Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zabić drozda

Tłumaczenie: Maciej Szymański
Cykl: Zabić drozda (tom 1) | Seria: Salamandra
Wydawnictwo: Rebis
8,02 (6244 ocen i 473 opinie) Zobacz oceny
10
910
9
1 538
8
1 645
7
1 442
6
446
5
186
4
44
3
26
2
4
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
To kill a mockingbird
data wydania
ISBN
9788373015470
liczba stron
420
język
polski
dodała
Barbara

Lata trzydzieste XX wieku, małe miasteczko na południu USA. Atticus Finch, adwokat i głowa rodziny, broni młodego Murzyna oskarżonego o zgwałcenie biednej białej dziewczyny Mayelli Ewell. Prosta sprawa sądowa z powodu wszechpanującego rasizmu, urasta do rangi symbolu. W codziennej walce o równouprawnienie czarnych jak echo powraca pytanie o to, gdzie przebiegają granice ludzkiej tolerancji....

Lata trzydzieste XX wieku, małe miasteczko na południu USA. Atticus Finch, adwokat i głowa rodziny, broni młodego Murzyna oskarżonego o zgwałcenie biednej białej dziewczyny Mayelli Ewell. Prosta sprawa sądowa z powodu wszechpanującego rasizmu, urasta do rangi symbolu. W codziennej walce o równouprawnienie czarnych jak echo powraca pytanie o to, gdzie przebiegają granice ludzkiej tolerancji. Zabić drozda to wstrząsająca historia o dzieciństwie i kryzysie sumienia. Poruszająca opowieść odwołuje się do tego, co o życiu człowieka najcenniejsze: miłości, współczucia i dobroci.

 

źródło opisu: www.rebis.com.pl

źródło okładki: www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1539
Marcin | 2016-02-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lutego 2016

"To kill a mockingbird" przetłumaczone jako "Zabić drozda", choć "mockingbird" tłumaczy się nie jako drozd a przedrzeźniacz. To inny gatunek ptaka. Drozd to byłoby "thrush". Z drugiej strony "Zabić przedrzeźniacza" jakoś nie bardzo brzmi jako tytuł, więc może i lepiej jest jak jest... mniejsza o lingwistyczne sprawy. Mam problem z tym klasykiem. Przeczytałem wiele opinii i zgadzam się z jednym użytkownikiem który napisał że to jest powieść bardziej mądra i wartościowa niż wybitna i ponadczasowa. Nie zrobiła na mnie jakiegoś kolosalnego wrażenia, choć doceniam wartości jakie ze sobą niesie. O pozytywach tej książki można sobie poczytać, inni zrobili to lepiej ode mnie, dlatego nie będę się specjalnie rozpisywał że to urzekająca i mądra powieść o tolerancji, człowieczeństwie i sumieniu. Odwołująca się do najwyższych humanistycznych wartości i istoty człowieczeństwa, piętnująca nietolerancję, uprzedzenia i hipokryzję. Tak w istocie jest. Ale parę łyżek dziegciu od siebie dołożę.

Siła oddziaływania tej książki w latach sześćdziesiątych musiała być potężna. Zwłaszcza wśród amerykańskiej społeczności. Dzisiaj mamy jednak trochę inne czasy. Krytyka rasizmu jest bez wątpienia słuszną postawą i tego nie podważam. Należy jednak pamiętać że rasizm to nie jest zjawisko jednostronne. Dziwnie czyta mi się "Zabić drozda" w czasach gdy słyszę o prześladowaniach białej ludności przez czarną ludność. Przytoczę pewien ustęp, słowa Atticusa:

"Nie ma dla mnie nic bardziej ohydnego niż biały człowiek, który wykorzystuje prostotę Murzyna. Nie oszukujmy się: wszystkie te krzywdy sumują się i pewnego dnia przyjdzie nam za nie zapłacić. Mam nadzieję, moje dzieci, że nie wydarzy się to za waszego życia."
Proroctwo autorki? Cóż, być może dzieje się to za naszego życia, gdy czarni biorą sobie odwet na białych za lata prześladowania.

Tyle z moich obserwacji, a teraz co do samych zarzutów... Po primo: "Zabić drozda" nie zachwyciło mnie ani formą ani treścią. Fabuła nie porywa. Styl i język autorki również. Fakt, jest to książka w której główne znaczenie ma przekaz, a nie język czy fabuła, ale mimo wszystko... pierwszych dwieście stron jest o niczym! Nic się nie dzieje. Czyta się to owszem, ale generalnie przez pierwszą połowę książki wieje nudą. Zdecydowanie Harper Lee mogła ukrócić parę wydarzeń i jestem pewien że wiele by książka na tym nie straciła. Po secundo: ta powieść jest maksymalnie "czarno-biała". A ja lubię odcienie szarości. Czarne jest czarne, a białe białe. Ten jest kryształowo dobry, a ten do bólu zły. Atticus jest dla mnie zbyt idealny (choć słyszałem że w kontynuacji "Go, set a watchmen" to się zmieniło) i przez to nieco papierowy. Wiem że tego wymagała taka powieść, która jest z założenia powieścią moralizującą i dydaktyczną. To dobre dla młodszych czytelników, ja już chyba nie lubię kiedy mi autor moralizuje (nawet jeśli są to słuszne morały). Dlatego jako lektura w szkole "Zabić drozda" nadaje się jak najbardziej, ale jako lektura dla mnie to już niekoniecznie. I po tertio: coś co przeszkadza mi także w książkach Schmitta. Dziecko wygłaszające mądrości ponad swój wiek. Powoli przyzwyczajam się do tego że pisarze tak po prostu robią, no i chyba nie ma na to bata. Podsumowując, chyba zbyt późno przeczytałem tego klasyka. Gdybym był młodszy i z mniejszym bagażem książkowych doświadczeń, zrobiłoby to na mnie większe wrażenie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatni pocałunek

Szczerze mówiąc pod kątem sensacyjnym jestem bardzo usatysfakcjonowana i w ogóle mile zaskoczona całą formą tej kontynuacji. Jest o wiele więcej mafii...

zgłoś błąd zgłoś błąd