Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów

Seria: Podróże retro
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,23 (372 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
53
8
83
7
111
6
66
5
30
4
7
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375062618
liczba stron
382
kategoria
historyczna
język
polski

Antoni Ferdynand Ossendowski - podróżnik, szpieg, awanturnik, wojownik, uczony, dyplomata, poliglota, dziennikarz i wielki erudyta. Podobne określenia można by przytaczać bez końca. Jest drugim po Henryku Sienkiewiczu najbardziej znanym polskim pisarzem na świecie, czego dowodem są 142 przekłady jego książek na języki obce.Najgłośniejsze dzieło Ossendowskiego Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów...

Antoni Ferdynand Ossendowski - podróżnik, szpieg, awanturnik, wojownik, uczony, dyplomata, poliglota, dziennikarz i wielki erudyta. Podobne określenia można by przytaczać bez końca. Jest drugim po Henryku Sienkiewiczu najbardziej znanym polskim pisarzem na świecie, czego dowodem są 142 przekłady jego książek na języki obce.Najgłośniejsze dzieło Ossendowskiego Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów to zapis przeżyć, jakie były jego udziałem, gdy w czasie wojny domowej uciekał przed bolszewikami przez Syberię, Mongolię i Chiny. Autor zyskał zaufanie mongolskich lamów i w niezwykłych okolicznościach zawarł znajomość ze słynnym krwawym baronem von Ungern-Sternbergiem, bałtyckim Niemcem w służbie carskiej, który zamierzał zrealizować idee stworzenia na terytorium syberyjskiej kolonii carskiej Rosji Imperium Panmongolskiego.Przedzierając się przez tajgę, góry i pustynię, Ossendowski dotarł w miejsca, gdzie nie stanęła jeszcze noga białego człowieka i doświadczył życia ludzi od stuleci bytujących w pełnej symbiozie z naturą i jej wielkimi mocami.Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów, świadectwo autentycznych przygód i doznań autora, napisane jest z taką pasją, że trudno nie poddać się magii wyprawy do głębi rozgorzałego namiętnościami politycznymi azjatyckiego kotła.

 

źródło opisu: http://zysk.com.pl/

źródło okładki: http://zysk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 318
Zielony | 2016-04-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 kwietnia 2016

...bo czasami od fantastyki trzeba się oderwać. Wyjść z podziemnego metra, odpuścić wyprawę kosmiczną, zostawić mrocznego elfa w spokoju, i po prostu poczytać coś bardziej przyziemnego. Od czasu do czasu zdarza mi się tak oderwać, przeczytać coś z gatunku nieco innego niż szeroko pojęta fantastyka, i.... zawsze mam potem problem. Bo zazwyczaj nie znam innych książek tego nurtu, i zwyczajnie nie mam odniesienia. Ale, osoba od której dostałem książkę Ossendowskiego twierdzi, że to jej ulubiona książka podróżnicza, więc trzeba się było przekonać dlaczego.

Antoni Ferdynard Ossendowski, autor książki "Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów" spisuje tu swoje wspomnienia z tułaczki po Syberii i Mongolii, próbując się dostać do Chin. Pierwotnie zakładałem, że książka będzie miała znamiona reportażu, tymczasem jest to powieść iście awanturniczo-przygodowa. Ja myślę, że autor mógłby śmiało pić wódkę z Larą Croft i Indianą Jonesem, gdyż do końca lektury przygody Ossendowskiego trzymały w napięciu, były pełne zaskakujących zwrotów akcji, opisywały ciekawe, niezbadane dotąd przez białego człowieka tereny, a i szczypta magii unosiła się od czasu do czasu gdzieś w powietrzu. Różnica jest taka: "Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów" jest oparte na faktach.

Jest to książka o Przygodzie. Takiej przez duże "P". Gonitwy, nieustanne zagrożenie, przeprawy przez zamarznięte rzeki, strzelaniny, klątwy.... wszystko tu jest. W dodatku świetnie opisane, pełne detali. Przez pierwszą połowę niemal non stop czuć oddech wroga za plecami. Wiele razy życie Ossendowskiemu ratował przypadek, szczęście, albo ułamki sekundy. Taka konstrukcja powieści, akcja, wzbudza zainteresowanie, przykuwa.

Jest to też książka o miejscach. Mongolia jest opisana pięknie, i szczegółowo. Nigdy nie byłem w tamtych rejonach, ale oczyma wyobraźni widziałem tamte miejsca tak, jak by to były wspomnienia moje, a nie Ossendowskiego. Świetnie jest też opisana przyroda. Roślinność, zwierzęta, wszystko dokładnie i szczegółowo, tak, by dać pełen obraz Czytelnikowi, który nigdy w tamtych rejonach nie zawitał.

Ponadto jest to książka o ludziach. Oprócz tego, że czytając książkę poznajemy samego autora, jego myśli, poglądy (narracja, co się rozumie samo przez się, pierwszoosobowa), i w ogóle jakim człowiekiem był Ossendowski, to mamy też cały bukiet postaci, które pojawiły się w jego podróży, czy to na chwilę, czy to towarzysząc mu dłużej. Podróżnik starał się "przepisać" na łamy swojej książki charaktery wszystkich napotkanych przez siebie ludzi, i muszę mu to oddać - udało mu się to. Szczególne wrażenie zrobił na mnie "krwawy baron" von Ungern-Sternbergiem, który jest postacią bardzo ciekawą.

Wreszcie jest to książka o kulturze, religii i obyczajach Mongołów. Ossendowski zdobył uznanie tamtejszych lamów, dzięki czemu poznał ich, dowiedział się dużo, i chętnie dzieli się tą wiedzą i przeżyciami z czytelnikami. Ciekawe jest to, jak wiele ich przepowiedni, czy wróżb się spełniło. Ale tez czytanie o ich legendach, i rytuałach potrafi wciągnąć.

Poza tym na łamach książki jest dużo zdjęć. Wydawnictwo Zysk i S-ka zrezygnowało z częstej praktyki, by zdjęcia umieszczać na innym, bardziej błyszczącym papierze gdzieś w środku książki. Za to są one wkomponowane w tekst, dosłownie między linijkami tekstu. Wszystkie zdjęcia są archaiczne, czarno-białe więc inny papier nie wiele by tu poprawił, a dzięki takiemu zabiegowi zdjęć może być więcej, i są one bliżej tekstu, którego dotyczą. Za owe fotki należy się kolejny plus, bo są ciekawym urozmaiceniem, i można przynajmniej w niewielkim stopniu zobaczyć te miejsca, i tych ludzi.

A co mi się nie podobało? Mapka. Brzydka, chaotyczna, i pomija wiele miejsc, w których znalazł się bohater! Nie każdemu też może odpowiadać nieco archaiczny język, jakim posługuje się Ossendowski, ale tu nie ma się co dziwić, wszak "Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów" było pierwotnie wydane w 1923 roku. Nie mogę też oprzeć się wrażeniu, że autor wiele rzeczy przejaskrawił, i podkolorował, byle by tylko nadać książce większego dramatyzmu i włożyć w nią więcej akcji. Jak było naprawdę? Tego się już zapewne nigdy nie dowiemy.

Powieść jest warta polecenia, nie tylko miłośnikom książek podróżniczych. Ja nie czytuję raczej takich rzeczy, a bawiłem się przy niej świetnie. Dziękuję, Aniu za prezent :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Polskie morderczynie

Historie kobiet- morderczyń zmuszają do zadawania pytań, bez końca, dlaczego?... Co dzieje się w głowie 27-letniej wykształconej młodej lekarki, że za...

zgłoś błąd zgłoś błąd