Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasto w przestworzach

Tłumaczenie: Janusz Ochab
Wydawnictwo: Amber
6,28 (135 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
8
8
13
7
35
6
38
5
21
4
8
3
7
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Infernal City An Elder Scrolls Novel
data wydania
ISBN
9788324137152
liczba stron
312
język
polski
dodała
ola161

Rozwinięcie historii z gry komputerowej z cyklu Elder Scrolls Latające miasto Umbriel zbliża się do Imperium Tamriel. Tam, gdzie rzuci swój przerażający cień, ludzie tracą życie i duszę, i dołączają do rosnącej wciąż armii zombie... Annaig, młoda czarodziejka, jest zaintrygowana tajemniczym miastem i nie rozumie ojca, przeświadczonego, że muszą uciekać. Wkrótce na ucieczkę jest już za...

Rozwinięcie historii z gry komputerowej z cyklu Elder Scrolls

Latające miasto Umbriel zbliża się do Imperium Tamriel. Tam, gdzie rzuci swój przerażający cień, ludzie tracą życie i duszę, i dołączają do rosnącej wciąż armii zombie... Annaig, młoda czarodziejka, jest zaintrygowana tajemniczym miastem i nie rozumie ojca, przeświadczonego, że muszą uciekać. Wkrótce na ucieczkę jest już za późno: rodzinne miasto Annaig zostaje zniszczone, a ona uwięziona za murami potwornego Umbriel. A właśnie w jej rękach leży klucz do ocalenia Imperium.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 621
wakahisa | 2016-04-09
Na półkach: Chcę w prezencie
Przeczytana: 03 kwietnia 2016

Uwielbiam uniwersum The Elder Scrolls, które dzięki rozbudowanej historii jest idealnym kandydatem do napisania powieści. (Te książki spotykane na każdym kroku w grach - informacje o magii, kłuciu pancerzy, daedrach, stworzeniach, rasach, historia poszczególnych krain, legendy, czy zwykłe opowiadania - które byłyby bardziej rozbudowane, jak dla mnie, stałyby się prawdziwymi hitami książkowymi "w prawdziwym świecie"). W końcu miałam okazję dorwać "miasto w przestworzach". Dzięki takim np. Dragon Age (gdzie pierwsze dwie części są przeciętne i dopiero 3 część mnie naprawdę wciągnęła...), po TES nie spodziewałam się niczego (tak, do dobre słowo NICZEGO) poza tym, że fajnie przeczytać książkę w moim ulubionym uniwersum. I jak wrażenia? Szczerze, to całkiem niezłe. Chyba dawno nie miałam tak, że w jakiejś książce fantasy nie spotkałam postaci, której bym szczerze nienawidziła (zwykle są to główne postacie, które nieraz aż blokują mi przyjemność z czytania, za co tutaj WIELKI PLUS, naprawdę). Wątpię czy za tę książkę chwycił się ktoś, kto nie zna TES, więc na pewno nie miał problemu widząc nazwy raz typu: aroganie, bosmerzy czy khajiici. Wyjątkowo spodobały mi się obie pary głównych bohaterów, przyjaciele Annaig i Glim, ale bardziej duet Sula i księcia Attrebusa. Ta druga jest może troszkę oklepana, czyli książę, który uważa, że wszyscy w Cesarstwie go kochają, a okazuje się, że tak naprawdę wszystkie jego 'ważne bitwy' były ukartowane i potrafi zacząć płakać; oraz Sula, elfa (mrocznego? zakładam, że tak, choć nie był on nigdy inaczej określany niż 'elf'), który zalatuje mi "badassem" - wspaniały wojownik, bez ogródek mówi, co myśli o księciu, odzywa się, gdy ma coś mądrego do powiedzenia. Mimo, że u Sula, jak to zwykle bywa, była troszkę "łzawa historyjka", to dziwne, ale mnie to nie raziło i utrzymał się na pierwszym miejscu moich ulubionych postaci do ostatniej kartki. Historia jest niczego sobie, nawet potrafi troszkę zaskoczyć. Najbardziej jednak ciekawi mnie Colin i do czego dokładnie jego śledztwo doprowadzi i mam nadzieję, że w kolejnych książce będzie się częściej pojawiał. Nie mogę się więc doczekać, kiedy będzie mi dane przeczytać drugi tom. I na sam koniec: doceniłam w 'Mieście...' wzmianki o zniszczonym Morrowindzie, po których po prostu było mi smutno, ale to dobrze, powinno tak być, więc czym prędzej odkurzam płytkę TES III i kolejny raz lecę uratować świat przed Dagothem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Batman: Azyl Arkham

Jeden z tych Batmanów, które uważa się za najważniejsze i najlepsze pod względem artystycznym. W istocie to jest bardzo o niczym, ubrane w bardzo arty...

zgłoś błąd zgłoś błąd