Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Galopem na przełaj

Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
8,03 (30 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
9
8
7
7
12
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-207-0663-7
liczba stron
294
słowa kluczowe
wspomnienia, biografie, pamiętnik
język
polski
dodała
Poetyka

Historia Marii Ginter związana jest z Warszawą. We wrześniu 1939 - sanitariuszka, potem uczestniczka konspiracji, więzień Pawiaka, w powstaniu łączniczka (Krzyż Walecznych). Po powstaniu i oswobodzeniu stolicy była furmanem, przez blisko rok woziła gruz i cegły, ale przede wszystkim zastępowała brakujące środki lokomocji miejskiej, obsługując regularnie konny "tramwaj" na trasie...

Historia Marii Ginter związana jest z Warszawą. We wrześniu 1939 - sanitariuszka, potem uczestniczka konspiracji, więzień Pawiaka, w powstaniu łączniczka (Krzyż Walecznych).
Po powstaniu i oswobodzeniu stolicy była furmanem, przez blisko rok woziła gruz i cegły, ale przede wszystkim zastępowała brakujące środki lokomocji miejskiej, obsługując regularnie konny "tramwaj" na trasie Piaseczno-Warszawa.
Jeździła też pięciotonową ciężarówką i miała miliony przygód.
Była grafikiem, malarką i tłumaczką, a resztę doczytajcie sami w tej arcyciekawej książce.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1558
Felzmann | 2014-04-07
Przeczytana: 07 kwietnia 2014

Panią Marię poznałem pewnie gdzieś w końcówce lat 80. Oczywiście nie osobiście, tylko poprzez telewizję. Ona gościła od czasu do czasu w różnych programach na przełomie lat 80. i 90. Przedstawiana była jako kobieta już nie młoda, a mimo to pełna życia, energii i planów. Wszystko to potwierdziło się w tej autobiografii z 1983 r. Ta piękna kobieta zawsze kipiała energią i szukała wrażeń.
To są jedne z najlepszych wspomnień, jakie do tej pory czytałem. Biorąc pod uwagę, że bardzo cenię sobie taką literaturę i sporo przeczytałem już różnych wspomnień i autobiografii, więc moja opinia powinna być mocno wzięta pod uwagę przez wszystkich, którzy wahają się, czy sięgnąć po książkę. Sięgnąć! naprawdę warto. Książką wzrusza. Młodość jaśnie panienki upłynęła na wojnie. Jej opis tego, co działo się w Warszawie we wrześniu 1939 r. jest - wg mnie - majstersztykiem.
Czasami ogarnia nas nostalgia i wracamy do lat swojej młodości. Oczywiście każdy z nas tęskni za nią, a jeszcze jak gdzieś w tle rozbrzmiewa jakiś sentymentalny utwór, np. Jerzego Połomskiego "Moja młodość", to już naprawdę trudno zachować suche oczy. A co czuła w takich momentach pani Maria?!
Bardzo cenie sobie autobiografie. Jeśli nawet autor kreuje swój wizerunek, to i tak jest to ciekawe, bo to zawsze jest większe lub mniejsze obnażanie się. To jest takie zaglądanie do mózgu i serca drugiego człowieka - uwielbiam to. Z tych wspomnień wiele dowiedziałem się o naszej historii. Chociażby wzmianka o tym co się działo tuż po wojnie w Szczecinie, czy Sopocie, zrobiła na mnie wrażenie. Kompletny dziki zachód.
Książka kończy się walką autorki z mężem. O co? O siebie. Bo ona chciała żyć, grać w tenisa, jeździć w rajdach, robić interesy, a on chciał, aby siedziała w domu. Jestem ciekaw, jak się to skończyło. O tym m.in. jest druga część wspomnień pt. "Z wiatrem pod wiatr". Nie mogę się doczekać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Było to za sto lat

Książka opowiada o podróży w czasie, jaką odbywa współczesny chłopiec do świata przyszłości, oraz o przybyciu z przyszłości do naszych czasów głównej...

zgłoś błąd zgłoś błąd