Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ballada o Januszku

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
7,29 (24 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
5
8
3
7
11
6
4
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-0600202-4
liczba stron
320
język
polski
dodał
Michał

40-letnia wdowa Gienia Smoliwąs jest sprzątaczką w fabryce. Mąż zginął w Oświęcimiu i sama boryka się z wychowaniem syna Januszka. Jest właściwie pogodzona ze swym życiem, gdyby nie kłopoty, jakich przysparza jej syn. Januszek nie chce chodzić do szkoły, przebywa w towarzystwie chuliganów, aż trafia do poprawczaka. Po próbie ucieczki trafia do zakładu o zaostrzonym rygorze. Zaślepiona w swej...

40-letnia wdowa Gienia Smoliwąs jest sprzątaczką w fabryce. Mąż zginął w Oświęcimiu i sama boryka się z wychowaniem syna Januszka. Jest właściwie pogodzona ze swym życiem, gdyby nie kłopoty, jakich przysparza jej syn. Januszek nie chce chodzić do szkoły, przebywa w towarzystwie chuliganów, aż trafia do poprawczaka. Po próbie ucieczki trafia do zakładu o zaostrzonym rygorze. Zaślepiona w swej matczynej miłości Gienia coraz bardziej sie poświęca dla Januszka.

 

źródło okładki: Zdjęcie autorskie Ewa-Ksiązkówka

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1513
Evita | 2013-09-16
Na półkach: Z biblioteki, Przeczytane, 2012

"Jako człowiek jestem teraz bezpieczna, ale jako matka nie"

Tymi słowami rozpoczyna swą smutną i porażającą opowieść Genowefa Smoliwąs, wdowa po straconym z rąk Niemców Franciszku, matka Januszka. Zwraca się do mężczyzny, opowiada historię swojego życia i trudnego macierzyństwa, opowiada o własnym dziecku, "które to za przyczyną złych ludzi i niedobrego towarzystwa uległo wykolejeniu". Tak uważa matka, sąsiedzi i znajomi mają o Januszku inne zdanie.

Pracowita, sumienna Gienia jakoś łączy koniec z końcem, żadnej pracy się nie boi, a pracuje ciężko, ponad siły. To wszystko dla ukochanego jedynaka, dla jego lepszej przyszłości, bo według matki, syna czeka dobra przyszłość, wymarzona posada, może nawet na stanowisku inżyniera. Nie oszczędza się kobieta wcale, co niestety w późniejszym czasie odbije się na jej zdrowiu.
A czy Januszek docenia pracę matki? Szanuje ją za poświęcenie, pomaga, wspiera?
Nie, Januszek matką gardzi i okazuje jej to na każdym kroku, "garkotłuk", tak o niej mówi.

Genowefa Smoliwąs nie jest postacią kryształową, potrzebuje od czasu do czasu mężczyzny i się tego nie wypiera, a i za kołnierz nie wylewa. Jeśli jakąś sprawę, a w szczególności dotyczącą Januszka może załatwić za pomocą własnego ciała, to załatwi, ale nie z byle kim. A wszystko dla synka. Januszek tego nie docenia, on taką pomocą gardzi.

"Dosyć już tych mamusinych rządów nad moją osobą. A rączek to lepiej nie podnosić na mnie, bo jeszcze mogę wziąć siekierkę, rączki uciąć i wrzucić do ustępu. Taki już jestem, a takiemu to wszystko jedno".

Smutna jest to opowieść, samotna matka dźwiga swój krzyż idąc przez życie z jedynym przyświecającym jej celem, wszystko dla Januszka, ukochanego jedynaka. Czasy są niełatwe, lata powojenne, podwarszawska miejscowość, bieda, szara rzeczywistość i silna kobieta, która na przekór ludziom, ciągle wierzy, że syn tak naprawdę w niczym nie zawinił, to inni są odpowiedzialni za to, kim się stał, co zrobił i gdzie się znalazł.

Historię poznajemy z perspektywy matki, ciężko pracującej niewykształconej kobiety, z racji tego język powieści, styl narracji jest dość specyficzny.
Choć książka powstała w latach siedemdziesiątych, myślę, że wystarczy się rozejrzeć, a gdzieś na pewno spotkamy taką Genowefę Smoliwąs i takiego Januszka, temat "Ballady..." bowiem nie ulega przedawnieniu.
W latach osiemdziesiątych na podstawie powieści powstał serial pod tym samym tytułem, z późniejszych powtórek zapamiętałam "karcer" i krzyk matki. Mocne. O "Balladzie..." trudno jest zapomnieć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Trup w szparagach

Czekam na kolejną książkę Pani Najdenowicz, 'Głośny śmiech' i 'Trup...' - po ich przeczytaniu czuję niedosyt i chcę więcej:) (dosłownie więcej stron b...

zgłoś błąd zgłoś błąd