Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Spalona róża

Wydawnictwo: Novae Res
5,86 (92 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
7
8
5
7
26
6
9
5
19
4
3
3
11
2
3
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-61194-27-9
liczba stron
352
słowa kluczowe
miłość
język
polski
dodał
Kamila

Madison Carpen i Daniel Broogins są przeciwieństwami.
Ona od zawsze biedna, poniżana i doświadczona przez los.
Nic nieznacząca.
On bogaty i pożądany, krętacz, kobieciarz. Drań.
Nienawidzą się.
Czy żyjąc pod jednym dachem, w mrocznym domu
i czarnej przestrzeni, pomimo przeciwności losu
I niebezpieczeństwa, uda im się…

Uwierzyć w miłość?

 

Brak materiałów.
książek: 684
Abigail | 2012-12-08
Przeczytana: 05 grudnia 2012

"W mej duszy będziesz tylko kamieniem"

Anna Walczak debiutowała w wieku 14 lat. Od zawsze czytanie, a później pisanie było jej pasją. Swoją przygodę z pisarstwem zaczęła od prowadzenia bloga, a potem napisała swoją pierwszą powieść pt. "Spalona róża". Jej ulubioną lekturą jest "Duma i uprzedzenie" autorstwa Jane Austen. Kocha gotycki rock i jest fanką takich zespołów jak Evanescence i Linkin Park.

Madison Carpen jest biedaczką z niezbyt dobrego domu. W wieku 8 lat, opuściła ją matka, a ojciec z tego powodu zaczął strasznie pić. Od zawsze wychowywała się w atmosferze oparów alkoholu i papierosów oraz zapachu stęchłej kamienicy, ozdobionej różnokolorowym graffiti. Od czasu, gdy jej ojciec stał się pijakiem i zaczął ją bić, w szkole zaczęła mieć same nieprzyjemności. Rówieśnicy się z niej śmiali i wytykali ją palcami. Jednak najgorzej było, gdy poszła do liceum. W wieku 17 lat poznała pewnego chłopaka, który cały czas posyłał w jej kierunku wredne uwagi.

Daniel Broogins zawsze miał wszystko, czego pragnął. Jest nieprzyzwoicie bogaty i ma własną sieć banków. Każda kobieta go pragnie, a on to wykorzystuje i nie wiąże się z żadną na więcej niż kilka tygodni. Od liceum nienawidził Medison i zawsze starał się jej dokuczać, jak tylko mógł.

Po sześciu latach ponownie się spotykają. Medison proponuje Danielowi pewien układ, na który on się zgadza. W końcu będzie do obustronna korzyść. Mimo tego, że nienawidzą się, jak kot i pies, będą musieli zamieszkać pod jednym dachem.

"Maska na nic się nie zda, gdy w grę wchodzi uczucie"

Szczerze mówiąc to do książki podchodziłam z wielką ostrożnością, gdyż już jakiś czas temu słyszałam, że to debiut naprawdę młodej pisarki. Jednak okładka mi się spodobała i chciałam się przekonać jak poszło mojej imienniczce, więc pokusiłam się po sięgnięcie po tę książkę. Czy było warto?

Sama już nie wiem co mam napisać o tej książce. Mam traktować ją pobłażliwie, dlatego, że autorka jest naprawdę młoda, czy traktować jak każdą inną pozycję. Jednak przyznam szczerze, że nie jest to najlepsza książka z jaką się spotkałam. Sam początek zaczyna nas fascynować, lecz im bardziej brniemy w tę historię, tym bardziej się zastanawiamy: Co ta dziewczyna brała, że napisała taką historię? Ja przynajmniej nie mogłam się pozbyć uczucia, że autorka miała lekko wybujałą fantazję i chciała udowodnić, że młodzi autorzy też mogą dobrze pisać i mają jakąś siłę wybicia.

Bohaterowie ani trochę nie przypadli mi do gustu. Po prostu cała fabuła jest zbyt sztampowa i przewidywalna, a bohaterowie wcale nie ratują tutaj historii. Przyznam, że jest to po prostu idealna bajeczka. Żebraczka z ulicy i piękny książę, którzy zakochują się w sobie, chociaż przecież tak bardzo się nienawidzili. Nie tylko ze względu na swój charakter, ale także z powodu podłoża społecznego. Medison była dla mnie zbyt roztrzepana, niewinna i trochę nierozsądna. Cały czas tylko podziwiała czarne ściany, które i tak napawały ją lękiem, i zastanawiała się jak unikać Daniela (a potem jak go częściej widywać). Sam Broogins również był dziwny. Czy ktoś kiedyś widział blondyna z czarnymi oczami? Zresztą te oczy były tak czarne jak jego zepsuta dusza, która nagle okazuje się, że nie jest taka straszna, a Daniel ma w sobie coś z człowieka. Jedyną osobą, która nie działała mi na nerwy była Rebeka, służąca w domu Daniela, która opiekowała się Medison jak własną córką.

Nie jestem pewna co to miała wyjść za książka: romans, kryminał czy horror? Bo żadnym z tych trzech na pewno nie było. Na początku zapowiadało się na całkiem dobry romans, a potem nagle wpadł nam tutaj wątek kryminalny, jakby autorka stwierdziła, że jednak romans nikomu nie przypadnie do gustu. W międzyczasie przeplatane również były jakieś wątki iście jak z jakiegoś thrilleru lub horroru, które jednak były zbyt naiwne. I co w tym momencie mogę powiedzieć o tej książce, jeśli sama nie wiem do czego mam ją zaliczyć?

Przede wszystkim miałam ogromne wrażenie, że autorka pisała niektóre rzeczy na siłę, tak, żeby wyszła większa objętość tekstu. Co kilka stron powtarzała się ta sama śpiewka: "Ale te ściany są ciemne. Napawają mnie takim niepokojem. Jest od nich tak bardzo zimno. Są prawie tak zimne i czarne jak oczy Daniela". Cały czas jedno i to samo. Nie tylko informacje o kolorze ścian się powtarzały. Autorka cały czas (dosłownie cały czas!) nazywała Daniela "jej demonem", a następnie rozczulała się nad jego wielką urodą. Widać, że książkę napisała młoda osoba, ze względu na język, jakim się posługuje. Jednak myślę, że jeśli będzie się więcej szkolić w pisaniu to kiedyś może wyjść z jej pióra coś dobrego.

Niektóre zwroty akcji w książce były naprawdę bardzo naiwne i naciągane. Po prostu to wszystko do siebie nie pasowało. Według mnie właśnie ten miszmasz zgubił autorkę. Gdyby trzymała się jednego wątku i zrobiła z książki romans bądź kryminał to wyszłoby jej to o wiele lepiej. I jeszcze jeden minus. Akcja "Spalonej róży" dzieje się w północnej Anglii. Hm, nie wiem czy tylko ja jestem jakaś inna, ale nie zauważyłam niczego, co oddawałoby niesamowity klimat tamtego miejsca. Czułam się jakby akcja rozgrywała się w Polsce i nawet kilka razy zapomniałam o rzekomej Anglii.

Przyznam jednak, że książkę czytało mi się bardzo szybko, bo skończyłam ją w dwa dni. To chyba zasługa tych krótkich rozdziałów. Mimo wszystkich minusów, które przedstawiłam, w książce można się zatracić i czytać przez kilka dobrych godzin. W trakcie czytania lektury nie wyłapuje się jakiś większych minusów (oprócz ciągłego powtarzania koloru i chłodu ścian oraz oczu Daniela), ale dopiero po przeczytaniu można zastanowić się nad tą historią. Nie polecam, ani nie odradzam. To od Was zależy, czy chcecie poznać debiut tak młodej autorki, czy wolicie pozostać przy swoich książkach, które czekają na przeczytanie.

"Życie to gra. Gra, która staje się coraz trudniejsza. Której poziom wzrasta wraz z doświadczeniem gracza. W pewnym momencie każdy natrafia na okazję. Może wtedy wybrać drogę, którą dotąd podążał. Być może prostą, a może trudniejszą, ale znaną. Czasami melancholijną, która nie wnosi do życia nic nowego. Jest jeszcze drugi wariant - ryzyko, nowa ścieżka, skręcająca w mroczny, tajemniczy las, gdzie nie jest pewne. Gdzie możesz wygrać lub przegrać".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kajko i Kokosz - Nowe przygody #2: Łamignat Straszliwy

"Łamignat Straszliwy" to drugi tom Nowych Przygód Kajka i Kokosza. O ile pierwszy - "Obłęd Hegemona", przyjęty i oceniony został r...

zgłoś błąd zgłoś błąd