Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rozkosze nocy

Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
Cykl: Mroczny Łowca (tom 1)
Wydawnictwo: Mag
7,06 (1335 ocen i 140 opinii) Zobacz oceny
10
168
9
171
8
215
7
318
6
201
5
142
4
48
3
36
2
14
1
22
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Night Pleasures
data wydania
ISBN
9788374801799
liczba stron
432
język
polski
dodała
ola161

Pierwszy tom najsłynniejszej serii o wampirach Mroczni łowcy. Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się, jak to jest być nieśmiertelną? Wędrować wśród nocy polując na wampiry, która żerują na ludziach? Mieć nieograniczone bogactwa, nieograniczoną moc? Oto moje życie, mroczne i niebezpieczne. Odgrywam bohatera dla tysięcy, ale nikt mnie nie zna. I uwielbiam każdą minutę swojego życia.

 

Brak materiałów.
książek: 281
Sheri | 2015-09-13
Na półkach: Przeczytane

"Dark Hunter" to składający się z ponad 24 części i jeśli wierzyć zapewnieniom New York Timesa (oraz szerzy fanów) epicki cykl o nieśmiertelnych Łowcach broniących ludzkości przed zagrażającymi jej Daimonami. Mimo iż akcja rozgrywa się w Nowym Orleanie, pojawia się w niej wiele elementów związanych z mitologią starożytnej Grecji, chociażby. Zaraz, zaraz... czy wplatanie dawnych mitów we współczesne czasy ma w ogóle jakiś sens? Ano, ma sens. Wystarczy wspomnieć cykl powieści o przygodach Percy'ego Jacksona albo kultową mangę Saint Seiya. Efekt takowej mieszanki może mile zaskoczyć. A przynajmniej ja, miłośniczka mitologii każdego zakątka świata liczyłam na to, że zostanę mile zaskoczona. Dodatkowym argumentem, którym przekonał mnie do sięgnięcia po serię były zachwyty młodszej kuzynki, która zalicza się do wspomnianej rzeszy fanów.

