Wiosłować bez wioseł. Książka o życiu i śmierci

Tłumaczenie: Beata Walczak-Larsson
Wydawnictwo: Czarna Owca
7,26 (39 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
9
7
17
6
5
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ro utan åror
data wydania
ISBN
83-60207-77-1
liczba stron
236
słowa kluczowe
reportaż wspomnienia
język
polski
dodała
okruszek

W dniu swoich pięćdziesiątych urodzin Ulla-Carin Lindquist dowiaduje się od lekarza, że choruje na SLA, stwardnienie boczne zanikowe. SLA to jedna z najstraszliwszych, nieuleczalnych chorób neurologicznych. Degeneracja specyficznych komórek nerwowych prowadzi do powolnego, ale systematycznego pogarszania się sprawności ruchowej, a w późniejszych etapach do całkowitego paraliżu i ostatecznie...

W dniu swoich pięćdziesiątych urodzin Ulla-Carin Lindquist dowiaduje się od lekarza, że choruje na SLA, stwardnienie boczne zanikowe. SLA to jedna z najstraszliwszych, nieuleczalnych chorób neurologicznych. Degeneracja specyficznych komórek nerwowych prowadzi do powolnego, ale systematycznego pogarszania się sprawności ruchowej, a w późniejszych etapach do całkowitego paraliżu i ostatecznie śmierci poprzez zatrzymanie pracy mięśni oddechowych. Książka "Wiosłować bez wioseł" została napisana w przebiegu tej krótkiej choroby. Ulla-Carin opisuje swoje przeżycia związane z faktem znalezienia się w obliczu śmierci. Nie unika tematów najbardziej bolesnych, nie wstydzi się chwil zwątpienia. A jednocześnie pisze nieustanną pochwałę życia i miłości. Obserwacje i refleksje z okresu postępującej choroby przeplatane są wspomnieniami z dzieciństwa.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (116)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1821
Renax | 2012-11-24
Przeczytana: 08 sierpnia 2012

Jest to przejmująca opowieść kobiety, która nagle dowiaduje się o chorobie. Wbrew tego, że jest to książka o śmiertelnej chorobie, uważam, ze historia uczy nas czytelników tego jak żyć godnie. Piękna, godna polecenia książka.
Autorka była Szwedką, dziennikarką i żona znanego podróżnika, która zmarła w 2004 roku na stwardnienie zanikowe boczne - ALS. Książka jest jej jedyną książką, jej 'debiutem i finałem'. Dzięki szwedzkim udogodnieniom dla chorych, m.in. specjalnemu komputerowi mogła pisać ten pamiętnik.
Często czytam książki, a prędko o nich zapominam. O tej nie da się zapomnieć, tak jak o 'Chustce' Sałygi.
Autorka opisuje w niej swoją galopującą chorobę, która z pełnej życia i planów kobiety sukcesu uczyniła 'roślinkę'. Ale wciąż czującą, kochającą, przeżywającą.

książek: 160
zeida | 2014-07-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 lipca 2014

Fajna, sympatyczna autorka i jej bardzo rzetelnie opisane zmaganie się ze
śmiertelną chorobą i reakcją otoczenia. Najbardziej wkurzający jest tu mąż - Olle - beznamiętny ( jeśli coś się dzieje to opatrzy, poszuka hospicjum lub miejsca na pochówek, wybełkocze, że kocha, ale w pracę ucieka na tyle godzin, że za bardzo się żoną nie zajmuje - taki zimny człowiek)...

książek: 1675
Agnieszka-Wawka | 2013-07-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Rok 2013
Przeczytana: 15 czerwca 2013

"To jest mój debiut i finał. Chodzi o mój finał(....) zostałam zaatakowana przez rzadką chorobę stwardnienie zanikowe, SLA. O szybkim i agresywnym przebiegu.Istnieje tylko jedno wyjście śmierć"
Takimi słowami zaczynają się zapiski w dzienniku choroby Ulli. Wydawałoby się,że ma wszystko co można sobie wymarzyć kochającego męża, czwórkę dzieci, pracę która daje satysfakcję . Żyć nie umierać wszystko stoi otworem. Los jednak lubi być przewrotny, w dniu 50 urodzin dowiaduje się o chorobie która zabierze ją od tego co kocha najbardziej w ciągu kilku miesięcy.

Książka niepozorna na pierwszy rzut oka przynosi w sobie wiele emocji. Człowiek który nigdy poważnie nie chorował każdego dnia traci sprawność a śmierć następuje z powodu zatrzymania pracy mięśni oddechowych. Czy można w tej sytuacji zobaczyć coś pozytywnego????? Autorce udało się, z każdego nowego dnia wyciągnąć to co najlepsze i pięknie to opisać. "Kiedyś cieszyły mnie jeansy od Armaniego teraz śmiech moich dzieci jest pieniem...

książek: 140
Panda | 2017-07-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 lipca 2017

Ja uważam, że ta książka to jednak pamiętnik, w którym brakuje dat. Dużo jest wspomnień autorki z dzieciństwa. Jako, że choroba sklaniala ją do takiego rozmyślania o przeszłości, trochę teraźniejszości dla mnie za mało. Styl jak dla mnie specyficzny, poetycki bardzo.
Podziw za to, że wgl będąc w takim stanie pisała ! A choroba bezczelna i agresywna.

książek: 200
godmyt | 2012-02-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Piękna historia zwykłego życia i choroby, która może spotkać każdego z nas; przemawiająca i dająca do myślenia opowieść, ujmująca swoją prostotą.
Serdecznie polecam Wszystkim, którzy kochają życie i tym, którzy wiedzą co znaczy wiosłować bez wioseł!
( "każda sekunda to jedno życie" )

książek: 502
pulcinella | 2010-10-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad 2010

Przejmująca

książek: 200
pigiel | 2012-07-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok

Mistrzowska - jeżeli tak można powiedzieć

książek: 146
BookMonster | 2011-12-02
Na półkach: Przeczytane

nie sądziłam, że tak wciągnie

książek: 16
Magdalena | 2018-11-22
Na półkach: Przeczytane
książek: 26
Agnieszka Mazur | 2017-12-06
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 106 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
zgłoś błąd zgłoś błąd