W moim Mitford

Tłumaczenie: Mira Czarnecka
Cykl: W moim Mitford (tom 1) | Seria: Kameleon
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,88 (108 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
10
8
19
7
30
6
21
5
14
4
1
3
3
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
At Home In Mitford
data wydania
ISBN
8371508301
liczba stron
525
język
polski
dodała
Raincloud

Mitford jest jednym z tych miejsc, o których marzymy. To piękna wieś niczym z obrazka; wszyscy mieszkańcy mają czas, by przystanąć i porozmawiać. Właśnie tam oddany swej parafii pastor, ojciec Tim, zaczyna odczuwać potrzebę odmiany, a wtedy jego życie niespodziewanie nabiera rumieńców. Zabłąkany pies wielkości luksusowej limuzyny chodzi za nim krok w krok i wprowadza się do jego domu, nie...

Mitford jest jednym z tych miejsc, o których marzymy. To piękna wieś niczym z obrazka; wszyscy mieszkańcy mają czas, by przystanąć i porozmawiać. Właśnie tam oddany swej parafii pastor, ojciec Tim, zaczyna odczuwać potrzebę odmiany, a wtedy jego życie niespodziewanie nabiera rumieńców. Zabłąkany pies wielkości luksusowej limuzyny chodzi za nim krok w krok i wprowadza się do jego domu, nie mając zamiaru się wynieść. Ojciec Tim musi także (dodajmy, niezbyt ochoczo) sprawować nadzór nad młodocianym wyrzutkiem, wrogo nastawionym zwłaszcza wobec opiekuna, a nowa atrakcyjna sąsiadka nieustannie wydeptuje ścieżkę do drzwi duszpasterza, budząc uczucia, których nie było mu dane zaznać już od lat.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (283)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 958
Monika | 2018-04-02
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Mitford- nie wiem, czy naprawdę istnieją takie miasteczka. Wiem za to na pewno, że cykl książek o mieszkańcach Mitford to mój najukochańszy powieściowy świat. Idealna książka na smutki, chandry i ponure wieczory. Pewnie wielbiciel krwawych kryminałów, sensacji i pogoni nie znajdzie tu miejsca dla siebie. Ale wszystkich innych Mitford otuli swoim ciepłem i bezpieczeństwem. Polecam:)

książek: 2493
Grażyna | 2015-08-21
Przeczytana: sierpień 2015

To pierwsza część z cyklu "Cudowne lata w Mitford" - "W moim Mitford".
Myślę ,że jak sporo osób ,ja także chciałabym "zażyć" atmosfery takiego miasteczka (miejsca) gdzie ludzie są życzliwi,pomagają sobie nawzajem.
Polubiłam sympatycznego ojca Tima z jego przekonaniem ,że w każdym człowieku można dostrzec dobro.W dzisiejszym świecie tak niezwykle ,moze nawet dziwnie jest czytać o ...sielskim życiu,gdzie nie ma przemocy,gwałtów,morderstw...Z wielką przyjemnością będę chciała uczestniczyć w dalszym...życiu miasteczka Mitford,czyli jeszcze chyba czeka mnie...kilka części.Dla tych ,którzy lubią takie "klimaty"...polecam.Chociaż na chwilkę możemy uciec,od tych informacji,którymi ciągle "karmią nas " media...

książek: 6552
allison | 2012-08-23
Przeczytana: 22 sierpnia 2012

Ciepła, pogodna i bardzo optymistyczna opowieść o mieszkańcach tytułowego miasteczka, w którym czas płynie powoli, co nie znaczy, że jest tam nudno.
Każdy z bohaterów przeżywa radości i smutki, czasem nawet wielkie dramaty, ale nawet ci, którzy wydają się stać na życiowej krawędzi, potrafią w końcu odnaleźć szczęście i zacząć cieszyć się z drobnych, codziennych rzeczy.
Urok świata opisanego przez Jan Karon, polega na tym, że jest w nim miejsce dla każdego człowieka - z jego zaletami i wadami, optymistycznym i pesymistycznym stosunkiem do świata. Są tu wierzący i poszukujący Boga, są i tacy, którzy go odrzucili. Nad wszystkimi czuwa wspaniały pastor Tim, który jednak jest człowiekiem z krwi i kości, miewa swoje gorsze dni i grzeszy jak każdy.

Pięknie pokazana jest w książce idea religijnej tolerancji i ekumenizmu - bohaterowie należą do różnych Kościołów, co nie przeszkadza im się spotykać, szanować, przyjaźnić, kochać, a nawet zawierać małżeństwa.

