Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wiwat aspidistra!

Tłumaczenie: Jadwiga Piątkowska
Seria: Galeria
Wydawnictwo: Muza
7,13 (246 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
31
8
45
7
85
6
49
5
16
4
4
3
3
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Keep Aspidistra Flying
data wydania
ISBN
8372008981
liczba stron
304
słowa kluczowe
totalitaryzm, rok 1984
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
DramaQueer

Inne wydania

Gordon Comstock z konieczności wybiera, więc nudną i jałową egzystencję, której symbolem jest tytułowa aspidistra, wyjątkowo wytrzymała roślina pokojowa hodowana w przeciętnych angielskich domach. Comstock zyskuje pieniądze i możliwość "godnego życia", traci jednak wolność wewnętrzną i niezależność. Niektóre motywy utworu autor wykorzystał wiele lat później w "Roku 1984".

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (559)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 548
Kittin | 2014-03-21
Przeczytana: 21 marca 2014

Zdaje mi się, że gdy mimowolnie sięgnęłam po tą książkę w bibliotece, nie było w tym przepadku. Mam wrażenie, że została napisana specjalnie dla mnie i wpadła w mojej ręce w najwłaściwszym momencie. Uwielbiam takie książki, książki przy czytaniu których zatrzymujesz się co kilka stron i myślisz o swoim życiu, o świecie, książki, które sprawiają, że płaczesz, książki, w których możesz przeczytać dokładnie to, co myślisz, a równocześnie po przeczytaniu których masz wrażenie, że rozumiesz już znacznie więcej.
To opowieść o buncie, o z góry przegranej walce, o pięknych ideałach, miażdżonych przez realia prawdziwego świata. W pewnym sensie pesymistyczna, ale dająca jednak dużo nadziei, że przegrana w walce ze schematami życia, którym nie chcemy się podporządkować, niekoniecznie pozbawia nas szansy na odnalezienie prawdziwego szczęścia.

książek: 449
Przemysław Zyra | 2014-12-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2009 rok

Książka o człowieku, który miał zasady. Nie zawsze można zrozumieć, o co mu chodziło i nie zawsze był spójny. Treść z pewnością zmusza do refleksji, ale do dzieł wybitnych nie należy.

książek: 254
DramaQueer | 2010-12-30
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: grudzień 2003

George Orwell lubi kontrastować jednostkę z otaczającym ją systemem. To co w "Roku 1984 r." przybrało postać wynaturzoną, w "Wiwat aspidistrze!" bardziej trafia do serca czytelnika, i może dlatego osobiście preferuję właśnie "Aspidystrę". Gordon Comstock, nadzieja rodziny, mógłby być typowym przedstawicielem międzywojennej, dorabiającej się, londyńskiej klasy średniej. Jednak na złość światu i rodzinie Gordon odrzuca mieszczański model życia z żoną, dzieckiem, wynajętym mieszkaniem i tytułową aspidystrą na parapecie w doniczce.

Szczerze przyznam, iż jak pierwszy raz (w liceum) czytałem tę wciągającą, trafnie punktującą mieszczańskie przywary nowelę, kibicowałem Gordonowi w jego wysiłkach by nie poddać się zakodowanemu w w zbiorowej świadomości "przeznaczeniu". Z każdą kolejną lekturą krytyczniej jednak patrzyłem na głównego bohatera zastanawiając się, czy bunt jest prawdziwy, czy jedynie pozą bez ideologii.

Polecam, nawet a może przede wszystkim tym, którzy znają Orwella jedynie...

książek: 171
Anna | 2015-06-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 czerwca 2015

Tak wygląda Don Kichot naszych czasów. Może on oczywiście spróbować walczyć z wiatrakami, za które dzisiaj służy pieniądz, lecz Orwell nie pozostawia żadnych złudzeń, że tutaj nie ma miejsca na zesłane z nieba anioły, a tym bardziej na trwanie do końca nie odstępując od swoich ideałów. Czytelnik w bezwzględny sposób zostaje skonfrontowany z mechanizmem, którego może był po części świadom, ale na pewno nie zdawał sobie sprawy z tego, do jakiego stopnia jest od niego uzależniony. "Wiwat aspidistra!" nie ma na celu umoralniać, pouczać, przekonywać do walki, a jedynie zwrócić uwagę na to, co można spokojnie nazwać największym bóstwem, jaki dotąd świat wymyślił.

książek: 55
DzikiBen | 2014-04-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 kwietnia 2014

Aspidistrę cechuje jedna całkiem interesująca właściwość: jest w stanie przetrwać nawet w najpodlejszych, najbardziej nieznośnych warunkach. Roślina ta jest symboliczną reprezentacją jałowej egzystencji Gordona Comstocka - głównego bohatera powieści. Zupełnie jak tytułowa aspidistra Gordon zdaje się trwać, dogorywać, bezcelowo wegetować.

Nasz bohater jest poetą nonkonformistą, który wytacza ciężkie działo przeciwko pieniądzom. Przeciwstawia się bezsensownemu wyścigowi szczurów i wiecznej walce o stołek, gardzi kapitalistyczną zgnilizną oraz nadętą arystokratyczną ułudą. Głęboko w duchu marzy, by zostać poetą, jednocześnie karmiąc w sercu naiwne przekonanie, że w przyszłości będzie w stanie z tego wyżyć. Rzeczywistość szybko weryfikuje mrzonki i ideały Gordona, wystawiając je na bardzo ciężką próbę. Nie mija wiele czasu, nim pieniądze stają się centralnym punktem jego egzystencji. Za wszelkie niepowodzenia i trudności w życiu Gordon obarcza swoją pustą kieszeń. Dosyć słusznie, choć...

książek: 223

Niesamowicie nudna. Główny bohater irytujący do granic możliwości. Ale czy to źle? Niekoniecznie.
Muszę przyznać, że "Wiwat Coś-czego-jeszcze-nie-potrafię-wymówić" strasznie mnie nużyła i męczyła. Niemal nie ma w niej akcji, w kółko wałkowany jest jeden temat, zachowanie bohaterów jest nierealne – to niewątpliwie duże wady. Z drugiej strony ta monotematyczność doskonale obrazuje zmęczenie i obłęd głównego bohatera (miałem nadzieję, wręcz modliłem się by na końcu się powiesił – naprawdę był to jedyny bohater pierwszoplanowy, któremu życzyłem śmierci). Motyw główny – jak i cytat z Biblii na początku – jest bardzo zastanawiający. Z jednej strony nikt nie chcę żyć dla pieniądza, a z drugiej... no właśnie: trudno żyć jak Tyler z Fight Clubu. Dobrze jest przeczytać to opowiadanie (nie nazwę tego tekstu książką, za mało wątków, za mała objętość) właśnie dla tych refleksji.
Podsumowując: choć po Orwellu spodziewałbym się znacznie więcej, to pozycja ta jest jak najbardziej godna...

książek: 182
emwu | 2014-06-20
Na półkach: Przeczytane

Orwellowi udało się napisać książkę o człowieku który jednocześnie zachwyca i irytuje, którego mamy dosyć i któremu kibicujemy, który - kolejny raz w twórczości autora - jest tak bardzo podobnym do nas samych. Wszystko to opisane charakterystycznym dla Orwella, doskonale minimalistycznym językiem.

książek: 141
Ewa | 2014-07-21
Na półkach: Przeczytane

Z przykrością stwierdzam, iż jest to jedyna książka Orwella, która mnie męczyła. Brak mi w niej charakterystycznych dla autora polotu i lekkości. Miałam wrażenie, że Orwell nieco zapętlił się w temacie, przez co książka jest dość banalna i pełna komunałów. Według mnie to zdecydowanie najsłabsze dzieło tego autora, do którego w odróżnieniu od innych powieści, na pewno nie wrócę.

książek: 381
Kazik | 2012-04-20
Na półkach: Przeczytane, Angielska
Przeczytana: 20 kwietnia 2012

Gordon Comstock. Lat trzydzieści, choć wygląda dużo starzej. Poeta. Autor tomiku "Myszy" i "Rozrywek londyńskich" (w domyśle). Pracownik podrzędnej wypożyczalni książek. A także nieustraszony bojownik, który wydał zaciekłą wojnę Bożkowi Pieniądza, któremu odmówił składania upokarzających ofiar! Nie będzie nim rządziła Mamona! Precz z kapłanami drobnomieszczaństwa, z kadzidłami markowych papierosów, z pobożnym drżeniem o jutro, z pochwalnymi hymnami kiczowatych reklam!

I tak to mniej więcej wygląda. Wyżej przedstawiony bohater ze swoim nietypowym programem ideologicznym wyrósł z przekonaniem, że za żadne skarby nie może pozwolić sobie na "uczciwą pracę", pchanie wózka dziecięcego i troszczenie o tę przeklętą aspidistrę - w imię obrony swojej niezależności i wolności twórczej. Podejrzewam, że wiele osób entuzjastycznie kibicowało mu jako nonkonformiście, jednak obserwacja jego zachowań zmusza do zadania szeregu pytań dotyczących jego pobudek. Ile tak naprawdę w jego buncie jest...

książek: 296
Marek Błachowski | 2016-07-29
Na półkach: Przeczytane

Doskonała powieść Orwella.
Opis historii rodziny Camstocków to popis czarnego humoru, przypominający nieco opisy Dickensa.
Polecam !!!

zobacz kolejne z 549 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd