Dzwon śmierci

Tłumaczenie: Mikołaj Stasiewicz
Cykl: Dzwon śmierci (tom 1)
Wydawnictwo: Phantom Press
5,06 (190 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
3
8
6
7
19
6
42
5
55
4
24
3
24
2
6
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Deathbell
data wydania
ISBN
8385276068
liczba stron
210
słowa kluczowe
Dzwon, śmierci
kategoria
horror
język
polski
dodał
Philip

Mała wioska Trubury. Gdzieś w Ameryce. Mały kościółek, placyk, parę domów. Wioska – widmo, wyludniona, mieszkańcy to sami starcy i ludzie, którzy nie chcieli opuścić miasteczka w pogoni za pieniądzem. No i kilkoro dzieci, które są zbyt małe, by wkroczyć w samodzielne życie w bardziej cywilizowanym świecie... Hamiltonowie mają posiadłość na skraju wioski. Żyją odseparowani od świata, zamknięci...

Mała wioska Trubury. Gdzieś w Ameryce. Mały kościółek, placyk, parę domów. Wioska – widmo, wyludniona, mieszkańcy to sami starcy i ludzie, którzy nie chcieli opuścić miasteczka w pogoni za pieniądzem. No i kilkoro dzieci, które są zbyt małe, by wkroczyć w samodzielne życie w bardziej cywilizowanym świecie... Hamiltonowie mają posiadłość na skraju wioski. Żyją odseparowani od świata, zamknięci za wysokim murem, dodatkowo zabezpieczonym żywopłotem. Od dnia, kiedy się wprowadzili do Caelogy Hall są uważnie obserwowani przez nieufnych mieszkańców. Po miasteczku wałęsa się upośledzony, głuchy Donald. Ma 18 lat i wydaję się być nie niebezpiecznym czubkiem, który lubi podglądać młode dziewczyny. Nikt się o niego nie troszczy, mieszka w lesie. Od jakiegoś czasu ludność skarży się na przeraźliwe dudnienie i brzęczenie nowego dzwonu, który został nabyty przez Hamiltonów. Jego dźwięk jest przeszywający, obezwładniający i paraliżujący wszystkie zmysły. W miasteczku pojawia się Julian Dane. Młody mężczyzna. Syn Jane Reubens i pasierb Freda Reubensa – budowlańca, odpowiedzialnego za powieszenie tajemniczego dzwonu w kapliczce w posiadłości Hamiltonów. Kiedy bicie dzwonu staje się częstsze i dużo silniejsze, pojawiają się prawdziwe kłopoty. Ludzie nie tylko miewają okropne migreny i ogólną niedyspozycję fizyczną, ale staja się kimś innym, niż na co dzień. Budzi się w nich agresja, fobie, lęki. W nocy, w czasie jednej z „sesji” bicia dzwonu, w lesie zostaje brutalnie zamordowana młoda dziewczyna. Nowo poznany na dyskotece chłopak nie potrafił pohamować swoich seksualnych żądzy, próbował ją zmusić do stosunku.. aż ją zabił. Uciekł przerażony swym czynem, oszalały biciem dzwonu. Wszystkiemu przyglądał się wioskowy głupek – Donald. Tak bardzo podniecił go widok nagiej dziewczyny, że nie potrafił się powstrzymać. Rzucił się na nią i zanim czegokolwiek spróbował ze zwłokami.. było po wszystkim. Zarządzone poszukiwania córki lekarza i Donalda, spłoszyły 18-latka. Do tego te koszmarne wizje. Zdawało mu się, że gonią go jakieś zakapturzone postacie. Zdarza się, ze najgorsze koszmary się spełniają. Zakapturzeni ludzie dopadli chłopaka. Nie mieli twarzy. Byli tak straszni, ze na sam ich widok o mało nie umarł. Jego męczarnie nie trwały jednak długo.. W okolicy wciąż dudnił dźwięk dzwonu. Ludzie żyli jak w transie. Potworny ból, jaki sprawiał im dźwięk tego dziwnego dzwonu, odbierał im chęć do życia. Z czasem natężenie fali było już tak duże, że mieszkańcy tracili świadomość. Jane Reubens cierpiała wyjątkowo mocno. Pewnego dnia dzwon bił z taka mocą, że wywołał u niej krwotok wewnętrzny. Zmarła nim przyjechała karetka. Fred Reubens i Julian próbowali znaleźć sposób na pozbycie się dzwonu. Jednak po posiadłości Hamiltonów grasowała czarna bestia- wielki owczarek – Sheba. Czuli, że nic nie będą w stanie poradzić, ze nie uda im się znaleźć rady na ten zabójczy, odbierający zmysły dzwon.. Z pomocą przyszła im służąca Martyna Hamiltona, niejaka Karameneh, młoda i delikatna Chinka. W międzyczasie w życiu Dane’a pojawia się Vicky – kobieta wamp. Ładna zgrabna dziewczyna pozbawiona pruderyjności. Zakochują się w sobie. Z powodu dzwonu ludzie i zwierzęta zaczynają szaleć. Grupa mężczyzn nagle, w amoku, pod wpływem bicia dzwonu rzuca się na siebie i żywcem pożerają się wzajemnie. Pożerają także przybyłego na miejsce zdarzenia policjanta. Przybyłym na miejsce patrolom i karetkom ukazuje się widok 13 zmasakrowanych ciał. Wciąż pulsujących, ale już nieżywych mięs. Szaleństwo ogarnia wszystkich. Zdesperowani ludzie pragną jak najszybciej zdjąć potworny dzwon. Jednak Hamiltonowie stanowczo się sprzeciwiają. Zdają się kryć jakąś okrutna tajemnicę. Po co im ten dzwon i kim są zakapturzone postaci bez twarzy? Dlaczego dzwon zabija? Co jest takiego magicznego w tym tybetańskim dzwonie? Kim jest młody Hamilton?

 

źródło opisu: opis okładkowy

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 426
Galfryd | 2017-05-23
Przeczytana: 22 maja 2017

Chcąc lepiej wniknąć w "metodę twórczą" Guya Smitha przeczytałem jego poradnik "Writing Horror Fiction". W poradniku tym Guy podaje swój utra-prosty pomysł na pisanie niezliczonych powieści grozy - najpierw należy zdecydować w jakim podgatunku grozy umieścić powieść (np okultystyczny), potem wymyślić Główne Zagrożenie ( np złowrogi tybetański dzwon), potem miejsce akcji - najlepiej niewielką prawdziwą miejscowość (wtedy ciekawi opisu swego miasteczka mieszkańcy znacząco podniosą wyniki sprzedaży), wykreować kilkanaście postaci - no i potem to akcja sama się potoczy. Część bohaterów zginie, część ocaleje, a Autor powtórzy procedurę przy kolejnej książce.

"Dzwon Śmierci" jest typowym przedstawicielem guyowej taśmowej produkcji książkowej. W niewielkiej miejscowości Turbury (prawdopodobnie mowa o prawdziwej wsi Tutbury w Staffordshire) pojawia, prosto z Tybetu, tajemniczy przybysz. Wraz ze swą żoną i chińską służącą zajmuje położony na odludziu, niesamowity (efektownie przez Smitha opisany) dwór. Instaluje w przydwornej kaplicy przywieziony ze sobą tybetański dzwon i zaczyna wieczorami nim wydzwaniać.
No i to by było na tyle z konstruowania powieści. Dźwięki dzwonu straszliwie wpływają na mieszkańców Turbury, powodując u wszystkich straszne bóle głowy, fatalne samopoczucie i rozdrażnienie, a ,wraz z rozwojem akcji, doprowadzając do krawwienia z uszu, śmiertelnych wylewów krwi do mózgu, jak też aktów zbrodniczego szaleństwa.
Mieszkańcy nie potrafią się obronić przed złowrogim zagrożeniem - wezwana przez nich komisja ds hałasu stwierdza, że poziom decybeli dzwonu jest niewielki (mniejszy niż miejscowego kościoła) po czym w te pędy umyka, bowiem naukowcy również pochorowali się od upiornego dzwonienia.
Gdy grupa zdesperowanych mężczyzn usiłuje siłą wedrzeć się do dworu i zakończyć sprawę siłowo, zostaje dosłownie zmasakrowana przez działanie dzwonu.
Mnożą się kolejne zgony ofiar z zakrwawionymi uszami, a także akty terroru - gwałty i morderstwa ( najefektownieszy fabularnie moment powieści to subplot w banku w Turbury - klasyczna angielska makabra).
W końcu tajemnicę (niezbyt przekonującą - dopracowanego koncepycjnie finału powieści recepta Smitha przecież nie zawiera) wyjaśnia syn jednej z pierwszych ofiar - w finale rodem z B-klasowych horrorów winni upiornego dzwonienia giną a kaplica wali się w płomieniach.

Największym problemem z "Dzwonem Śmierci" jest jego absolutnie over the top założenie fabularne. Trudno się pogodzić z tym, że tygodniami trająca gehenna, niosąca za sobą dziesiątki ofiar smiertelnych, falę zbrodni i szaleństwa, nie potrafiła w żaden sposób być przerwana przez władze. Że niby co - jeden pomiar decybeli i szlus ? Żadnych tymczasowych zakazów dzownienia do czasu wyjaśnienia negatywnego wpływu dźwięku na zdrowie ? Jasne, z drugiej strony takie postawienie sprawy rodzi mimowolny szacunek dla brytyjskiej praworządności i wolności (każdy ma prawo dzwonić u siebie jakkolwiek, dopóki nie udowodni mu się, że jest to szkodliwe), ale przy ogromie tragedii i makabry wykreowanej w powieści przez Smitha nie sposób nie sposób to zaakceptować.

Zakończenie, jak już pisałem, kiepsko wymyślone i mocno skrótowe, jakby termin Smitha podgonił i w te pędy zakończył powieść. Potwierdza to fakt, że zostało w niej sporo zupełnie niepozamykanych wątków (co się stało z gwałcicielem i mordercą z początku powieści ? co z romansem bohatera z nauczycielką ?).

Na poważnie powinno być pewnie 4/10, za pulpowy fun factor dorzucam jeszcze 2 punkty (bo nie aż tak crazy jak cykl Sabat).

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zabić drozda

Fantastyczna, południowoamerykańska proza, z niespiesznie toczącą się fabułą. Opisy niezwykle plastyczne, ciepłe od słońca ulice, rozgrzane werandy i...

zgłoś błąd zgłoś błąd