Jestem zauroczona...

książek: 1852
Sławka | 2012-02-15
Na półkach: Przeczytane

Kiedy skończyłam przed przeczytaniem tej książki, serię krwawych i zwyrodniałych skandynawskich thrillero-kryminałów, czekałam kiedy Ojciec Tim okaże się obleśnym pedofilem albo nastajaszczym zbokiem maltretującym biedne parafianki.
Jednak w miarę zagłębiania się w temacie przestały mi przeszkadzać cytaty z Pisma Świętego cytowane nawet przy opadniętym cieście i jako "wyciszacz" dla psa.Zaczęłam rozkoszować się leniwym i sielankowym obrazem amerykańskiej prowincji. Chyba jednak ta pozycja to fantastyka może nie naukowa ale jednak. Nie ma już takich miejsc więc dobrze że ta pani je wymyśliła. Na pośpiech, stres, skołatane nerwy - to wspaniała lektura.A że nie najwyższych lotów - who cares ?

książek: 893
Lily76 | 2017-11-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 listopada 2017

Po latach czytam po raz drugi, choć nie wiem, czemu wcześniej tej książki nie dodałam do biblioteczki LC. Nie nudziłam się ani przez chwilę, mimo że doskonale wiedziałam, co się zdarzy. Debiuty bywają nieudane lub też okazują się najlepszą częścią serii - ten drugi przypadek zdaje się zachodzić także i tu. Jan Karon stworzyła wyjątkową postać ojca Tima - pastora kościoła episkopalnego, człowieka wielkiej wiary, lecz także wielu wątpliwości i ludzkich ułomności, z którym, mimo naprawdę niewielkiej liczby podobieństw (wiek, płeć, status społeczny i przede wszystkim wiara i religia) trudno się nie identyfikować podczas czytania. Ale na tym polega sekret wciągającej książki. Dooley, Barnaba, Cynthia i całe mnóstwo innych wyrazistych postaci uzupełniają tę ciepłą, zabawną opowieść o miasteczku Mitford.

książek: 100
TOSIA Wesołowska | 2014-02-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2014 rok

Tak jak Sławka- przed przeczytaniem tej książki czytałam coś mocnego i krwawego więc myślałam, że zemdli mnie historia jakiegoś pastora w dusznym miasteczku...A tu nie, nie... Ciepła, wesoła historia. Świetna na uspokojenie. Ojciec Tim żyje radościami i problemami mieszkańców Mitford, co najważniejsze tymi wierzącym i nie. Ech...Gdzie jest mój pastor i gdzie moje Mitford?

książek: 740
wrublik7 | 2017-07-24
Przeczytana: 24 lipca 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

szczerze mówiąc zmęczyłam książkę, może lepiej by się czytało gdybym miała w wydaniu książkowym a nie elektronicznym, ale i tak wydała mi się chaotyczna.
sam temat życia w wiosce czy miasteczku zamieszkiwanym przez społeczność babtystyczną nie był dla mnie czymś super nowym, bo mam kolegów którzy w naszym miasteczku wiodą życie pasterskie w kościele babtystycznym, ale jakoś nie przemówił do mnie styl autora.
wątki Barnaby, nieszczęśliwej miłości jednej z pań zwierzających się pastorowi, czy złodziejaszka były atrakcją książki, ale nie motywuje jakoś do sięgnięcia po kolejne tomy relacjonujące życie w Mitford

książek: 12
Hermia | 2011-04-14
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 2004 rok

To cudowna dawka optymizmu. Uwielbiam ojca Tima. To jedna z książek, które pomagają na wszelkie smutki.I wracam do niej co jakiś czas.

książek: 259
molarnia | 2012-06-14
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 2011 rok

Książkę wypożyczyła z biblioteki moja siostra. Powiem szczerze, że oglądając okładkę i opis wydawcy byłam raczej sceptycznie nastawiona do tej pozycji. Myślałam, że to kolejna lukrowana książka skierowana do gospodyń domowych. Sięgnęłam po nią tak naprawdę ze względu na zbliżający się termin jej zwrotu. Pomyślałam, że przeczytam rozdział, a jak mi sie nie spodoba to ją odłożę. Jak się okazało "W moim Mitford" to bardzo ciepła i niosąca dużo prawd życiowych pozycja.

Głównym bohaterem jest pastor Timothy mający w małej miejscowości Mitford swoją parafię. Jak to bywa, duchowny jest pochłonięty sprawami kościoła, wiernych oraz przyjaciół zapominając całkowicie o swoich potrzebach. Jednak los postawił na jego drodze ogromnego psa, który choć początkowo wzbudzał w nim przerażenie z czasem stał się jego najlepszym towarzyszem codziennego życia. Wydawałoby się, że w tak małym mieście głównym problemem miejscowych są krety, brak towaru w sklepie lub złodziej kwiatów. Nic bardziej mylnego....

książek: 540
renka | 2016-11-08
Przeczytana: 08 listopada 2016

Czytając opis książki nastawiłam się na bardzo przyjemną powieść obyczajową. I w sumie przyjemne to nawet było. Główne wątki też obiecujące - opieka nad młodym, zagubionym chłopcem, pojawienie się bezpańskiego psa i przyjaźń pastora z nim, rozwijająca się znajomość z nową sąsiadką pastora. Do tego wszystkiego urokliwe miasteczko i jego sympatyczni mieszkańcy. Niestety ni w ząb mnie to nie zainteresowało, ciągnęło się jak flaki z olejem i w ogóle nie wciągało. Generalnie uważam tą książkę za mało ciekawą.

zobacz kolejne z 273 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd