Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Konklawe

Tłumaczenie: Barbara Czarniawska
Wydawnictwo: Oficynka
3,58 (43 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
0
7
0
6
5
5
7
4
9
3
8
2
6
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Il conclave
data wydania
ISBN
9788362465033
liczba stron
240
język
polski
dodał
Franciszek

Młody Riziero zostaje wezwany do Rzymu przez swojego brata monsiniora Pietracutę. Jest rok 1739. W przededniu śmierci Klemensa XII i zwołania konklawe w stolicy apostolskiej wrze. Obserwujący knowania ścierających się frakcji Riziero niespodziewanie staje w obliczu morderstwa. W tajemniczych okolicznościach ginie jego przełożony monsinior Van Goetz. Czy za zbrodnią stoją spiskujący politycy...

Młody Riziero zostaje wezwany do Rzymu przez swojego brata monsiniora Pietracutę. Jest rok 1739. W przededniu śmierci Klemensa XII i zwołania konklawe w stolicy apostolskiej wrze. Obserwujący knowania ścierających się frakcji Riziero niespodziewanie staje w obliczu morderstwa. W tajemniczych okolicznościach ginie jego przełożony monsinior Van Goetz. Czy za zbrodnią stoją spiskujący politycy albo masoni? A może ma ona całkiem inne przyczyny?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 709
Miss_Jacobs | 2010-08-14
Na półkach: Przeczytane

Mówią, że człowiek uczy się przez całe życie. Zachęcona tym postanowiłam połączyć przyjemne z pożytecznym i dowiedzieć się więcej o XVIII wiecznej Italii rozwiązując przy tym skrzętnie wymyśloną zagadkę kryminalną.

Niestety wszystkie moje plany spaliły na panewce dzięki Fabrizio Battistelliemu.

Zacznijmy od tego, że bohaterowie są zupełnie nijacy. Nie sposób im przypisać jakichkolwiek cech poza fizycznymi. Riziero (główny bohater) nie ma w sobie za grosz inteligencji. Nie było żadnych przesłanek, aby rozwiązać. Wydaje się być zwyczajną marionetką w rękach pisarza. Wszystko działo się przypadkiem.

W życiu nie potrafiłabym określić relacji między postaciami gdyby nie fakt, że zostały one napisane wprost. W końcu, po co się męczyć. Napisać mniej, a wziąć pieniądze za więcej. Niewątpliwie Battistelli może wykładać przedmiot „ Zarobić tak by się nie narobić”.

Jedyne zażyłości dogłębnie opisane to te seksualne, które nijak mają się do całości. Przyznam się szczerze, że gdyby ktoś mi tak opisywał nocne przygody to ja prędzej zostałabym zakonnicą.



„ Odwróciła się i stanęła na czworakach. Wspaniałości jej pośladków ukazały się oczom Riziera jak dwa księżyce w pełni, pokazywane przez astronoma, którego luneta oszalała” *

„Zwinne palce aktorki sięgnęły do jego brzucha i zaczęły wolno, ale nieubłaganie schodzić w kierunki jego członka. Druga ręka natomiast znalazła szparę między falbanami żabotu i odpinała, jeden po drugim, guziki z masy perłowej. Za ręką podążały usta, które znalazły sutki Riziera, ostre jak kolce. Języczek Diamentowej Damy owijał się wokół nich jak ślimak, który pozostawia po sobie błyszczący ślad.”**



Pozwólcie, że przemilczę, z czym mi się to kojarzy. :-)

Nauka historii? Żadna. Jedyna wiedza płynie od pani tłumacz, która uprzejmie wyjaśniła, co znaczą takie wyrażenia jak „ wizyta ad limina” czy „ paulus”. Reszta to korupcja, sztuczne uprzejmości i zasiadanie wedle zasług. Nic, czego byśmy nie znali i nie praktykowali również w dzisiejszych czasach.

Jestem miłośniczką dobrego jedzenia, co zdążyliście już pewnie zauważyć. Gdzie można lepiej zjeść jak nie we Włoszech? Ja takiego miejsca nie znam. Przyznaję, że oczekiwałam pysznych potraw z epoki oświecenia. Przecież jedzenie jest kwintesencją życia, kultury. Tymczasem Riziero, którego stać na różne wspaniałości tego świata zajada się po prostu „zupą fasolową”....

Styl Battistelliego również pozostawia wiele do życzenia. Jest nijaki, jednakowy. Autor nie umie dawkować napięcia, mam wątpliwości czy w ogóle umie je wywołać. Brak tutaj silnych osobowości, kontrastów między postaciami, nutki tajemniczości, która moim zdaniem jest niezbędna w kryminałach historycznych.

Oddając sprawiedliwość muszę przyznać, że rozwiązanie zagadki było zupełnie inne od tego, którego się spodziewałam. Jednak nie odczuwałam z tego powodu smutku, ani też nie mogę powiedzieć o nadzwyczajnej przebiegłości autora, bo też nie było motylków w brzuchu.

Książka na jeden wieczór. Sami zdecydujcie czy zechcecie Jej go poświęcić.





*"Konklawe" Fabrizio Battistelli, wyd. Oficynka, str. 61

** Tamże, str. 164

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Reap

Książka opowiada o uwięzionym człowieku o numerze 221, jest faszerowany narkotykiem przez którego traci zmysły i zabija dla swojego pana do momentu gd...

zgłoś błąd zgłoś błąd