Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Poszło w diabły

Wydawnictwo: MG
5,18 (34 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
1
7
3
6
9
5
8
4
5
3
4
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-61297-02-4
liczba stron
144
słowa kluczowe
kobiety, historia, Scarlett
język
polski
dodała
Raincloud

To książka dla kobiet, które kochają "Przeminęło z wiatrem". A ponieważ tę słynną powieść wydano w ciągu kilkudziesięciu lat w 30 milionach egzemplarzy w 30 językach mamy spore szanse na pobicie rekordu Harry'ego Pottera. Ale jest to również powieść dla tych kobiet, które o "Przeminęło z wiatrem" nigdy nie słyszały... Bo to historia dla kobiet, o kobietach, napisana przez kobietę. To powieść...

To książka dla kobiet, które kochają "Przeminęło z wiatrem". A ponieważ tę słynną powieść wydano w ciągu kilkudziesięciu lat w 30 milionach egzemplarzy w 30 językach mamy spore szanse na pobicie rekordu Harry'ego Pottera. Ale jest to również powieść dla tych kobiet, które o "Przeminęło z wiatrem" nigdy nie słyszały...

Bo to historia dla kobiet, o kobietach, napisana przez kobietę. To powieść na wskroś współczesna, która pokazuje jak niewiele się zmieniamy, choć mijają wieki. Bo niezależnie od czasów i panujących obyczajów zawsze bywały kobiety silne, choć często różniły się, tak jak Melania różniła się od Scarlett.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 656
LadyBoleyn | 2011-10-01
Przeczytana: 13 września 2011

Każda książka posiada przesłanie. Autorzy w powieściach starają się ukazać własne myśli i poglądy, dzieląc się nimi z czytelnikami, którzy mogą zgodzić się z wyznawanymi przez nich racjami bądź też całkowicie je odrzucić. Bohaterowie często posiadają cechy podobne do naszych przyjaciół czy też znajomych, dzięki czemu możemy śmiało ocenić ich postawę lub wyrobić sobie inne zdanie na wybrany temat. Niekiedy ciężko dostrzec, co pisarz chciał nam przekazać, pisząc o wariackim życiu wykreowanych przez siebie postaci. Gdybym miała odpowiedzieć, co pragnęła przekazać Anna Mazurkiewicz pisząc „Poszło w diabły”, odpowiedziałabym, że ciężko to określić, bowiem autorka nie skupia się na jednej rzeczy, zahaczając o wiele spraw z naszej codzienności, która również dotyka bohaterów jej utworu.

Za główną bohaterkę „Poszło w diabły” można byłoby uznać Melanię – czterdziestoletnią bezdzietną mężatkę, która zawsze może liczyć na wsparcie swojej przyjaciółki Duśki i jej córki Jagody. Małżeństwo kobiety nie należy do całkowicie udanych, bowiem pomimo tego, że kochankowie darzą siebie tym specyficznym uczuciem, żyją w dwóch zupełnie innych światach, niekiedy nie potrafiąc znaleźć wspólnego języka. Melania błądzi pomiędzy domem a pracą, gdzie musi stawić czoła problemom z wymagającą szefową, za każdym razem powracając do książki, która według niej pozostaje ponadczasowa – „Przeminęło z wiatrem”. Powieść podbiła serca wszystkich kobiet z jej rodziny, a ona sama nieraz porównuje siebie do legendarnej Scarlett. Współczesna mieszkanka dużego miasta podziwia wspaniałą postać za jej upór, chęć do działania i niezłomność. Dlatego też z pewnego rodzaju rezerwą podchodzi do każdego wyznaczonego celu, pragnąc znaleźć szczęście, jak i też wspomóc swych przyjaciół. Dlatego też kiedy Duśka prosi ją o skontaktowanie się z jej zaginioną siostrą, stara się to zrobić. Sama również próbuje znaleźć własną familię, która rozproszyła się po świecie podczas drugiej wojny światowej.

Na okładce możemy znaleźć zdanie, że książka głównie przeznaczona jest dla kobiet, które przeczytały i pokochały „Przeminęło z wiatrem”, chociaż również odnajdą się w niej i te, które nigdy o tej lekturze nie słyszały. O ile „Przeminęło z wiatrem” miało uporządkowany ciąg zdarzeń, zarysowaną akcję i doskonale wykreowanych bohaterów, co zadecydowało o jej uniwersalności, tak o „Poszło w diabły” trudno napisać cokolwiek, ponieważ przyznam szczerze, że trochę zawiodłam się na tej książce. Chwytając ją w swoje dłonie kompletnie nie wiedziałam, czego powinnam się po niej spodziewać, ponieważ tajemniczy i dosyć skryty opis przedstawiał jedynie ogólniki tego, co zawiera ten utwór, z naciskiem na to, co odczuje czytelnik po przeczytaniu zapisków pani Mazurkiewicz. „Poszło w diabły” to książka o niczym konkretnie lub też o tylu rzeczach, że nie można znaleźć żadnego szczegółu, który całkowicie zaintryguje odbiorcę. Ta powieść to wyznania kobiety, której życie do końca nie poszło w zamierzonym kierunku. Melanię, która jest zarazem narratorem, nie spotkała żadna przygoda, powodująca, że cała jej egzystencja wywróciła się do góry nogami, co zwykle staje się początkiem danej powieści. „Poszło w diabły” nazwałabym wyrwanymi kartkami z pamiętnika kobiety, która posiada wiele rzeczy do przekazania i odczuwa chęć opowiedzenia o własnym życiu, małżeństwie i przyjaźni, ukazując również uczucia i niespełnione marzenia. Pomimo tego, że życie Melanii mija spokojnie, występują też dni, gdy musi stawić czoła problemom bądź odnaleźć się w nowej sytuacji. Na szczęście nie poddaje się, niczym słynna Scarlett, walcząc o każdą chwilę i o każdy uśmiech od losu.

Jak wspomniałam, „Poszło w diabły” nie posiada wyraźnie zarysowanej fabuły ani też do końca nie skupia się na jednym wydarzeniu czy temacie. Pomimo tego, że książki nie czyta się z wypiekami na twarzy i z ogromną uwagą nie śledzi się kolejnych kroków bohaterów, miło spędziłam czas z tą lekturą. Anna Mazurkiewicz ukazała życie zwykłej, lecz w tej zwykłości wyjątkowej, kobiety, która po prostu żyje, nie mając żadnych książkowych przygód, a jedynie codzienne wariacje, potrafiące ubarwić monotonne chwile. Melania każdego dnia walczy o lepszą przyszłość, starając się z uśmiechem na ustach przyjmować kolejne ciosy od niezbyt rozgarniętego społeczeństwa. Nie porównałabym jej postaci z legendarną Scarlett, tak jak jej egzystencji z „Przeminęło z wiatrem”. Te dwa utwory znacznie różnią się od siebie. Nie do końca rozumiem, jak kobietę, która przeżyła niejedną wojenną tragedię można równać z obywatelką, nie posiadającą praktycznie żadnych ograniczeń. Jednak myślę, że czytelnicy mogą różnie odebrać tę lekturę, ponieważ dla niektórych problemy Melanii mogą wydać się bardzo ważne i godne uwagi. Niestety, moim zdaniem narratorka trochę wyolbrzymia swe rozterki, w szaleństwach dnia poszukując naprawdę godnej uwagi historii.

Anna Mazurkiewicz posiada lekki i przyjemny styl, który spowodował, że blisko 150-stronicową lekturę przeczytałam w zaledwie półtora godziny. Opisy myśli i uczuć głównej bohaterki potrafią urzec, tak samo jak pełne humoru dialogi czy też domysły Melanii, która należy do bardziej optymistycznych niż pesymistycznych osób. W „Poszło w diabły” można znaleźć kilka interesujących wydarzeń, przedstawionych w sposób bardzo dobry, które mogą zaintrygować i zaciekawić. Całości jednak brakuje przewodniego tematu, który spowodowałby, że czytelnik z zapartym tchem śledziłby losy głównej bohaterki. Powieść jest wielowątkowa i naprawdę trudno znaleźć myśl przewodnią autorki. W tym delikatnym życiowym chaosie postaci można jednak znaleźć szczęście, które stara się dostrzec Melania niemal na każdym kroku. Imponujący jest fakt, że pomimo tego, że nie wszystko poszło po jej myśli, nie bała się iść do przodu, pragnąc zdobyć jeszcze więcej. Pisarka stworzyła ciepłą opowiastkę, powodującą, że czytelnik na chwilę zapomina o własnych rozterkach i obserwuje działania Melanii. Myślę, że zamysł tej lektury był właśnie taki, aby pokazać życie współczesnej kobiety, która pomimo tego, że nie ma zbyt urozmaiconych dni, posiada chwile, o których nigdy nie zapomni.

Anna Mazurkiewicz to pisarka, redaktorka i ambasadorka międzynarodowych kampanii na rzecz walki z rakiem piersi i laureatka niejednej nagrody, która jak widać – również jest kobietą z rozterkami i własnymi marzeniami. „Poszło w diabły” do końca mnie nie zauroczyło i nie sądzę, aby wspomnienie tej lektury na długo pozostało w mojej głowie. Sądzę jednak, że ci, którzy poszukują lekkich opowieści na zimne wieczory, będą zadowoleni z możliwości przeczytania tej książki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Obiecaj mi

Beth to zwyczajna, normalna kobieta, matka wychowująca sześcioletnią córeczkę Charlotte, ma męża Marca, kobieta pracuje w pralni,gdzie pracownicy ozna...

zgłoś błąd zgłoś błąd