Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Deklaracja

Tłumaczenie: Tomasz Konatkowski
Cykl: Deklaracja (tom 1)
Wydawnictwo: Wilga
7,08 (1072 ocen i 177 opinii) Zobacz oceny
10
103
9
112
8
204
7
295
6
184
5
101
4
43
3
20
2
4
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Declaration
data wydania
ISBN
9788325902384
liczba stron
312
język
polski
dodała
Haven

A gdybyście wy byli nadmiarami w świecie legalnych ludzi?Gdybyście nie mieli prawa żyć.Gdybyście byli zamknięci w zakładzie dla nadmiarów i nie znali świata za murami.Gdybyście uwierzyli, że nie macie żadnych praw i możecie tylko służyć innym.A gdyby wtedy zjawił się ktoś, kto opowiedziałby wam o prawdziwym życiu.Gdyby przekonał was, że Ziemia jest dla wszystkich ludzi, a wy nie jesteście...

A gdybyście wy byli nadmiarami w świecie legalnych ludzi?Gdybyście nie mieli prawa żyć.Gdybyście byli zamknięci w zakładzie dla nadmiarów i nie znali świata za murami.Gdybyście uwierzyli, że nie macie żadnych praw i możecie tylko służyć innym.A gdyby wtedy zjawił się ktoś, kto opowiedziałby wam o prawdziwym życiu.Gdyby przekonał was, że Ziemia jest dla wszystkich ludzi, a wy nie jesteście nadmiarami, skoro ktoś was kocha i potrzebuje?Czy tak będzie wyglądać świat w przyszłości?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Wilga

źródło okładki: Wydawnictwo Wilga

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 237
mateo | 2013-08-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 sierpnia 2013

Społeczeństwo istnieje między innymi dzięki trzymaniu się przez obywateli określonych zasad. Ponadto każdy człowiek ma wyrobioną opinię na każdy temat. Te natomiast formują światopogląd. Niestety, opinie te nie zawsze są formowane przez samych zainteresowanych. Często ktoś inny narzuca nam swoje zdanie. Nie musi to być złe, przecież w dzieciństwie to rodzice mówili nam, co jest dobre, co nie. Wyobraź sobie jednak, że przez całe twoje życie ktoś bezustannie wpaja ci do głowy coś, z czym może niekoniecznie się zgadzasz. W końcu jednak ulegasz, przyjmujesz wepchane siłą do mózgu opinie i żyjesz w przekonaniu, że taka jest prawda. W końcu jednak w twoim życiu pojawia się ktoś, kto mówi, że cała ta ideologia, na której opiera się twoje życie, jest zupełnym przeciwieństwem tego, jak jest naprawdę, i całe twoje życie było kłamstwem. Mętlik w głowie murowany.

Anna to po prostu Anna. Nie może mieć nazwiska, nie jest godna posiadania nazwiska. Tak przynajmniej mówi pani Pincent, przełożona w zakładzie dla nadmiarów, w którym przebywa dziewczyna. Tak, Anna jest nadmiarem: bezwartościową istotą, która nie powinna w ogóle istnieć i bezczelnie zabierać miejsce na Ziemi legalnym ludziom, tym którzy mają prawo żyć. Annie wstyd za swoje istnienie i żeby za to zadośćuczynić, chce stać się Wartościowym Zasobem, nadmiarem, który będzie bardzo dobrym służącym swojego legalnego pana. Do zakładu trafia jednak Peter: niesforny chłopak, który za wszelką cenę stara się dać do zrozumienia Annie, że wcale nie jest nic nie wartym nadmiarem, i że jak każdy ma prawo żyć na Ziemi.

Odkąd przeczytałem "Igrzyska Śmierci", ogromnie polubiłem dystopie. Od tego czasu nie przeczytałem ich wiele - chyba tylko jedną trylogię - ale lista antyutopii, które chcę przeczytać, stale rośnie. Deklarację chciałem przeczytać już dawno, ale ostatecznie zachęciła mnie do tego promocja w empiku. Nie zawiodłem się.

Pani Malley pokazała nam, jak mógłby wyglądać świat, gdyby wynaleziono lek, o którym od wieków marzą ludzie: lek umożliwiający życie wieczne. W książce ukazane są skutki utworzenia takiego lekarstwa, między innymi podział w społeczeństwie. Annie od dziecka wmawia się, że jest nikomu niepotrzebna, tylko dlatego, że urodziła się za późno, by móc legalnie żyć na Ziemi. Panujące w świecie przedstawionym w książce zasady przerażają i skłaniają do refleksji. Pani Gemma swobodnie przeskakuje między narracją pierwszoosobową - w pamiętniku Anny - a narracją w trzeciej osobie, kiedy skupia się na każdym bohaterze z osobna.

Na całą recenzję zapraszam na www.revievv.blogspot.com :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jutra może nie być

To jest 2 książka tej pisarki i jak pierwszą książką byłam zachwycona to tutaj nie było tej reakcji raczej znudzenie... To była długo męcząca droga......

zgłoś błąd zgłoś błąd