Urodzeni biegacze. Tajemnicze plemię Tarahumara, bieganie naturalne i wyścig, jakiego świat nie widział.

Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Wydawnictwo: Galaktyka
7,44 (470 ocen i 69 opinii) Zobacz oceny
10
40
9
67
8
127
7
134
6
65
5
19
4
8
3
7
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Born To Run. a Hidden Tribe, Superathletes and The Greatest Race The World Has Never Seen.
data wydania
ISBN
9788375791235
liczba stron
328
kategoria
sport
język
polski
dodała
jelen

Autor, dziennikarz wojenny, zajmujący się sportami ekstremalnymi, w wieku 40 lat zaczyna biegać. Niestety trapią go kontuzje. Wysłany do Meksyku, dowiaduje się przypadkiem o plemieniu Tarahumara, zwanym też Rarámuri (Biegający Ludzie). Indianie ci, mieszkający z dala od cywilizacji, w trudno dostępnym kanionie, potrafią biegać na dystansach kilkuset kilometrów. Znamienne jest to, że kontuzje...

Autor, dziennikarz wojenny, zajmujący się sportami ekstremalnymi, w wieku 40 lat zaczyna biegać. Niestety trapią go kontuzje. Wysłany do Meksyku, dowiaduje się przypadkiem o plemieniu Tarahumara, zwanym też Rarámuri (Biegający Ludzie). Indianie ci, mieszkający z dala od cywilizacji, w trudno dostępnym kanionie, potrafią biegać na dystansach kilkuset kilometrów. Znamienne jest to, że kontuzje prawie im się nie zdarzają, a Tarahumara biegają w prostych sandałach własnej konstrukcji. Autor poznaje ich tajemnice, przedstawia najwybitniejszych biegaczy i najtrudniejsze, górskie maratony. W końcu staruje w finałowym, morderczym wyścigu. Christopher McDougall, sięgając do początków ludzkości, wyjaśnia, że zosta-liśmy stworzeni do biegania, aby polować. Tłumaczy, jak buty sportowe mogą wywoływać kontuzje i sposoby unikania tych urazów.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Galaktyka, 2010

źródło okładki: www.galaktyka.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 184
sukkubi | 2015-12-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2015 rok

„Urodzonych biegaczy…” znalazłam na ostatnich stronach książki „Bez ograniczeń” Chrissie Wellington wśród polecanych lektur. Najbardziej w tytule zainteresowało mnie to tajemnicze plemię Tarahumara bo będąc szczerą biegać nie lubię, nie umiem i szczegółów z nim związanych nie znam. Liczyłam więc na smaczną dawkę etnologii i antropologii z domieszką informacji sportowych i choć proporcje okazały się odwrotne bardzo się cieszę, że ścieżka „Urodzonych biegaczy…” spotkała się z moją.
Książkę czytało mi się niesamowicie przyjemnie - z uwagi na moją ignorancję w temacie biegania większość zawartych w niej informacji była dla mnie nowa (świat ultramaratonu, opis poszczególnych wyścigów, tytułowe plemię) a zdarzało się że i fascynująca (antropologiczne i fizjologiczne wytłumaczenie dlaczego homo sapiens to urodzeni biegacze oraz rozdział o minusach butów do biegania i bieganiu naturalnym).
Wiele osób zarzuca stylowi, w jakim książka została napisana, że zbyt złożony, naiwny, nierówny i w ogóle nie w ich guście – mnie odpowiadał za to bardzo. Miejscami śmiałam się do rozpuku a przeskakiwanie autora z tematu na temat mi nie przeszkadzało wręcz przeciwnie – podrywało mnie w miejscu i zachęcało (jeśli nie zmuszało) do dalszego czytania nawet gdy ubywało godzin do świtu.
Jedyne co mogłabym zarzucić panu McDougall’owi to przedstawienie swoich bohaterów w sposób tak subiektywny, że czasem wydają się wręcz nierealni. Np. plemię Tarahumara autor potraktował troszkę jak komiksowych bohaterów – jego przedstawiciele, żyjący w biedzie i w sąsiedztwie siejących śmierć karteli narkotykowych tacy są jednocześnie niezwyciężeni, mądrzy mądrością pradawną, sprytni, szczęśliwi i niepowtarzalni, że aż musiałam się upewniać czy faktycznie istnieją. Opisywani ultramaratończycy, tak jak ich przedstawia autor, to krótko mówiąc świry, wspomniana wyżej książka Chrissie Wellington potwierdza jednak, że nawet jeśli przesadził to jest w tym ziarno prawdy. Wynikałoby z tego, że musisz być po części egoistą, wariatem, wielkim ryzykantem i trochę zarozumiałym pasjonatem by być sportowcem wyczynowym.
Czy Pan McDougall sprawił, że nogi same rwą mi się do biegu po lekturze jego książki? Nie. Sprawił jednak, że mam ochotę spróbować i sprawdzić czy ja też „urodziłam się by biegać”. Mam też ochotę, i chyba tę szybciej zaspokoję niż poprzednią, przeczytać kolejną jego książkę pt. „Urodzeni bohaterowie. O odwadze oraz zapomnianych sekretach siły i wytrzymałości”. A co!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pan Mercedes

Jeżeli kiedykolwiek przyjdzie Ci do głowy zwątpić. Jeśli jeszcze raz założysz na siebie te paskudne ciuchy, nie wyróżniając się niczym od tej całej re...

zgłoś błąd zgłoś błąd