Przewoźnik

Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Cykl: Saga o Ludziach Lodu (tom 31)
Wydawnictwo: Axel Springer Polska
6,95 (1549 ocen i 39 opinii) Zobacz oceny
10
151
9
149
8
186
7
479
6
314
5
174
4
42
3
45
2
6
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Fergemannen
data wydania
ISBN
9788375581195
liczba stron
237
słowa kluczowe
Ludzie Lodu, Tengel, zło, miłość
język
polski
dodał
Pablos

Benedikte Lind z Ludzi Lodu została wezwana, by pomóc w rozwiązaniu zagadki domu duchów i tajemniczych zwłok. Wyruszyła z garstką towarzyszy do opuszczonej wioski, by stawić czoło nieznanemu złu. W wyprawie uczestniczył też przystojny student, Sander Brink, który podbił serce Benedikte. Ona wiedziała jednak, że jej miłość nie ma szans, była wszak dotkniętą z Ludzi Lodu...

 

Brak materiałów.
książek: 893
Redaktor_na_Tropie | 2017-12-23
Przeczytana: grudzień 2017

Z pewnym zażenowaniem czytało mi się po latach „Przewoźnika”, co w przełożeniu zapewne tyczyłoby się całej SoLL, gdybym kiedyś zdecydowała się przeczytać te części, których jako nasto- i dwudziestolatce nie dane mi było poznać. Powiedzmy sobie jasno: inaczej się to czyta dziewczynie dopiero co poznającej tajniki erotyki, a inaczej kobiecie, która już wie, co to za twór, mężczyzna, i co to znaczy być z nim na rozmaite sposoby. Wspominam o tym, ponieważ, choć rdzeniem fabuły sagi Sandemo są zmagania tytułowego rodu ze złym przodkiem, a także losy tzw. wybranych i dotkniętych członków rodziny, to tak naprawdę chodzi w tych książeczkach o seks. Ja w każdym razie nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Sandemo, gdy pisze, głównie to ma na uwadze – bohaterów, którzy stopniowo mają się ku sobie (czasem jest to sam Diabeł, jak szaleć, to szaleć, choć trzeba przyznać, że po dwudziestu latach tom nr 3, czyli „Otchłań”, pamiętam najlepiej, pewnie dlatego właśnie, że był porażająco wręcz seksualny), by nareszcie, w wirze akcji, móc się ze sobą zespolić. To jest tak banalne, że aż urocze, niemniej dobre dla nastolatek. Chociaż trzeba przyznać, że erotyka w „Przewoźniku” ocieka naturalizmem, oralem i łonem natury, co jest całkiem pobudzające. Czuć, naprawdę czuć, że pisząc, Sandemo tylko czekała na tete-a-tete bohaterów…

Powód mojego zażenowania jest jeszcze jeden. Mianowicie teraz, gdy jestem starsza i bardziej oczytana, widzę, jak fatalnie jest SoLL napisana i zredagowana. Niektóre akapity miałam wręcz chęć wywalić, a w najlepszym razie przestawić w inne miejsce, tak zaburzały płynność narracji, a bolesna większość bohaterów jest tak sztampowa, że aż oczy krwawią. W kółko przepraszająca za to, że żyje Benedikte, nie odpuszczający żadnej pannie Sander, płytka, egotyczna i zaborcza Adele… Ajć!, banał goni banał.

Zalety? Też są i na użytek tego tekstu nazwę je elementami tworzącymi klimat. Nastrój osaczenia, tajemnicy, malownicza nawiedzona wioska, stary dom z zablokowanymi „emocjami”, ciekawie wyjaśniony dualizm dawnej religii… Sandemo mogłaby być wielka, gdyby zamiast na dupczeniu, skupiła się na rozwijaniu tego, dzięki czemu jej powieści stają się poznawcze – na mitach skandynawskich i ich przełożeniu na późniejsze czasy, na klimacie, „że ciąć nożem”, na zaskoczeniach fabularnych typu „czego/kogo zabrakło w odbiciu w szybie?”.

Nie oceniam. Nie potrafię. Za dużo ta saga kiedyś dla mnie znaczyła, więc ocenianie nie byłoby miarodajne.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rewizja

To już moja trzecia książka Mroza z Chyłką w roli głównej i niestety, czas chyba na krótką przerwę. Dla prawniczego laika może być ciekawie, ale dla o...

zgłoś błąd zgłoś błąd