Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Granica: Czas łamania zakazów

Tłumaczenie: Andrzej Sawicki
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Granica". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Solaris
5,29 (14 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
3
6
3
5
4
4
1
3
0
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Рубеж. Время нарушать запреты
data wydania
ISBN
83-88431-90-0
liczba stron
392
język
polski
dodała
dona

Kontynuacja i zakończenie wątków z tomu GRANICA: Zimą jest popyt na sieroty, jaki ukazał się w kwietniu. Wspaniała słowiańska fantasy zabiera nas na szaleńczą wyprawę do Świata podzielonego na liczne Naczynia. Granic pomiędzy nimi strzegą anioły z panteonu Jahwe. Bohaterowie pierwszego tomu, kierowani losem lub zadaniem do wykonania. przenoszą się do Naczynia, z którego pochodzi heros Rio. W...

Kontynuacja i zakończenie wątków z tomu GRANICA: Zimą jest popyt na sieroty, jaki ukazał się w kwietniu. Wspaniała słowiańska fantasy zabiera nas na szaleńczą wyprawę do Świata podzielonego na liczne Naczynia. Granic pomiędzy nimi strzegą anioły z panteonu Jahwe. Bohaterowie pierwszego tomu, kierowani losem lub zadaniem do wykonania. przenoszą się do Naczynia, z którego pochodzi heros Rio. W pościg za nimi rusza, kierowany prastarą magią dziada Pańki, czerkaski setnik z grupą mołojców. Co wyniknie z konfrontacji obydwóch światów?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 931
Mamerkus | 2012-10-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 kwietnia 2010

Jestem fanem literatury science fiction oraz tej fantasy, która wnosi lub przynajmniej stara się wnosić coś nowego. Nie interesują mnie smoki, czarodzieje, magia, wampiry, księżniczki, rycerze, konie, orki, gobliny i inne gollumy, gdyż są to tematy doszczętnie wyeksploatowane (chyba że wątek taki jest co najwyżej drugoplanowy i zgrabnie wpleciony we w miarę oryginalną i ciekawie opowiedzianą historię, jak np. u Hala Duncana wątek wampira). Natomiast jestem żywotnie zainteresowany świeżymi oraz oryginalnymi pomysłami, w czym przodują tacy pisarze, jak Jacek Dukaj czy Dan Simmons.

Od rosyjskojęzycznej literatury fantastycznej do tej pory trzymałem się z daleka, powstrzymywany jakimś bliżej nieokreślonym impulsem, a jedyną styczność z nią miałem poprzez opowiadania zamieszczone w dwóch tomach "Kroków w nieznane", z 2005 i 2007 roku. I było to, niestety, doświadczenie niemalże traumatyczne i porażające swoją zaściankowością (cóż za fatalny język stylizowany na gwarę, akceptacja lub nawet apoteoza zwyczajów i obyczajów wschodnich, jak kumoterstwo czy pijaństwo, sympatyczne spoglądanie na ludzi prostych, wręcz ograniczonych umysłowo). Niemniej, wiedziony zaufaniem do wydawnictwa Solaris, nadzieją, że przynajmniej duet Diaczenków pisze "światowo" oraz licznym gronem autorów (jak to Dukaj napisał w swojej recenzji, "Powieść poczęta w takiej burzy mózgów niechybnie okaże się albo arcydziełem, albo zupełnym kiczem*") skusiłem się na dylogię "Granica".

"Granica" jest tzw. historią alternatywną, dziejącą się w świecie podzielonym na Naczynia. Akcja toczy się na kilku płaszczyznach, z których dwie najistotniejsze to świat aniołów (w książce zwanych Malachami) oraz świat ludzi, przy czym tutaj mamy rzeczywistość jak gdyby XVIII-, XIX-wiecznej wolnej Ukrainy, zwanej Wojskiem Zaporoskim, nieco inny świat, gdzie występuje magia i różne stwory stworzone dzięki tej magii, choć reszta jest taka jakby średniowieczna - oraz świat martwy, gdzie nic nie żyje i nie ma prawa istnieć.

Tak wykreowany świat opiera się na ideologii wypływającej z Kabały. W książce zostało to przede wszystkim wyrażone we wzajemnej roli ludzi i Malachów oraz przenikalności świata materialnego i duchowego. Pomysł więc jest świetny, pora zapełnić ten świat bohaterami i wydarzeniami. I co? I wyszło jak zwykle, chciałoby się powiedzieć, jeśli idzie o literaturę ze Wschodu. Główni bohaterowie to:
- Rio "heros do wynajęcia" Zaklęty, który początkowo jest postacią pierwszoplanową, a pod koniec totalnie znika z akcji,
- Grin czumak, człowiek ze wsi,
- kaf-Malach, Marnotrawny Anioł - najważniejsza postać dla zrozumienia książki,
- jego syn z kobiety śmiertelniczki, który szybko rośnie i dojrzewa, Niosocy Światłość, Jutrzenka
- Jaryna Zagarżecka, córka setnika, którą autorzy wspaniałomyślnie potraktowali - o czym nieco później,
- jej ojciec, Longin, setnik - wojak nad wojaki,
- Judka Duszogub, podobnie jak Rio Zaklęty znawca świętych ksiąg Kabały, zaufany Macapury,
- Stanisław Macapura, "bad guy" historii, jak się później okazuje, Żyjawiec
- wiedźma Sale,
- drużyna zabijaków pana Longina, która za nim w piekło idzie.

Losy bohaterów wzajemnie się przenikają, jeden drugiego to zdradza, to mu daje słowo honoru. Wydarzenia sprawiają wrażenie dynamicznych, jednakże wielokrotnie mamy do czynienia z pozorną akcją typu: szykuje się bitewka - jest piętnaście stron gadaniny mobilizacyjnej. Poza tym wszyscy tutaj gadają gwarą ukraińską, nawet Malachowie! Jest to niezwykle denerwujące, bo niepotrzebnie gmatwa i rozwleka prostą w gruncie rzeczy historię. Prosty lud, reprezentowany tutaj przez Grina, Jarynę, Longina i jego ekipę zabijaków jest przedstawiony niezwykle korzystnie. Jednak największe wady książki są następujące:
- bohaterowie są bezbarwni,
- wydarzenia są chaotycznie i nieczytelnie opisywane; zupełnie nie byłem w stanie przez to wyobrazić sobie większości z nich,
- niezmiernie irytujące jest wzajemne obrażanie się bohaterów, w czym celują w szczególności "swojacy", np. "ty głupi parchu", "ty psie kąsany", "ty gadzie" (używane zamiast zwrotu grzecznościowego "proszę pana"),
- niejasne motywacje większości bohaterów (po co np. Macapura chciał za wszelką cenę dostać się do świata magii, tego nie wiem),
- i na koniec wada największego kalibru, tj. zupełnie nieuzasadnione zmaltretowanie biednej Jaryny; tym problemem zajmę sie nieco dokładniej, gdyż lektura fragmentów, w których Jaryna jest składana w ofierze, później trwale okaleczana w pojedynku, następnie biega nago przez 100 stron, następnie jest więziona, torturowana, brutalnie zgwałcona (przy czym tego szczególnie odrażającego gwałtu i tortur mogłaby uniknąć poprzez ujawnienie okoliczności swojego porwania, gdyby autorzy nie postanowili, że dziewczyna się nie przyzna, że nagle pójdzie w zaparte co do swojego oprawcy) pozostawiła we mnie dosyć dotkliwą traumę. Wszystko to bym zaakceptował, bo przecież nie o takich rzeczach się czytało, gdyby męki Jaryny były uzasadnione fabułą. W pewnym momencie swoich mąk Jaryna ma wizję, w której Wybraniec określa ją jako Dawczynię Pokoju. Tylko że to są puste słowa, bo do końca lektury nie zostało wyjaśnione, na czym to "dawanie pokoju" miałoby polegać, a całość intrygi rozwiązuje się kompletnie bez udziału Jaryny. Z tego wynika, że jej męki nie miały żadnego znaczenia dla rozwoju sytuacji, a autorom należałoby postawić poważny zarzut nieuzasadnionego nadużycia przemocy. Nadto traumatyczne przeżycia zupełnie nie wpływają na psychikę głównej bohaterki, która po tym wszystkim nadal jest starą, dobrą Jarynką z początku opowieści. Na koniec dodam, że okrucieństwa, które spotykają bohaterkę, są zupełnie nie na miejscu i zbędne, gdyż cała dylogia utrzymana jest w konwencji lekkiej przygody. Czytałem większość książek Cliva Barkera, który słynie z okrutnych i sadystycznych historii, ale jeszcze żadna z nich mnie nie zniesmaczyła tak, jak lektura "Granicy".

Reasumując, naprawdę ciekawy pomysł został totalnie zmasakrowany i niepotrzebnie rozwleczony. Na długo pozostanie we mnie trauma i uraz do literatury ze Wschodu.

---
* Jacek Dukaj, "Nowa Fantastyka" nr 261 (cytat za stroną internetową dukaj.pl)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żałując macierzyństwa

Żałując macierzyństwa to książka po którą bałam się sięgać. Bałam się, że będę żałować lektury. Ale nie żałuję. Jest to książka, która otwiera oczy n...

zgłoś błąd zgłoś błąd