AK) celi z pacyfikatorem powstania w getcie warszawskim, dowiadujemy się o wpływie ideologii nazistowskiej na jednostkę poprzez studium biograficzne Stroopa. Jurgen Stroop jest przykładem narcystycznego, cynicznego, sprytnego, wyzutego z uczuć wyższych, momentami naiwnego człowieka. Mimo początkowej nieufności, wynikającej przede wszystkim z obawy iż Moczarski posiadane informacje może wykorzystać przeciwko niemu w procesie, Stroop chętnie (wręcz ekshibicjonistyczne) opowiada o swoim życiu. Wyraża głęboką dumę ze swojego pochodzenia i jeszcze większe uwielbienie z tego do czego w życiu doszedł samodzielnie. Jurgen Stroop jest idealnym konsumentem ideologii nazistowskiej, jest idealnym przykładem "osobowości totalnej". Być może wynikało to z jego poziomu inteligencji, który był wynikiem jedynie jak sam podkreślał intensywnego wkuwania. Mimo licznych kursów, nie ukończył szkoły wyższej niż podstawowa. Jednakże nie jest to jedyny wyznacznik świadczący o inteligencji bądź jej braku. Jurgena Stropa cechowała naiwność i pojmowanie świata w utopijnych ramach. Przykładowo: uwielbiał Straż Pożarną i kiedy urządził paradę w okupowanej Polsce, cieszył się, że strażacy patrzą na niego, jak sam twierdził z uwielbieniem w oczach (nie wiedział tylko, że członkowie Straży Pożarnej w 90% należeli do polskiego państwa podziemnego.) Ponadto praktycznie zawsze posługiwał się radami innych, bardziej doświadczonych kolegów, którzy podsuwali mu rozwiązania militarne, których on sam nigdy by nie wymyślił. Cechowało go ślepe posłuszeństwo i brak empatii. Zaskoczył mnie fragment w książce, kiedy Stroop oznajmił, że gdyby nie sporządzony przez niego własnoręcznie raport z pacyfikacji powstania w getcie warszawskim, będący de facto w rękach sędziów, nie istnieją dokumenty świadczące o jego pobycie w Warszawie w tym czasie. Gdyby nie ten jeden, pogrążający go dokument, mógłby z pełną świadomością zaprzeczać popełnionym przez niego zbrodniom na ludności pochodzenia żydowskiego. O jego naiwności świadczy również fakt, że do końca wierzył, że Niemcy nie mogą przegrać wojny i próbował nieudolnie tworzyć własny bastion obronny w Alpach. Jego bezwzględne posłuszeństwo sprawdziło się również w przypadku likwidowania członków SS uczestniczących w zamachu na życie Fuhrera w Wilczym Szańcu. Ponadto w obliczu załamania nerwowego żołnierza, który był świadkiem pacyfikacji powstania w getcie, wyraża pogardę. Zdarzały się momenty kiedy Moczarski chcąc o coś zapytać musiał długo czekać na odpowiedź, ponieważ Stroop nie chciał mówić "za dużo". Cichym sprzymierzeńcem okazało się dzielenie celi jeszcze z jednym człowiekiem Gustawem Schielke,podoficerem kriminalnej policji obyczajowej, który często strofuje Stroopa i dzięki temu zmusza go do mniejszych kłamstw. Przykładowo krytykuje Stroopa, że celowo podaje zafałszowaną liczbę ofiar pacyfikacji getta zarówno po stronie ludności żydowskiej, jak i po stronie niemieckich żołnierzy; zarzuca Stroopwi, że nie zaznał goryczy frontu, ponieważ stacjonował tylko w miejscowościach kurortowych. Gdyby nie ta trzecia osoba, niebędąca u szczytu władzy, która została zmuszona do pracy w służbie III Rzeszy, być może dialog między Moczarskim,a Stroopem byłby znacznie bardziej utrudniony. Schielke to przykład zawiedzionego patrioty, poddającego się presji władzy lecz nie zgadzającego się z polityką III Rzeszy. Drażniły go przywileje jaki posiadali wyżsi rangą naziści. Często wytykał Stroopowi niepotrzebne, finansowe inwestycje, które miały charakter fanaberii SS-manów. Można wyrazić wielkie ubolewanie, że Rozmowy z katem "wypadły" z kanonu lektur szkolnych. Nie jest to książka dla wszystkich czytelników, ponieważ wymaga dojrzałości psychicznej w wypadku pojawiających się drastycznych fragmentów (zwłaszcza Grossaktion in Warschau). Jednakże stanowi przyczynek do oceny mentalności obywateli niemieckich (zarówno ślepo posłusznych władzy jak i obawiających się jej.) Ponadto dostarcza wiedzy historycznej oraz wyjaśnia niektóre niejasne wydarzenia z historii III Rzeszy."Rozmowy" to przede wszystkim bardzo dobrze przeprowadzony wywiad, w którym dziennikarz nie boi się zadawania trudnych pytań i otrzymywania przerażających odpowiedzi. Przedstawiony tutaj wizerunek kata głęboko zapada w pamięć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tajemnica Żabiej Wyspy

Dzień Dziecka zbliża się wielkimi krokami, zatem pora na kilka pozycji właśnie dla naszych kochanych pociech. Zaczynam od pozycji, której mam przyj...

zgłoś błąd zgłoś błąd