Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Słowo las znaczy świat

Tłumaczenie: Agnieszka Sylwanowicz
Cykl: Ekumena (tom 5)
Wydawnictwo: Fenix Publications
7,21 (221 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
37
8
48
7
66
6
35
5
17
4
3
3
5
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Word for World Is Forest
data wydania
ISBN
8390021404
liczba stron
187
język
polski
dodał
Panda

To chyba najsmutniejsza książka Ursuli Le Guin. Najsmutniejsza i zarazem najbardziej przesycona okrucieństwem. Pokazuje drugą fazę eksploracji nowych systemów słonecznych, kiedy po badaczach i naukowcach planety zasiedlają zdobywcy. Kolonizatorzy. Konkwistadorzy. Taki dobór słów nie jest anachronizmem, ale precyzyjnym opisem. Owszem, jak zwykle u Le Guin książka kończy się porozumieniem,...

To chyba najsmutniejsza książka Ursuli Le Guin. Najsmutniejsza i zarazem najbardziej przesycona okrucieństwem. Pokazuje drugą fazę eksploracji nowych systemów słonecznych, kiedy po badaczach i naukowcach planety zasiedlają zdobywcy. Kolonizatorzy. Konkwistadorzy. Taki dobór słów nie jest anachronizmem, ale precyzyjnym opisem. Owszem, jak zwykle u Le Guin książka kończy się porozumieniem, dojściem do jakiejś wspólnej prawdy, ale bardzo gorzkiej - decyzji o tym, że lepiej będzie dla dwóch kultur więcej się nie stykać. Przez długi czas, aż ludzie dojrzeją do rozumnego kontaktu. Ale jeżeli się pamięta, że "Słowo las znaczy świat" jest elementem większego cyklu i, co więcej, przypuszczalnie opisującym wydarzenia najwcześniejsze, przesłanie przestaje być tak przygnębiające. Z dalszych książek widać, że z badaczy i konkwistadorów ludzie Ekumeny zmienili się w... ludzi. Uwaga na boku: Ciekawe, że Ursula Le Guin, podobnie jak w "Lewej ręce ciemności", nadała tu jednemu z głównych bohaterów znaczące imię. W "Słowo las znaczy świat" pozytywny bohater, naukowiec, ma na nazwisko Lubow (czyli miłość), zaś w "Lewej ręce ciemności" wysłannik Ekumeny nazywa się Ai (czyli też miłość, tylko po japońsku). Zastanawiam się, czy to celowy zabieg autorki.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (465)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 254
Voudini | 2015-03-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Moje dotychczasowe próby odświeżenia młodzieńczej fascynacji SF kończyły się mniejszym lub większym zawodem, z jednym tylko chlubnym wyjątkiem w postaci twórczości Lema. Tym cenniejsze jest dla mnie ponowne odkrycie pisarstwa Le Guin i odnalezienie w nim tak pożądanej dojrzałości.
Tym razem rzecz zaczyna się jak standardowa przygodowa SF, z nieustraszonym, grubo ciosanym wewnątrz i z zewnątrz bohaterem na pierwszym planie. Na szczęście jest to tylko zasłona dymna i szybko następuje przeskok do charakterystycznej dla Le Guin narracji, eleganckiej i lekko onirycznej, ale zarazem bardzo przystępnej. To prawdziwa sztuka pisać w ten sposób. A przecież narracja to tylko powłoka tej prozy.
Cały świat, w którym umieszcza autorka akcję kolejnych tomów cyklu Ekumena, zarysowany jest z ogromnym rozmachem, ale jednocześnie z wieloma uproszczeniami. Najważniejsza jest bowiem przestroga, którą Le Guin za pomocą tych fantastycznych rekwizytów wykrzykuje, zawzięcie i niestety retorycznie...

książek: 871
Alannada | 2010-12-10
Na półkach: Przeczytane

Ursulę K. Le Guin większość z nas kojarzy tylko i wyłącznie ze wspaniałym cyklem o Ziemiomorzu. Nie są to jednak jedyne książki tej amerykańskiej autorki zasługujące na szczególną uwagę. Jedną z nich jest Słowo „las” znaczy świat, powieść sf wydana w 1976 roku. W Polsce wydano ją dopiero w 1991 roku.
Na Słowo „las” znaczy świat natknęłam się zupełnym przypadkiem kilka lat temu. Znałam już książki związane z Archipelagiem, więc z chęcią sięgnęłam po tę opowieść wiedząc, że po Ursuli Le Guin nie można spodziewać się czegoś nudnego.
Nie zawiodłam się. Książka jest napisana przystępnym językiem, obfituje w piękne opisy przyrody, które jednak nie przeważają i nie odstraszają czytelnika, a jedynie ukazują mu wspaniałość świata, który przedstawiła nam autorka.
Historia ta opowiada o braku tolerancji, uczeniu się wzajemnego zrozumienia i szanowania inności.
Jest to książka, po którą warto sięgnąć, nie tylko z uwagi na zagadnienia przez nią poruszane, ale także dlatego, iż jej lektura jest...

książek: 796

Mam straszne problemy z tą książką.
Czytałam ją wiele lat temu, w podstawówce będąc, i uznałam za najsłabszą powieść Le Guin, przesyconą koszmarną indoktrynacją przede wszystkim ekologiczną. Teraz, po kolejnym czytaniu rozumiem więcej i dość czarno-biały jednak obraz rzeczywistości nie razi mnie już tak bardzo. Owszem, mamy podział na "tych złych ludzi" i "szlachetnych pokrzywdzonych rdzennych mieszkańców", mamy zbrodnie kolonializmu bardzo bezpośrednio przeniesione w fikcyjną przyszłość, ale czy taka agresja, jaka tu jest przedstawiona, nie jest cechą ludzką? Czy kolonizacja nie przyciąga pewnych typów? I z drugiej strony: finał powieści wcale nie jest cukierkowy. Jest gorzki. Pokojowi tubylcy nauczyli się nie tylko zabijać, ale i stosować ludobójstwo. Nie będą już tacy sami.
Nadal uważam, że to najsłabsza z powieści Le Guin, jakie czytałam. To może być z jednej strony fakt, że bardzo dużo materiału upchnięto na niewielu stronach (w tym wydaniu: 187 malutkich stronniczkach) i...

książek: 282
Bandziorno | 2012-09-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 września 2012

Nie jestem fanem pani Le Guin, to wiem na pewno. "Świat Roccanona" przemęczyłem. Tym razem było dużo lepiej.
Znalazłem tę książkę szukając pod hasłem "books like Avatar the movie" i z tytułów, które mi pod tym hasłem wyskoczyły ("Wieczna wojna","Diuna","Słowo las...") tylko ta pozycja faktycznie spełniła moje oczekiwania.
Nie lubię SF w klimacie "grupa komandosów w lasach obcej planety walczy z kosmitami", ale tym razem nie udało mi się tego uniknąć. Rekompensują mi to opisy (niestety pobieżne) obyczajów tubylców, ich postrzegania świata i naiwnej niewinności. Książka bardzo wyraźnie pokazuje również mechanizm powstawania destruktywnego rasizmu opartego na kulcie siły.

książek: 59
Ina Kaa | 2014-06-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 maja 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Ursula wzięła tym razem na warsztat temat dyskryminacji. Mamy szansę spojrzeć z punktu widzenia rasisty i wizja ta jest przerażająca. Wygląda na to, że nie ma szansy dialogu ani przełomu. Rozwiązanie problemów też jest przygnębiające. Wroga można pokonać jedynie jego własną bronią, niestety prowadzi to również do nieodwracalnych zmian, niekoniecznie na lepsze.

książek: 0
| 2010-08-26
Przeczytana: 1999 rok

Doskonała 'short-story' - a jeszcze mocniej można docenić kunszt autorki czytając w oryginale - naprawdę warto wytężyć znajomość angielskiego, by zobaczyć jak może wyglądać literatura science-fiction.

książek: 155
KasiaP | 2016-06-14
Przeczytana: 03 czerwca 2016

Już nigdy nie spojrzę na stworzenie posiadające futro jak na zwierzę.

książek: 386
Tenrek | 2013-04-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2013

Awatar?

książek: 127
BlacKnee | 2016-07-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 lipca 2016

Szkoda, że autorka bardziej skupiła się na brutalności i bezmyślności ludzi niż na dokładniejszym rozbudowaniu wątku ze śnieniem.

książek: 79
PrzemekWroc | 2013-08-08
Na półkach: Przeczytane

Bardzo dobra, kapitalnie dopowiada i rozwija cykl Hain

zobacz kolejne z 455 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd