Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Ślimaki

Tłumaczenie: Ewa Korowicz
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Mistrzowie Grozy". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: PIK
5,31 (77 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
3
7
14
6
15
5
19
4
8
3
8
2
2
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Slugs
data wydania
ISBN
9788385264071
liczba stron
208
słowa kluczowe
Ślimaki
kategoria
horror
język
polski
dodała
dona

Rzucił się na poszukiwanie nożyc, powoli uświadamiając sobie, co musi zrobić. Przerażająca wiedza tego faktu przez chwilę zagłuszyła nawet śmiertelny ból w jego ręce. Zdołał rozewrzeć ostre jak brzytwa ramiona nożyc i z płynącymi po policzkach łzami umieścił nadgarstek pomiędzy stalowymi szczękami. Wolną ręką ze wszystkich sił ścisnął nożyce, krzycząc ze wzmożoną intensywnością, gdy ostrza...

Rzucił się na poszukiwanie nożyc, powoli uświadamiając sobie, co musi zrobić. Przerażająca wiedza tego faktu przez chwilę zagłuszyła nawet śmiertelny ból w jego ręce. Zdołał rozewrzeć ostre jak brzytwa ramiona nożyc i z płynącymi po policzkach łzami umieścił nadgarstek pomiędzy stalowymi szczękami. Wolną ręką ze wszystkich sił ścisnął nożyce, krzycząc ze wzmożoną intensywnością, gdy ostrza przecinały jego ciało w okolicach nadgarstka. Nieznośnie zgrzytnęło, gdy ostrza trafiły na kość, a Harolda zbryzgał gejzer jego własnej krwi tryskającej z porozrywanych żył. Pomimo szaleńczych wysiłków, nożyce nie zdołały przeciąć kości. Skóra i mięśnie pękały jak cienkie płótno odsłaniając wiązadła i drgające ścięgna, podczas gdy Harold walił w nożyce jak szalony...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 299
Barcki | 2016-03-19
Na półkach: Przeczytane

Książka z gatunku tych, które zwykłem określać mianem „horroro-heheszków”. Niby powieść grozy ale tak naprawdę nieintencjonalna komedia. Trudno się w sumie dziwić, biorąc pod uwagę koncepcję jaką obrał sobie Hutson – powieść, w której za antagonistę robią mordercze ślimaki spragnione ludzkiej krwi i mięsa, nie mogłaby się udać nawet samemu Edgarowi Allanowi Poe (chociaż?). Dodajcie do tego fabularne kretynizmy i głupotę bohaterów i voila! Mamy jeden z najgłupszych horrorów literackich w historii ludzkości.
W mieścinie znanej jako Merton dochodzi do serii brutalnych morderstw, które zbiegają się czasowo z pojawieniem się wielkich, tłustych ślimaków. Pierwszą osobą, która dostrzega powagę sytuacji, jest niejaki Mike Brady, inspektor sanitarny. Zdając sobie sprawę z niebezpieczeństwa grożącemu Merton a może i całemu światu, Brady rozpoczyna prywatną krucjatę przeciwko morderczym mięczakom.
Głupio to wszystko brzmi, nie? I takie właśnie jest. Tak naprawdę ciężko sobie wyobrazić, że coś tak dużego, szybkiego i drapieżnego jak ślimak (choćby i zmutowany), mogłoby zagrażać gatunkowi ludzkiemu. Na szczęście dla krwiożerczych ślimaków, trafiły one do mieściny, gdzie IQ przeciętnego mieszkańca równe jest liczbie kalorii w marchewce. Więc szaleją sobie po Merton te nasze ślimaki-chuligany z szybkością 100m/h, pożerając ludzi, którzy przede wszystkim krzyczą. Najmniej koncentrują się na czynnościach służącym przetrwaniu, najwięcej zaś na wrzaskach i panice. Jak się pewnej lasce jeden ze ślimaków wgryza w „brośkę”, ta zamiast go jak najszybciej wyrwać po prostu siedzi na łóżku i krzyczy. Będąc w takiej sytuacji, oderwanie takiego diabelstwa od własnego ciała byłoby wręcz czynnością odruchową ale widocznie w świecie Hutsona wszyscy kierują się dewizą „krzycz a będzie dobrze”.
Na szczęście nad wszystkimi czuwa główny bohater, Brady – aczkolwiek początkowo ciężko uznać to za szczęście, jako że trudno oprzeć się wrażeniu, że nasz protagonista wyssał głupotę mertonowskiej społeczności z mlekiem matki. Koleś działa w komitywie z niejakim Foley'em, kustoszem muzeum w Merton i musi mu to wystarczać albowiem o udaniu się na policję nawet nie myśli, w obawie, że zostanie uznany za wariata. Tak jest, Brady obawia się, że policja nie uwierzy w jego historię o morderczych ślimakach, pomimo iż – uwaga – posiada parę okazów owych ślimaków, do tego przebadanych przez Foley'a, który w każdej chwili może poprzeć jego wersję. Nawet kiedy Brady odkrywa, że woda w Merton mogła ulec zatruciu przez ślimaki i kieruje się z tym do inspektora do spraw gospodarki wodnej, z zamiarem przekonania go, by zakręcił dopływ wody w mieście, nawet przez chwilę nie przejdzie mu przez myśl, by zabrać ze sobą truchło jednego ze ślimaków jako materiał dowodowy (tym bardziej, że na dostęp do materiału dowodowego nie narzeka). Zamiast tego wymyśla jakieś bujdy o bliżej nieokreślonym wirusie i w sumie nic dziwnego, że zostaje odesłany z kwitkiem.
Kretynizmy tej powieści można by wymieniać jeszcze przez kolejne dwie strony formatu A4 – z tym że ja sobie podaruję. A trzy gwiazdki dałem bo wbrew wszelkim aspektom negatywnym, muszę przyznać, iż pasuje mi styl pisania Hutsona. Szybko i lekko się czyta. Do tego dochodzi fakt, że nie tak dawno temu czytałem „Manię” Smith'a, która była jeszcze gorsza i też pewnie sprawiła, że życzliwszym okiem spojrzałem na „Ślimaki”. Jak ktoś lubi odmóżdżone horrory pełne krwi i flaków, to polecam. Jak ktoś lubi odmóżdżone komedie pełne krwi i flaków, to też polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Diabolika

Świetna książka! Od dawna nie kibicowałam tak bardzo głównej postaci. Kilka zaskoczeń i ciekawych zwrotów akcji. Już nie mogę się doczekać drugiego t...

zgłoś błąd zgłoś błąd