Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Królowa słodyczy

Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Wydawnictwo: Świat Książki
6,7 (247 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
21
8
46
7
72
6
48
5
30
4
8
3
9
2
3
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The sugar queen
data wydania
ISBN
9788324713844
liczba stron
256
słowa kluczowe
literatura kobieca
język
polski
dodała
niebieska

Sympatyczna, doprawiona szczyptą magii, opowieść z życia mieszkańców pewnego miasteczka. Okrąglutka Josey stroni od ludzi i ma słabość do słodyczy, które ukrywa w szafie. A tak bardzo chciałaby podobać się Adamowi - listonoszowi! Nieoczekiwanie wprowadza się do niej Della, kelnerka, mająca problemy z partnerem. Także Chloe przeżywa trudne chwile po zdradzie Jacka. Wszystkie trzy łączy...

Sympatyczna, doprawiona szczyptą magii, opowieść z życia mieszkańców pewnego miasteczka. Okrąglutka Josey stroni od ludzi i ma słabość do słodyczy, które ukrywa w szafie. A tak bardzo chciałaby podobać się Adamowi - listonoszowi! Nieoczekiwanie wprowadza się do niej Della, kelnerka, mająca problemy z partnerem. Także Chloe przeżywa trudne chwile po zdradzie Jacka. Wszystkie trzy łączy zaskakująca tajemnica z przeszłości... Pełna słodyczy (dosłownie) historia o tym, jak zdobyć pewność siebie i prawdziwą miłość.

 

źródło opisu: Świat Książki, 2010

źródło okładki: Skan

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 727
tikichomiktaki | 2012-01-24

Przyznaję się bez bicia, że gdyby przyszło mi kierować się wyłącznie powierzchownością tej książki tj tytułem, okładką i opisem - nigdy bym jej nie kupiła. Skusiły mnie jednak bardzo pochlebne opinie/recenzje, jak i fakt, że „Królowa Słodyczy” autorstwa niejakiej Sarah Addison Allen była akurat w promocji (ach te wyprzedaże ;D). Z ulgą i uśmiechem na twarzy przyznaję, że nie żałuję swojej decyzji ;)

Przechodząc do konkretów chciałabym Wam przedstawić Josey Cirrini. Dziewczę to mimo, iż liczy już sobie 27 wiosen, nadal mieszka z matką, podkochuje się w listonoszu (Adam mu na imię :P), a za szafą w pokoju ma tajemniczą skrytkę ze słodyczami, które nieustanie podjada – ups, znowu poszło w boczki. Mamy zatem zakompleksioną dziewczynę (całe życie w cieniu piękniejszej matki) z burzliwym dzieciństwem (ach, cóż to była za złośnica!) i bez własnego życia (musi w końcu odkupić teraz swoje „winy” i zajmować się matuchną). Josey marzy o tym, żeby w końcu wyrwać się z miejsca bez żadnych perspektyw, jakim jawi jej się Łysy Stok, gdzie wszyscy aż nazbyt dobrze znają jej rodzinę, a zwłaszcza ojca. Pewnego dnia, jak na życzenie, monotonne życie naszej bohaterki zostaje zakłócone przez nieproszonego i niespodziewanego gościa, który postanowił razem z nią zamieszkać. Niestety tego, co Della Lee Baker robi w szafie naszej bohaterki nie mogę Wam już zdradzić. Mogę natomiast powiedzieć, iż „Królowa Słodyczy” jest książką lekką, przyjemną oraz trochę banalną - na szczęście dla autorki, w ten dobry sposób. Polecam na chłodny wieczór z rozgrzewającą herbatką i jakimiś słodkościami pod ręką. Czyta się ją szybko i co najważniejsze bez poczucia straconego czasu.

„Szkoda, że zimne powietrze nie jest jadalne. Według niej te zimowe powiewy były jak imbirowe sucharki. Wyobrażała je sobie polane chrupką, chłodną polewą waniliową z kawałkami białej czekolady. Rozpływały się w ustach jak śnieg, przybierając ciepłą, kremową konsystencję” – fragment z samego początku, który szczególnie mi się spodobał.

Na zakończenie chciałabym jeszcze tylko dodać, że moją ulubioną bohaterką tej „słodkiej” opowieści była Chloe. Najbardziej wyrazista i najlepiej nakreślona postać w całej książce. Obdarzyłam ją największą sympatią i naprawdę byłam w stanie się z nią utożsamić (w przeciwieństwie do postaci Josey). Co prawda nie wspomniałam o niej powyżej, ale to tak mam nadzieję na zachętę, jeśli tak jak i mnie intryguje Was to, co nieznane ;) Aaaa, oczywiście nie można zapomnieć jeszcze o „Helenie”, która wnosi nam wątek humorystyczny i jest z kolei najbardziej sympatyczną kobietką, z którą przyjdzie nam się zapoznać podczas lektury, ale o tym już przekonacie się sami ;)

opinia zamieszczona ma moim blogu -> http://kronikachomika.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Suki

"Uważała, że system demokratyczny jest zbyt miękki, nie miała na myśli kary śmierci, chodziło o przymykanie oka na małe i mniejsze zło, które nie...

zgłoś błąd zgłoś błąd