Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Powstanie '44 (edycja limitowana)

Wydawnictwo: Znak
7,75 (786 ocen i 67 opinii) Zobacz oceny
10
73
9
155
8
210
7
245
6
61
5
36
4
4
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rising '44. The Battle for Warsaw
data wydania
ISBN
9788324013869
liczba stron
960
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Barbara

Inne wydania

Norman Davies umieścił historię Powstania na obszernym tle zdarzeń od 1939 do 1956 roku, przede wszystkim jednak skupiając uwagę na funkcjonowaniu koalicji, której część tworzyły polskie siły zbrojne. Powstała pasjonująca książka, która ukazuje znane - wydawałoby się - wydarzenia w nowym świetle i jednocześnie - dzięki uwzględnieniu najbardziej osobistej perspektywy uczestników Powstania -...

Norman Davies umieścił historię Powstania na obszernym tle zdarzeń od 1939 do 1956 roku, przede wszystkim jednak skupiając uwagę na funkcjonowaniu koalicji, której część tworzyły polskie siły zbrojne.

Powstała pasjonująca książka, która ukazuje znane - wydawałoby się - wydarzenia w nowym świetle i jednocześnie - dzięki uwzględnieniu najbardziej osobistej perspektywy uczestników Powstania - jest głęboko poruszająca.

 

źródło opisu: Znak, 2010

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 262
grzech-pierworodny | 2012-01-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 11 stycznia 2012

„Ależ to wszystko zostało ustalone już w Teheranie”, rzucił [Mołotov] i jego spojrzenie powędrowało od Churchilla do Harrimana, którzy nagle zamilkli. Zażądałem wyjaśnień. Dorzucił więc, patrząc na Churchilla i amerykańskiego ambasadora: „Jeżeli panom pamięć nie dopisuje, pozwólcie, że przypomnę. Zgodziliśmy się w Teheranie, że Polska podzielona będzie wzdłuż linii Curzona. (…) Prezydent Roosevelt zgodził się na takie rozwiązanie, kładąc na ten fakt szczególny nacisk. Ustaliliśmy wówczas, że lepiej będzie nie ogłaszać żadnej publicznej deklaracji w tej sprawie”.
Wstrząśnięty [premier], pamiętając o gorliwych zapewnieniach, jakie osobiście uzyskał od Roosevelta w Białym Domu, popatrzył na Churchilla i na Harrimana, milcząco błagając ich, aby nazwali te haniebne układy kłamstwem. Harriman patrzył na dywan leżący na podłodze. Churchill skierował wzrok [przed siebie]. „To prawda”, powiedział cichym głosem.”



Jest to cytat z książki Jana Karskiego „Wielkie Mocarstwa wobec Polski 1919-1945. Od Wersalu do Jałty” umieszczony w pracy Normana Daviesa, który przedstawia rozmowy prowadzone przez premiera Polski Mikołajczyka ze Stalinem i Mołotowem 13 października 1944 roku, a więc 10 dni po kapitulacji Warszawy. Uważam, że jest to doskonała puenta Powstania Warszawskiego i naszej sytuacji pod koniec II Wojny Światowej.
W momencie w którym to piszę, jestem mądrzejszy o prawie tysiąc stron opowieści, o naszej wspólnej przeszłości. Przeszłości która, najprościej mówiąc, jest smutna.
Wiele już zostało powiedziane w tym temacie i jeszcze dużo zostanie. Nie zmieni to jednak faktu, że Powstanie zakończyło się zupełną klęską i zginęło prawdopodobnie dwieście tysięcy ludzi. Nie warto nawet się sprzeczać czy ta liczba jest zawyżona czy też nie. To nic nie zmieni. Swoje życie poświęciło mnóstwo naszych rodaków i z tym polemizować nie wolno.
Jakiś czas temu, Radosław Sikorski, powiedział, że Powstanie Warszawskie, było naszą narodową katastrofą. Podniosło się wiele głosów oburzenia, szczególnie wśród kombatantów, które potępiło szefa MSZ. Ja niestety sądzę, że miał rację.
Książka zmieniła jedynie moje spojrzenie i ocenę polskiego dowództwa AK. Wcześniej uważałem, że ich działanie było zbyt pochopne.
Moim błędem, było także minimalizowanie roli aliantów w całej tej sprawie.
Dziś mogę powiedzieć, że „Bór” Komorowski, „Monter” i Okulicki, wybrali najlepszy moment do przeprowadzenia działań wojennych. Mając świadomość o niewystarczającym uzbrojeniu i troskę o ludność cywilną, wyczekali chwili, kiedy pierwsze czołgi Armii Czerwonej pojawiły się na Pradze. Ten fakt nie mógł być odebrany przez nikogo
Inaczej, jak niosący nadzieję na szybkie wyzwolenie. Dlatego za wybranie momentu wybuchu, za same walki i decyzję o kapitulacji, chylę przed nimi czoła.
Jednakże, jak to bywa w przypadku katastrof, przyczyny nigdy nie będzie głównej i tej jedynej. Zawsze jest to ciąg następujących po sobie błędów. Mniejszych czy większych.
Ale tych trzeba szukać w większości u naszych polityków, dyplomatów i członków rządu londyńskiego. Niestety nie stanęli na wysokości zadania, jak ich ramię zbrojne. Nie przeprowadzili skutecznej operacji dyplomatycznej, gwarantującej poparcie zachodnich mocarstw, a co za tym idzie, nie zapewnili powstańcom, koniecznej pomocy.
Prawdą jest natomiast fakt, że sytuacja w koalicji antyhitlerowskiej, była na tyle złożona, że wywalczenie czegoś dla sprawy polskiej graniczyło z cudem.
Taktyka i postępowanie Stalina, można porównać do zachowania dwuletniego dziecka, które bada swoich rodziców i sprawdza na ile może sobie pozwolić. Niestety Churchill i Roosevelt, zbyt mocno byli uzależnieni od Sowietów, by mogli stawiać warunki w sprawie ich Pierwszego Sojusznika, jakim była Polska.
To sprawiło, że znaleźliśmy się w sytuacji, gdzie każde rozwiązanie było dla nas wyborem między złem a złem. Podjęcie walki doprowadziło jak wiemy do klęski, przyjęcie postawy biernej, byłby prawdopodobnie odebrane jeszcze gorzej.
Podjęliśmy ryzyko, które przyniosło ból i cierpienie setek Polaków, nie tylko w czasie wojny, ale także wiele lat po niej. Czy było warto?
Niestety nie wiem. Mogę jedynie odpowiedzieć, trochę filozoficznie, że każde działanie w przeszłości ma bezpośredni wpływ na nas teraźniejszych. I na pewno gdyby nie Powstanie Warszawskie, mogło by nas w tej chwili nie być.
Sądzę, że najważniejsze w całej tej sprawie, to wyciągnąć odpowiednie wnioski, by w przyszłości nie dopuścić do podobnych sytuacji. Uczyć się na błędach to znaczy pamiętać o przeszłości. A pamiętać mamy o czym. W szczególności o poświęceniu naszych rodaków. To nasz podstawowy obowiązek.
Pozycję polecam tylko wytrwałym, dla których książka o wymiarach cegły, nie spędza snu z powiek. Dla „czytelników gazet” polecam, zamieszczone w dodatkach, zeznania generała Okulickiego „Niedźwiadka” złożone podczas procesu „Szesnastu” w Moskwie, w czerwcu 1945 roku. Krótko i rzeczowo mówi o przyczynach, szansach i zagrożeniach powstania zbrojnego. Mnie osobiście, jego poglądy przekonują zupełnie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dawca Przysięgi I

„Dawca Przysięgi” – najbardziej wyczekiwana przeze mnie książka ostatnich lat, w Polsce podzielona na dwa tomy, wciągnęła mnie bez reszty. Pierwszy to...

zgłoś błąd zgłoś błąd