Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krzyk Czarnobyla

Tłumaczenie: Leszek Wołosiuk
Wydawnictwo: Świat Książki
7,86 (194 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
25
9
46
8
44
7
46
6
23
5
9
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Černobyl'skaja molitva
data wydania
ISBN
8372275742
liczba stron
208
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Amara_Nomad

("Krzyk Czarnobyla" NIE jest tą samą książką, co wydana później "Czarnobylska modlitwa") Krzyk Czarnobyla jest zarazem opowieścią o losach ludzi bezpośrednio biorących udział w akcji ratowniczej po wybuchu reaktora, jak i relacją o największym kataklizmie technologicznym XX wieku oraz metaforą rozpadającego się imperium. Od samego początku problem czarnobylski nie był wolny od zakulisowych...

("Krzyk Czarnobyla" NIE jest tą samą książką, co wydana później "Czarnobylska modlitwa")

Krzyk Czarnobyla jest zarazem opowieścią o losach ludzi bezpośrednio biorących udział w akcji ratowniczej po wybuchu reaktora, jak i relacją o największym kataklizmie technologicznym XX wieku oraz metaforą rozpadającego się imperium. Od samego początku problem czarnobylski nie był wolny od zakulisowych walk o jego ujawnienie, do dziś - pomimo różnych prób - naukowo nie można określić skali szkód ekologicznych, materialnych, moralnych, społecznych, zdrowotnych, jakich był przyczyną.
26 kwietnia 1986 r. Czarnobyl stał się problemem świata wciąż aktualne pozostaje pytanie o bezpieczeństwo energetyki jądrowej.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2000

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 6247
allison | 2012-06-29
Przeczytana: 29 czerwca 2012

To było moje drugie spotkanie z reportażami S. Aleksijewicz (po wysłuchaniu audiobooka "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety"). Lektura okazała się równie pasjonująca i wstrząsająca.

Autorka dotarła do wielu osób, które były świadkami i uczestnikami czarnobylskiej tragedii - do żon zmarłych ratowników, mieszkańców skażonych terenów, dzieci urodzonych już po katastrofie...
Relacje tych ludzi są tak szczere i wstrząsające, że dosłownie zapierają dech w piersiach. Mimo iż książka bardzo mnie zaciekawiła, nie byłam w stanie przeczytać jej za jednym zamachem. Między relacjami musiałam robić sobie przerwy w lekturze, gdyż okazała się ona zbyt przytłaczająca.

Każda opowieść, każdy fragment to cenny dokument na temat katastrofy i jej skutków. Największe wrażenie zrobiły na mnie jednak dwie opowieści - otwierające i zamykające książkę "samotne głosy człowiecze", czyli wspomnienia kobiet, których mężowie zmarli po wybuchu. Jeden był strażakiem gaszącym pożar tuż po jego wybuchu, drugi kilka miesięcy później brał udział w odkażaniu strefy wokół Czarnobyla. Obaj pracowali bez jakichkolwiek zabezpieczeń! Tak jak tysiące innych...

Relacje młodych żon to dramatyczne i poruszające studium powolnego umierania. To także opowieści o wielkiej miłości, poświęceniu, tęsknocie, samotności, żalu do zakłamanego systemu, który skazał ludzi na powolną śmierć i zamykał usta tym, którzy zadawali niewygodne pytania i chcieli powiedzieć prawdę.

Ogromne wrażenie zrobiły na mnie również opowieści ludzi powracających szybko na skażone tereny. Ewakuacja była dla nich wielkim dramatem, często straszniejszym niż życie w napromieniowanym miejscu. Związek z ziemią, domem, okolicą okazywał się tak silny, że mieszkańcy wsi decydowali się na powrót - wszak skażenia nie było widać... Wielu nie zdawało sobie sprawy z zagrożenia, gdyż nikt im go nie uświadomił. Życie w wyludnionych wsiach dla starszych ludzi było cenniejsze niż wegetacja w miastach, do których ich wywieziono.

W książce porusza lekceważący stosunek władz do człowieka. Dla systemu komunistycznego nie stanowi on żadnej wartości. Jak stwierdza jeden z bohaterów, Związek Radziecki od dawna ma tak wielu obywateli, że milion w tę czy tamtą stronę nie robi różnicy.
Niektórzy bohaterowie książki porównują tragedię czarnobylską do wojny. I trudno się z nimi nie zgodzić - ofiar było wiele i wciąż ludzi odczuwają skutki wybuchu; zostali też pozostawieni sami sobie, podobnie jak ofiary drugiej wojny światowej; w podobny sposób działała propaganda, która starała się zatuszować skutki katastrofy, a uwypuklała bohaterstwo "towarzyszy pracujących z poświęceniem przy oczyszczaniu terenu"...

Bohaterowie książki mówią prostym, komunikatywnym językiem. Wiele opowieści to relacje pełne zrezygnowania, pogodzenia się z losem; więcej w nich żalu i smutku niż buntu i złości. Te pozornie spokojne zdania robią na czytelniku największe wrażenie, gdyż tak naprawdę są tytułowym krzykiem Czarnobyla.
Świat może go usłyszeć dzięki autorce, która nie bez trudu dotarła do tych, którzy zdecydowali się mówić.

Do wybuchu w elektrowni czarnobylskiej mam osobisty stosunek. Tego dnia byłam z przyjaciółmi na wiosennym rajdzie. Było słonecznie i ciepło, więc cały dzień spędziliśmy na dworze, wystawialiśmy się do słońca nad jeziorem, moczyliśmy nogi w wodzie.
Gdy dowiedziałam się o katastrofie (z kilkudniowym opóźnieniem, jak reszta społeczeństwa), byłam przerażona ewentualnymi skutkami. Teraz moje ówczesne obawy wydają mi się śmieszne i infantylne, jako nastolatka myślałam jednak zupełnie inaczej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Niebiosa mogą runąć

Tak jak napisala jedna z Czytelniczek (@MAtylda Saresta): materiał gotowy na dobry film. Ale niekoniecznie dobra książka. Czytało się trochę jak scena...

zgłoś błąd zgłoś błąd