Przejdźmy zatem do najważniejszego punktu mojej pisaniny, czyli Rozkoszy Nocy. Pierwszej części cyklu. Mogłabym błyskawicznie zakończyć swój wywód twierdzeniem, że nie zostanę fanką Łowców. Nie było żadnego miłego zaskoczenia. Było źle.
Powiedzmy, że jednak jestem w nastroju do napisania dłuższego tekstu i ukazania, co moim skromnym zdaniem było źle.
Otóż wyobraźcie sobie niejaką Amandę Deveraux; zwyczajną księgową pracującą w zwyczajnej firmie. Cała ta zwyczajność kończy się w dniu, w którym zostaje ogłuszona, uprowadzona i skuta kajdankami z nieziemsko przystojnym nieznajomym. Szybko wychodzi na jaw, że nieznajomy nosi miano Kyriana z Tracji i należy do elitarnej grupy Mrocznych Łowców, zajmującej się polowaniem na Daimony. Nie mam pojęcia czemu Kenyon nazywa Daimonami istoty pożywiające się ludzkimi duszami, skoro w greckim systemie filozoficznym daimon to inaczej głos sumienia lub sprzyjającą człowiekowi siła. Podejrzewam, że pisarka powiązała go z podobnie brzmiącym, ale pozbawionym już tak pozytywnego wydźwięku słowem demon.
Skądkolwiek nie wywodziłaby się nazwa odwiecznych przeciwników Łowców, to właśnie jeden z tychże Daimonów tak pięknie urządza Kyriana i Amandę. Okazuje się, że ich wróg - gdyby zechciał, rozprawiłby się z nimi od razu, ale uznał, że będzie zabawniej dać im pożyć trochę dłużej i poobserwować, jak Łowca próbuje chronić człowieka przed niebezpieczeństwami kryjącymi się w tej nadnaturalnej części świata.
A teraz zagadka. Co powinna zrobić bohaterka, która nagle staje się celem niezwykle groźnego stworzenia i zostaje zmuszona do współpracy z inną, rzekomo równie groźną istotą? Spanikować? Trochę podłamać psychicznie z powodu swojej niewesołej sytuacji? Pomyśleć jak wyplątać się z kłopotów? Skądże! Po pierwsze i najważniejsze powinna pozachwycać się urodą swojego towarzysza niedoli. Jaki to on przystojny, jak pięknie zbudowany. Każdej kobiecie już na sam jego widok podskakuje libido. Czuje się rozgrzana i tak bardzo, bardzo chciałaby... Ekhem, dobra. Kończę, bo trzeba skupić się na fabule, a nie na porno. O ile można mówić tutaj o interesującej fabule.
Bowiem im dalej w historię Kyriana i Amandy, tym większe przekonanie że najważniejszym składnikiem książki jest seks. Bohaterowie przez lwią część fabuły rozbierają się wzrokiem, rozmyślają co to będzie jak jedno zaciągnie drugie do łóżka, z miernym skutkiem zwalczają pożądanie. Wreszcie lądują w tym łóżku i odkrywają, że są sobie przeznaczeni, są dla siebie nawzajem wybawieniem i tak dalej i dalej.
Odnoszę wrażenie, że poprzez takie zabiegi autorka usiłuje wmówić komuś iż seks zawsze równa się miłość. Nieważne kim jest obiekt uczuć, jaką ma przeszłość, co sobą reprezentuje. Byleby wyglądał niczym młody bóg oraz sprawdzał się w sypialni. To w zupełności wystarczy, by zdobyć kobiece serce. Smutne, ale prawdziwe. Nie przeczę, że ludzie są wzrokowcami i pociąga atrakcyjność fizyczna.
Cóż.
Gdybym uważała przelewanie na papier swoich fantazji erotycznych za dobrą literaturę, Rozkosze Nocy dostałyby ode mnie znacznie więcej gwiazdek.
Czy to oznacza, że powieść nie oferuje nic poza seksem? Uczciwe przyznam: tak, oferuje coś więcej. Pojawiają się przerywniki pomiędzy kolejnymi scenami łóżkowymi i rozwijającym się romansem bohaterów. Widać, że Kenyon trochę rozmyślała nad koncepcją świata. Za co zresztą należy jej się pochwała, bo pomysł na historię powołania organizacji Mrocznych Łowców oraz powstania rasy daimonów przedstawia się całkiem ciekawie.
Pamięta również o tym, że Kyrian jako Łowca musi wykonać swoje obowiązki do jakich należy dopadnięcie Daimona zagrażającego śmiertelniczce. Co też stara się robić. Szkoda tylko, że w tak bezbarwny sposób. Napisane są pośpiesznie, wręcz na odwal się. Tak jakby autorka uznała, że im szybciej przez nie przebrnie tym szybciej wróci do tego, co jest dla niej najważniejsze - kolejnych scenek z romansu Kyriana i Amandy. To tłumaczyłoby mało emocjonujący opis ostatecznego starcia z głównym antagnonistą i intrygę, która podobno rozwija się przez całą fabułę.
Brakuje mi suspensu, poczucia zagrożenia wynikającego z bycia celem istoty żywiącej się duszami. Wszystkie te elementy, które mogły uczynić z Rozkoszy Nocy wciągającą lekturę, Kenyon zepchnęła na dalszy plan, potraktowała po macoszemu.

Wobec tego przejdę do romansu, skoro odgrywa on aż taką wielką rolę. Z jednej strony mamy Amandę pragnącą za wszelką cenę pozostać zwykłą, przeciętną osobą, mimo iż jej zwariowani krewni do zwyczajnych i przeciętnych rodzin nie zaliczają się. Z czasem okazuje się, że normalność w ogóle nie jest jej pisana, gdyż świadomie tłumione zdolności mogą być bardzo pomocne w wybrnięciu z kabały. Wystarczy, że zaakceptuje to kim jest.
Z drugiej strony mamy Kyriana, który oprócz badassowych mocy Mrocznego Łowcy dostaje w pakiecie tragiczną przeszłość. Powstała na skutek tragicznej przeszłości trauma sprawia, że nie potrafi on zaufać, zaangażować się w głębszą relację. Przynajmniej na początku. Wiadomo, że Amanda wyleczy go z tej przypadłości i nauczy ponownie kochać. Wspólnie pokonają wrogów i wszelkie przeszkody stojące im na drodze do szczęścia. Bo to zakazana miłość. Kodeks, zasady, styl życia, odmienność rasowa przemawiają przeciwko związkowi.
Wzniosłe słowa opisujące uczucia a także przeurocze sytuacyjki mają za zadanie chwytać za serce, budzić sympatię do tejże zakochanej pary. I wzbudzać nadzieję, że jednak będą razem.

Motyw związku zadręczającego się swoją przeszłością samca alfa z dobrotliwą, piękną heroiną przewijał się przez kulturę tyle razy, że stracił wiele ze swojej oryginalności czy świeżości. Co gorsze przesłodzona i niekiedy wręcz wpadająca w patos narracja towarzysząca romansowi bohaterów w pewnym momencie zaczęła mnie drażnić. Nie potrafiłam wykrzesać z siebie współczucia dla ich miłosnych rozterek. Nawet przez ułamek sekundy nie zwątpiłam i nie zmartwiłam się, że los naprawdę może ich rozdzielić. Nie dało się.

Pomimo wielu argumentów przemawiających przeciwko relacji, Kyrian i Amanda nieustannie ślinią się na swój widok. Zachowują tak jakby kodeksy, zasady, styl życia, odmienność rasowa - owszem istnieją, ale nie trzeba brać ich tak do końca na serio. Kogo obchodzą konsekwencje złamania reguł. Na pewno nie naszych kochanków. Osoby z ich otoczenia niby to ostrzegają i przypominają im o zasadach albo odwrotnie; kibicują rozwijającemu się romansowi. Na dłuższą metę nie są w swoich rolach zbyt przekonujący bądź kompetentni. Autorka musiałby jeszcze poćwiczyć prowadzenie wątków z zakazaną, dramatyczną miłością. W Rozkoszach Nocy wychodzą jej one słabo.

Przez powieść przewija się gromadka pobocznych postaci. Pojawia się były facet Amandy, który oczywiście okazuje się być dupkiem i zupełnym przeciwieństwem boskiego Kyriana. Tabitha, denerwująca siostrzyczka Amandy. Wygadany i wyluzowany pomagier Kyriana o imieniu Nick. Najlepszy przyjaciel Kyriana, który posiada większe od niego doświadczenie w byciu w związku ze śmiertelniczką. A także enigmatyczny przywódca Mrocznych Łowców. Nie zapadają szczególnie w pamięci, ale mają przynajmniej jakieś zadanie w fabule. Głównie polegające na pogaduszkach z Kyrianem i Amandą, ostrzeganiu, udzielaniu im cennych porad i tym podobnych rzeczach.

Pora na podsumowanie. Rozkosze Nocy to typowa powieść z gatunku paranormalnego romansu, choć Kenyon próbuje przekonać czytelnika, że jej dzieło wpasowuje się także w kategorię urban fantasy. Poniektórzy zapewne uznają je za urban fantasy. Dla mnie książka ma zbyt wiele cech paranormala i nie jestem w stanie nazwać jej porządną, uczciwą urban fantasy.
Znaczy, że Rozkosze nie są niczym innym jak marną historyjką? Są. A zarazem nie są. To zależy czy bierze się pod uwagę specyfikę paranormali. Jako powieść sama w sobie w pełni zasługują na te dwie gwiazdki. Gdyby jednak oceniać je jako powieść z paranormal romance, ocena mogłaby być wyższa. Skoro seria Dark Hunter zdobyła duże grono fanów to musi czymś wybitnie wyróżniać się od pozostałych książek z tego gatunku. Prawda?
Jest to po prostu literatura dla fanów paranormali i sami fani powinni się przy niej dobrze bawić. Nie fani tacy jak ja, niekoniecznie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Inicjały zbrodni

Początkowo dość mocno czuć, że to nie jest już Agatha Christie. Poirot nie jest już taki sam. Długo szło mi czytanie tej książki, momentami chciałem j...

zgłoś błąd zgłoś błąd