Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Strażnicy Zachodu

Tłumaczenie: Paulina Braiter
Cykl: Malloreon (tom 1)
Wydawnictwo: Amber
6,94 (147 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
14
8
24
7
43
6
38
5
17
4
0
3
2
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Guardians of the West
data wydania
ISBN
8370828441
liczba stron
496
język
polski
dodał
Pablos

Po zwycięstwie nad Bogiem Torakiem Garion spokojnie zasiada na tronie Rivy. Wydaje się, że nic już nie może zakłócić jego sprawiedliwych i szczęśliwych rządów. Tymczasem pewnej nocy Klejnot Aldura zmienia barwę, a głos Proroctwa ostrzega Gariona przed nowym niebezpieczeństwem, grożącym Rivie i innym Królestwom Zachodu. Jedyną możliwością obrony jest znalezienie Saridona, kamienia dorównującego...

Po zwycięstwie nad Bogiem Torakiem Garion spokojnie zasiada na tronie Rivy. Wydaje się, że nic już nie może zakłócić jego sprawiedliwych i szczęśliwych rządów. Tymczasem pewnej nocy Klejnot Aldura zmienia barwę, a głos Proroctwa ostrzega Gariona przed nowym niebezpieczeństwem, grożącym Rivie i innym Królestwom Zachodu. Jedyną możliwością obrony jest znalezienie Saridona, kamienia dorównującego mocą Klejnotowi Aldura. Garion z grupą przyjaciół wyrusza z kolejną misją. Musi pokonać nie tylko czas, ale również wyprzedzić w poszukiwaniach tajemniczego Zandramasa.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (287)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2903
Bacha85 | 2013-10-01
Przeczytana: wrzesień 2013

Malloreon to kolejny, pięciotomowy cykl Davida Eddingsa, w którym ponownie możemy spotkać bohaterów poznanych wcześniej w Belgariadzie. Jednak nawet jeśli czytelnikowi zupełnie obce będą imiona bohaterów, czy nazwy przemierzanych krain, nie będzie miał problemów ze śledzeniem fabuły, ani nie powinien odczuwać irytacji, związanej z brakiem wiadomości na jakiś temat. Z pomocą przychodzi prolog, gdzie natkniemy się na swego rodzaju streszczenie dotychczasowych losów Belgaratha, Gariona, Polgary, czy CeNedry.

W powieściach, które nawiązują do wcześniejszych dzieł danego autora zawsze niezmiernie denerwują mnie wszelkie wspomnienia tomów poprzednich. Tu, na szczęście, oprócz prologu, nie ma ich zbyt wiele i nie oddalają uwagi czytelnika od śledzenia nowych wątków. A w pierwszej księdze Malloreonu dzieje się dużo. Z początku poznajemy kilka, mocno rozdzielonych w czasie epizodów, które są podwaliną właściwej fabuły, a gdy akcja wejdzie już na właściwe tory, jej tempo jest...

książek: 543
mrówcia | 2011-09-24
Przeczytana: 23 września 2011

Oj tęskniło się Garionowi za przygodą, ale nie podejrzewał, że będzie musiał wyruszyć w poszukiwaniu swojego syna.
Belagriadę przeczytałam dość dawno temu, więc tak po łebkach pamiętałam treść. Wiem, że na pewno ogromnie mi się podobała. Po przeczytaniu pierwszej części Malloreonu, wiem już co mnie zachwyciło. Gęsia skórka i duże podekscytowanie w miarę rozwoju pościgu, te cudowne monenty tuż przed bitwą, kiedy niemal czuje się serce wyrywające do walki, sympatia dla Silka, Belgariona i Polgary (oraz ich przepychanek słownych), oraz opadające ręce jak się czasem słuchało (hm... czytało) Ce'Nedry. Poważnie to czasem jest tak niesamowicie irytująca....
Słowem: Ekstra! Polecam gorąco!

książek: 270
robidu | 2013-07-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 maja 2013

Przeczytałem oba cykle czyli Belgariadę i Malloreon. Ta saga jest w kodeksie klasyków Sapkowskiego. Czyta się fajnie, napisana lekko czasami zbyt lekko, ale na wakacyjne czytanie spoko. Czasami Eddings porywa się na głębsze refleksje, dosyć ciekawe, czasami dialogi są tak wartkie, że zapiera dech w piersiach, ale to niestety czasami. Bo zazwyczaj jest średnio. Ale miło się czyta pod parasolem lub na werandzie, tak po prostu...

książek: 269
Artur | 2014-11-17
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2014
Przeczytana: 17 listopada 2014

Powrót do świata stworzonego przez Davida Eddingsa jest jak wejście w wir. Im dalej się brnie tym mocniej wciąga. Autor stworzył świetne wytłumaczenie dla dalszego ciągu fabuły i kolejnych przygód naszych ulubionych postaci.

Co więcej, tutaj kończy się życie kilku pobocznych postaci, które jednak również odegrały swoje role. Co jedynie potęguje wrażenie mroku zbierającego się nad głowami bohaterów. Dotychczasowe spokojne życie znów musi odejść w kąt, a los świata leży w rękach Belgariona i jego przyjaciół.

Kolejne tomy zapowiadają się równie ciekawie... Zatem czas zacząć przewracać kolejne strony...

książek: 0
| 2013-05-31
Na półkach: Przeczytane, Fantastyka

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Polowałam na tę powieść ponad trzy lata. W okolicznych bibliotekach dostępne były wszystkie tomy „Malloreonu”… prócz pierwszego właśnie. Aż dziw bierze, że podobne rzeczy dzieją się naprawdę.

Pierwsze spotkanie z „Malloreonem” zdecydowanie zaliczyć mogę do udanych. „Strażnicy Zachodu”, w przeciwieństwie do cyklu „Tamuli” autorstwa Eddingsów, nie rozczarowali mnie stylem ni językiem; pod względem spójności fabuły również nie ustępują „Belgariadzie”. Żadnego chaosu, zbędnych, irytujących wątków, nazbyt wartkiej akcji… Dobra robota, moi kochani.

Wystarczyło przeczytać zaledwo kilkadziesiąt stron, by zorientować się, iż nie będzie się miało dłużej do czynienia z tymi samymi bohaterami. Dzieci, którymi przyszło nam opiekować się w „Belgariadzie”, odjechały rządzić państwami i płodzić potomstwo, czarodzieje zaszyli się w Dolinie Aldura, od czasu do czasu umilając sobie życie kilkuletnimi wypadami do Mallorei, natomiast ‘Zakath – przepraszam: Kal Zakath – ruszył na południe, paląc każdą...

książek: 457
Lavon | 2013-05-16
Przeczytana: 15 maja 2013

Jestem świeżo po przeczytaniu 5 tomów Belgariady i podchodziłam do Strażników Zachodu z nutką obawy - czy to aby nie za dużo? Kolejny pięcioksiąg z dalszymi losami bohaterów, czy nie będzie to nużące? Z drugiej jednak strony cieszył mnie ten fakt, że dalej będę mogła kontynuować podróż po znanych mi krainach razem z bohaterami, z którymi w jakiś sposób się zżyło.

Czy moje obawy były słuszne? Absolutnie nie! Tom I Malloreonu trzymał poziom poprzednich części i w żaden sposób nie czuję się zawiedziona. Najbardziej cieszyła kolejna porcja ciętych dialogów Silka - uwielbiam tego gościa ;) - czy Belgaratha i wielu innych.

Na koniec trochę zaniepokoił mnie pewien fakt, który zapowiadałby brak paru bliskich mi postaci w kolejnym tomie, ale mam nadzieję, że nie znikną całkowicie. Ah, dość tego pisania, zabieram się za II tom!

książek: 231
Moridin | 2014-01-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 stycznia 2014

Z początku taka sobie ale z czasem robi się fajna

książek: 505
Maynard | 2012-09-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 grudnia 2010

Po skończeniu lekturęy Belgariady, bądź co bądź sagi doskonałej i kanonicznej, musiałem zrobić ewidentną przerwą aby od bohaterów odpocząć i skupić się na innych klimatach. Teraz w porze lenistwa sięgnąłem po ciąg dalszy, czyli pierwszą księgę kolejnego pięciotomowego cyklu Eddingsa, Malloreonu. No i tutaj niespodzianka, happy end ostatniego tomu Belgariady rozwiał się jak dym, czas w "Strażnikach zachodu" płynie szybciej i skacze do przodu nawet co kilka lat, nie mamy leniwej atmosfery "Pionka proroctwa", a królestwa zachodnich Allornów znów stoją przed, tym razem, nienazwanym zagrożeniem. Jak wiadomo, Malloreon to ciąg dalszy więc w tym tomie powracają wszyscy bohaterowie poprzedniego pięcioksięgu, mamy ich nawet cały tłum, pojawiają się zgony i narodziny a im czytamy dalej tym mniej wiemy. Pokrótce, plusy: świetne nawiązania do Belgariady, humor i ciepło, powrót "starych znajomych". Minusy: miejscami nuży, końcówka żmudna do przejścia, niezbyt wciągający wątek militarny. No ale...

książek: 55
Lexie | 2012-03-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2010 rok

Znalezienie tej książki w formacie papierowym zajęło mi jakiś rok. Czy było warto? Tutaj nie mam jasnego zdania, są momenty lepsze i gorsze.

książek: 232
NonReal | 2016-12-02
Na półkach: Fantasy, Przeczytane
zobacz kolejne z 277 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd