Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szara tęcza

Wydawnictwo: Novae Res
7,58 (26 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
3
8
4
7
8
6
4
5
1
4
0
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7722-045-0
liczba stron
194
słowa kluczowe
Beletrystyka, kultura, literatura
język
polski
dodał
Kamila

Czy mając dziewiętnaście lat, można zrozumieć słowo „zakochanie”? Można – odpowiedział sobie zaraz. Ale to nie jest zakochanie. To nie to. Bo jak można kochać lodowaty ton, chłodny, opanowany wzrok, usta niewiedzące, co to uśmiech, czasem tylko lekko drżące. Nie można. Nie można tego kochać. Więc Szymon nie kocha. Ale jak można nie kochać przygryzania warg w trudnych momentach, oczu o kolorze...

Czy mając dziewiętnaście lat, można zrozumieć słowo „zakochanie”? Można – odpowiedział sobie zaraz. Ale to nie jest zakochanie. To nie to. Bo jak można kochać lodowaty ton, chłodny, opanowany wzrok, usta niewiedzące, co to uśmiech, czasem tylko lekko drżące. Nie można. Nie można tego kochać. Więc Szymon nie kocha. Ale jak można nie kochać przygryzania warg w trudnych momentach, oczu o kolorze dokładnie takim, jak zielone szkiełko oglądane pod słońce, wiecznego zapominania czapki i nerwowego poprawiania grzywki w momentach zakłopotania czy gniewu… Nie można nie kochać.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 557
MałaPisareczka | 2013-09-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 września 2013

Samobójstwo nie dzieje się „od tak”. To bardzo dobrze przygotowany plan, który osoba stara się przestrzegać z punktu do punktu.

Czy mając dziewiętnaście lat, można zrozumieć słowo 'zakochanie”? Można – odpowiedział sobie zaraz. Ale to nie jest zakochanie. To nie to. Bo jak można kochać lodowaty ton, chłodny, opanowany wzrok, usta niewiedzące, co to uśmiech, czasem tylko lekko drżące. Nie można. Nie można tego kochać. Więc Szymon nie kocha. Ale jak można nie kochać przygryzania warg w trudnych momentach, oczu o kolorze dokładnie takim, jak zielone szkiełko oglądane pod słońce, wiecznego zapominania czapki i nerwowego poprawiania grzywki w momentach zakłopotania czy gniewu… Nie można nie kochać.

Debby straciła kochanych rodziców. Nie mogła się z tym pogodzić. Nie potrafiła i nie chciała. Jako że ciocia Sylwia ją przygarnęła, dziewczyna musiała zamieszkać w Polsce wraz z nią i jej córką, Gammą. Żadna z nich nie wiedziała, że Debby czeka tylko na jeden szczególny dzień, w którym pożegna się z życiem. Lecz ten plan przechodzi pewne modyfikacje wraz z pojawieniem się w jej sercu korepetytora z matematyki, Szymona.

„Szara tęcza” nie należy do pozycji prostych. Żeby zrozumieć prawdziwy sens słów Idy Jatczak trzeba się skupić i czytać. Nie wolno przede wszystkim patrzeć tylko na to, co mówi się w dialogu. To emocje zawarte pomiędzy wersami są najważniejsze.

Debby jest przykładem dziewczyny, która, nie mogąc pogodzić się z utratą najbliższych, decyduje się na utratę tego, co najdrogocenniejsze. Boi się przywiązywać do ludzi, zwierząt, przedmiotów, by nic nie stanęło jej na drodze do swojego „celu”. Dlatego nie jest dziewczyną uśmiechniętą. Jest zamknięta w sobie, nieprzyjemna dla otoczenia. Lecz na jej drodze pojawiają się ludzie, którzy pomimo tego, jak się zachowuje, odnajdują za zasłoną „prawdziwą ją”. Tą osobą jest Szymon, który zakochuje się w niej i robi wszystko, by Debby była szczęśliwa.

„Szara tęcza” pokazuje, co jest najważniejsze w życiu. Szkoda, że taką dobrą książkę, która daje do myślenia, tak mało ludzi zna i czytuje. Jest to krótka jakby nie było powieść, którą czyta się szybko. Nie powiem, żeby spodobało mi się zachowanie Debby, albo innych bohaterów – ja ich nawet nie polubiłam. Ale dlaczego nie polubiłam – to jest najważniejsze! Ponieważ mieli swoje problemy i przeciętny człowiek, który nie będzie chciał głębiej poznać takiej osoby, po prostu będzie starał trzymać się z daleka.
A tak być nie powinno.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Potop

Zbyt dawno czytana by podać konkrety. Na plus na pewno umiejscowienie w realiach historycznych (oczywiście na tyle, na ile się dało), dynamiczna...

zgłoś błąd zgłoś błąd