Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Piekielny Brooklyn

Tłumaczenie: Maciej Potulny
Wydawnictwo: Niebieska Studnia
7,62 (117 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
21
8
25
7
31
6
16
5
6
4
1
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Last Exit to Brooklyn
data wydania
ISBN
978-83-60979-12-9
liczba stron
304
słowa kluczowe
literatura amerykańska
język
polski
dodał
ashess

Długo oczekiwany na polskim rynku przekład legendarnego debiutu jednego z największych pisarzy amerykańskich, autora sfilmowanej w 2000 roku powieści "Requiem dla snu". Język, który zrewolucjonizował powojenną literaturę amerykańską; uczciwość w opisie spraw bulwersujących lub bolesnych, która porusza; bohaterowie, których sie nie zapomina. Porównywany do Dostojewskiego Selby oprowadza...

Długo oczekiwany na polskim rynku przekład legendarnego debiutu jednego z największych pisarzy amerykańskich, autora sfilmowanej w 2000 roku powieści "Requiem dla snu".
Język, który zrewolucjonizował powojenną literaturę amerykańską; uczciwość w opisie spraw bulwersujących lub bolesnych, która porusza; bohaterowie, których sie nie zapomina. Porównywany do Dostojewskiego Selby oprowadza czytelnika po brooklyńskim piekle chuliganów, strajkujących robotników, prostytutek i szukających swojego miejsca w tym brutalnym świecie homoseksualistów. Arcydzieło literatury amerykańskiej.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (613)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 159
Katarzyna Wilczek | 2012-01-06
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 stycznia 2012

Nie tak dawno pisałam o genialnym "Requiem dla snu". Okazuje się, że Huber Selby Jr. trzyma poziom od samego początku. Jego debiutancka powieść "Piekielny Brooklyn" utwierdziła mnie w przekonaniu, że właśnie odkryłam jednego ze swoich ulubionych pisarzy.

Nowicjuszom polecam zacząć od posłowia autora, który przybliża sylwetkę autora, wyjaśnia jego specyficzny styl, praktycznie pozbawiony znaków przestankowych i łamiący wszelkie reguły. To niewiarygodne, ale podobnie jak przy "Requiem dla snu", nie wyobrażam sobie, że można inaczej opowiedzieć tę historię. Historię ludzi z Brooklynu, brudnego, mrocznego i złowieszczego, gdzie każdy krok może być tym, który zaprowadzi nas na samo dno.

Poznajemy kilka odrębnych opowieści, które łączy jedno miejsce - obskórna, menelska knajpa "u Greka". Zaczynamy od Georgette, geju-transwestycie, który zakochuje się w przywódcy jednego z okrutniejszych brooklynskich gangów, Vinniem. Jego historia to druga część powieści. Poznajemy również Tralalę,...

książek: 661
Karolina | 2014-11-05
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, 2014
Przeczytana: 04 listopada 2014

Hubert Selby Jr. znany jest polskim czytelnikom przede wszystkim z Requiem dla snu, które przeniesione na ekran zostało przez Darrena Aronofsky’ego. Mniej osób wie, że Piekielny Brooklyn również został zekranizowany. Niestety nie udało mi się jeszcze go obejrzeć, jednak po przeczytaniu pierwowzoru literackiego awansował znacznie na mojej osobistej liście ‘chcę obejrzeć’.

W Piekielnym Brooklynie znalazłam wszystko to, czego oczekiwałam. Książka obfituje w brutalne sceny, degenerację, frustrację i patologie. Trudno jednak powiedzieć, że prezentuje życie wykolejeńców. To nie są jednostki – to portret społeczności. Jeśli wyolbrzymiony, to nieznacznie. Świat i postaci przedstawione są minimalistycznie. Z interpunkcją Selby był nieco na bakier (choć może to i celowy zabieg), ale brak wykształcenia literackiego skutecznie nadrabiał zmysłem obserwacji i prostotą przekazu. Nie ubierał swoich zdań w piękne słówka, bo i to, co miał do powiedzenia piękne nie było. Na kartach kilku zaledwie...

