Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ofiara w środku zimy

Cykl: Komisarz Malin Fors (tom 1)
Wydawnictwo: Rebis
6,22 (948 ocen i 132 opinie) Zobacz oceny
10
30
9
48
8
115
7
255
6
231
5
145
4
44
3
38
2
19
1
23
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Midvinterblod
data wydania
ISBN
978-83-7510-451-6
liczba stron
448
słowa kluczowe
literatura szwedzka, Malin Fors,
język
polski
dodał
Franciszek

Jest luty. Najzimniejszy do lat. Pewnej szczególnie mroźnej nocy wśród jałowych, chłostanych wiatrem równin Östergötland zostaje znalezione potwornie okaleczone ciało mężczyzny. Śledztwo prowadzi komisarz Malin Fors z policji w Linköping, samotna matka po przejściach, która pije za dużo tequili i uprawia za dużo ostrego seksu ze swoim kochankiem, dziennikarzem z miejscowej gazety. Śledztwo ma...

Jest luty. Najzimniejszy do lat. Pewnej szczególnie mroźnej nocy wśród jałowych, chłostanych wiatrem równin Östergötland zostaje znalezione potwornie okaleczone ciało mężczyzny. Śledztwo prowadzi komisarz Malin Fors z policji w Linköping, samotna matka po przejściach, która pije za dużo tequili i uprawia za dużo ostrego seksu ze swoim kochankiem, dziennikarzem z miejscowej gazety. Śledztwo ma dać odpowiedź na pytanie, kto zabił i dlaczego zrobił to w tak okrutny sposób. Malin rusza tropem mordercy, a polowanie to prowadzi ją do najmroczniejszych zakątków ludzkiego serca...

 

źródło opisu: Dom Wydawniczy REBIS, 2010

źródło okładki: www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 78
Vataran | 2015-02-12
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 11 lutego 2015

Książka kupiona z ciekawości, gdyż notatka na odwrocie była bardzo kusząca dla maniaka kryminałów. Nie miałem zielonego pojęcia o autorze czy jego dorobku z literatury, zaryzykowałem- no nie wiem czy całkiem słusznie.

Wszystko by było fajnie, pięknie gdyby- no właśnie...
Czegoś mi tutaj jednak brakuje, już tłumacze o co biega.

Na pewno bardzo dobry start, fajny pomysł na fabułę. Wisielec na drzewie w środku zimy, miejscowy dziwak którego nikt na prawdę nie lubił a tylko wszyscy znosili jego bytowanie w społeczeństwie. Wyrazista sytułacja, małe miasteczko, komisariat, policjanci oraz całe reszta ludzi. Wszyscy których przychodzi nam poznać to ludzie wyraziści, na ogół przedstawieni konkretnie i bez zbędnego mydlenia oczu. Szczególnie oczywiście kluczowe postacie- Malin Fors, jej córka Tove, partner Zeke, oraz oczywiście potencjalnie podejrzani. Od razu czuć przyjemny klimacik. Zaczyna się śledztwo, bohaterowie brną twardo przed siebie, dostają w zamian skąpe pochwały przełożonych i dożo pretensji od reszty ludzi. Eliminacja tropu za tropem sprawdzanie każdej możliwej opcji, po drodze kilka osobistych potknięć iiiiiiii...
Nagłe "domyślenie się" Fors kto jest winny i jego ujęci, też zreszta nie do końca udane.
Co mnie szczególnie denerwowało, to wrażenie jakby Fors była jedyną myśląca osobą w tym mieście (no może poza pewną mroczną, starą matką), oraz to, że tylko ona widzi problem. Gdzie tu jakaś logika, współpraca zespołu czy ciąg aby podążać w nieznane? Rozumiem przeczucia przeczuciami, ale później to się już nic nie wyczuwa.
Skutecznie budowany dramatyzm (chyba nawet na wyrost) jest jak kubeł zimnej wody w porównaniu z końcem. Nagle pojawia się rozwiązanie, ni z gruchy ni z pietruchy, a ty czytelniku myśl o co biega i dlaczego 80% papieru zajmują niepotrzebne bzdety. Niekiedy fajne, ale mimo wszystko nieistotne.
Do waszej osobistej oceny dorzucam (nie uważam to za spoiler), że mamy tutaj obecną jakąś niezrozumiałą i dziwną wieź naszego truposza z Malin, gada sobie z nią nawet płonąc w krematorium. Ekstrawagancja i innowacyjność na pewno ale czy słusznie? Nie oceniam, ale momentami przynudza.

Pozytywy.
Fajny pomysł autora na całe zdarzenie, zabójstwa, oraz klimacik małej wioski na końcu świata, zasypanej metrem śniegu. Od siebie osobiście mogę dorzucić, dobre analizy psychologiczne bohaterów, w szczególności dzieciństwa, choć brak mi tu konkretów.

Z kwestii spornych, to, już wspomniana rekomendacja na odwrocie.
„Dużo ostrego seksu”- taaaaaaak, aż cztery pełne linijki.
Oraz moja osobista perełka.
Na dole pod tytułem czytamy rekomendacje szanownego pana krytyka literackiego
„Nie zawracajcie sobie głowy Stiegiem Larssonem, Kallentoft jest lepszy”
OTÓŻ NIE!!!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Listy do młodego pisarza

Doskonała forma na przekazanie swojej wiedzy i doświadczeń z pisaniem przekazana człowiekowi o to aby pomóc mu zrozumieć istotę pisania.

zgłoś błąd zgłoś błąd