książek: 627
Adrian-O | 2013-03-25
Przeczytana: 24 marca 2013

Kiedy już przyzwyczaicie się do minimalizmu Selby/ego (brak znaków interpunkcyjnych akapitów itd) traficie do nowojorskiego rynsztoka z przełomu lat 50tych i 60tych. Zapomnijcie o normalności i porzućcie nadzieję witamy w świecie ciot kurew pedryli żuli transów i innej maści wszechobecnej patologii gdzie życie toczy się w szalonym tempie wokół seksu pomiędzy substancjami pobudzającymi opiatami i alkoholem. Mieszkańcy rynsztoka zabiorą was w miejsca o których istnieniu nie mieliście pojęcia do których nie chcecie trafić a jeżeli już tam byliście nie chcecie wracać powroty z takich wypraw o ile są możliwe nie kończą się najlepiej.
Selby debiutem "Zakur@#$ z laczka" w pruderyjne oblicze Ameryki i "poprawił z kopyta" w mur przez który do tamtej pory (1963!) nie mogli przebić się podobni (anty-)bohaterowie. Budząca skrajne emocje (niczym radio MaRyja) wciągające (niczym kolumbijska kokaina) strasznie aktualna i piekielnie wyśmienita jedna z najważniejszych...

książek: 153
Michał | 2011-04-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Pisałem, że najbardziej lubię książki i filmy podejmujące trudne tematy. Taką książką była "Lęk i odraza w Las Vegas" Huntera S. Thompsona, taką książka jest również "Piekielny Brooklyn" autorstwa Huberta Selby'ego Jra, pisarza niestety praktycznie u nas nieznanego. Szersza publiczność miała okazje poznać jego nazwisko w momencie, gdy na ekranach pojawiła się ekranizacja jego powieści pt. 'Requiem dla snu" w reżyserii Darrena Aronofsky'ego. Całe szczęście dla polskiego czytelnika istnieje na rynku wydawnictwo "Niebieska Studnia", które w 2009 r. pokusiło się o polskie wydanie "Piekielnego Brooklynu", by w roku następnym wydać również "Requiem dla snu". Tak na marginesie radzę sprawdzić wydawnictwo "Niebieska Studnia", które wydało także m.in. książki Huntera S. Thompsona i Chucka Palahniuka.

"Piekielny Brooklyn" jest chyba najtrudniejszą książką jaką miałem okazję czytać w całym swoim życiu. Selby bohaterami swojej powieści uczynił tych, którzy dotychczas nie mieli swojego miejsca...

książek: 478
GrzesiekLepianka | 2015-10-30
Na półkach: Przeczytane

Jak dla mnie książka wybitna, pełna autorskich pomysłów narracyjnych, nowatorskiego podejścia do gramatyki i interpunkcji, świadomego łamania zasad rządzących sztuką pisarską. Ponoć Selby mówił, że zna alfabet, więc może zostać pisarzem. I na dobre wychodzi to jego książce, że nie próbuje wpisywać się w znane formy narracji oraz ugrzeczniać swojego stylu i przedstawia rzeczywistość szokującą, wulgarną, zbrukaną, sięgającą dna, na pewno nieco zafałszowaną i groteskowo wykoślawioną, ale przez to dosadną, mocną i zapadającą w pamięć. Świetne opisy światka bandytów, degeneratów, wyrzutków społecznych, rodzin z nizin. Mnóstwo naturalistycznego seksu w różnych konfiguracjach. Ujmująco ukazany proces odkrywania fascynacji Innym (w tym wypadku transwestytą), sugestywny melanż emocji i zachowań targających bohaterami. Brawurowe słownictwo i tempo narracji. I chyba świetne tłumaczenie, choć nie zaglądałem do oryginału.

książek: 909

Requiem dla Brooklynu.

Według mnie istnieją dwa typy dobrej literatury. Jeden objawia się tym, że nie możesz oderwać się od książki, ściskasz i przytulasz ją do siebie, pożerasz bezwiednie stronę po stronie, bo to jest silniejsze, a wszystko wokół przestaje istnieć (przykład: Stephen King). Drugi wymaga przystanków, odpoczynku, zapalenia kilku papierosów, przemyślenia pewnych spraw, ponieważ nie jesteś w stanie na raz przyswoić i przetworzyć tak wielkiego ładunku trudnych, nierzadko skrajnych emocji. "Piekielny Brooklyn" zalicza się do tego drugiego typu, który można by określić: "ryje psyche". W swojej biblioteczce mam specjalną (możliwe, że najukochańszą, to zależy od nastroju) półkę o takiej nazwie. Znajdują się na niej dzieła Anthony’ego Burgessa, Williama S. Burroughsa, Cormaca McCarthy’ego, Nicka Cave’a czy Sarah Kane. Do tego zaszczytnego grona dołączył Hubert Selby Jr, wcześniej znany mi tylko z faktu, że to właśnie jego pióro umożliwiło Aronofsky'emu popełnienie jednego z...

książek: 200
agata | 2014-10-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 listopada 2013

Będąc pod niesamowitym wrażeniem "Requiem dla snu", z wypiekami na twarzy sięgnęłam po debiutancką powieść jej autora. I tym razem również się nie zawiodłam!
Selby przenosi nas w świat dobrze mu znany, brutalny świat brooklyńskiej społeczności lat 50-tych XX wieku- Homoseksualistów, młodych prostytutek, gangów, narkomanów, przemocy i biedy.
Przeszkadzać w odbiorze może specyficzny styl pisania(zdania pisane niemalże „ciurkiem”), jednak dla mnie nadaje to tylko dodatkowo oryginalności twórczości Huberta Selby’ego. Sam autor stwierdził, że „skoro zna alfabet, może zostać pisarzem”. Gdyby wszyscy, którzy znają jedynie podstawy swojego zawodu(ów przysłowiowy alfabet) wykonywali swoją pracę na tak wysokim poziomie, świat byłby piękny.

książek: 66
alice valerie | 2012-05-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Oto książka, która po dziś dzień wzbudza we mnie dreszcze i sprawia, że mimowolnie próbuję skryć się przed brutalnymi ciosami losu.
Panuje tu wszechobecny chaos, brak dyscypliny, odpowiedzialności, czystych uczuć, empatii. Bohaterowie żyją w samym centrum ludzkich tragedii, wciąż samotni, odtrącani, pozostawieni na pastwę losu, a czasem nawet na pewną śmierć. Do nikogo nie wyciągają pomocnej dłoni, choć sami także nie są w stanie podnieść się z dna.
"Piekielny Brooklyn" bezsprzecznie oddaje klimat przemocy i beznadziei, rodzi też wiele pytań, często bez odpowiedzi. Powieść mocna, dla osób, które chcą, choć przez chwilę, poczuć na własnych ramionach brzemię bólu i marzeń bez szans na spełnienie.

książek: 0
| 2012-06-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 maja 2012

Książka na mnie zrobiła ogromne wrażenie głownie przez kontrowersyjną treść, która została bardzo przejrzyście przekazana za pomocą oszczędnych środków . Selby zabiera czytelnika z czarne zakamarki Brooklinskich ulic gdzie w kawiarence przesiaduje m.in. Tralala szukając mocnych wrażeń w towarzystwie marynarzy, którzy nie zdają sobie sprawy co ich czeka gdy wpadła w jej sieć.. W tej książce nie ma miejsca na dobre słowo, wtedy czytelnik zaczyna doceniać swoje życie.
Minimalizm znaków interpunkcyjnych...im więcej brutalności i ostrej akcji tym mniej kropek i przecinków.

książek: 183
Alaska | 2012-08-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 lipca 2012

Hubert Selby Jr opisuje świat, którego był częścią. Wie, na czym on polega, jak funkcjonuje. Pokazuje nowy obraz- nie ten ładny, wyświechtany, schematyczny. Obraz taki, jaki jest w rzeczywistości, a przy tym bardziej brutalny i tragiczny. Przy oszczędnych środkach wyrazu, gdzie nie ma żadnych zasad gramatyki, interpunkcji, dociera do nas czysta prawda, która nie potrzebuje żadnych ubarwień, która sama w sobie jest już wystarczająco tragiczna i szokująca.
Książkę polecam dla tych, którzy pragną zobaczyć rzeczywistość, która na co dzień jest przemilczana., którzy lubią niecodzienną stylistykę i brak cenzury. Niektórych może oburzyć wulgaryzm lub poruszane tematy, więc dla uniknięcia niepotrzebnych sporów czasem warto odpuścić sobie lekturę. Niemniej jednak uważam, że trafiłam na książkę o ważnej tematyce. Pomimo tego, że nie wciągnęła mnie tak, jak tego oczekiwałam, pozostawiła mnie z mnóstwem przemyśleń. Myślę, że właśnie zapamiętam ten efekt, a nie to, że czytałam ją długo.

zobacz kolejne z 603 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd