Mąż doskonały

Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Cykl: Quincy & Rainie (tom 1)
Wydawnictwo: Amber
6,91 (318 ocen i 48 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
26
8
54
7
106
6
61
5
32
4
8
3
9
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Perfect Husband
data wydania
ISBN
837245261X
liczba stron
238
język
polski
dodała
villemo47

Dwudziestopięcioletnia Tess wychodzi za mąż za szanowanego policjanta Jima Becketta. Książę z bajki okazuje się tyranem, sadystą i... psychopatycznym mordercą. Zaszczuta, wiecznie przerażona żona postanawia wydać go policji. Jim trafia do więzienia. Tess czuje się wreszcie bezpieczna. Ale nie na długo...

 

źródło opisu: Wydawca

źródło okładki: Wydawca

Brak materiałów.
książek: 327
nieksiazkowy | 2017-09-19
Na półkach: Przeczytane

Recenzja dostępna jest także na blogu: www.nieksiazkowy.blogspot.com

Fabuła

Właściwie praktycznie cała książka, przez wszystkie dwieście parę stron koncentruje się wokół Tess Beckett, żony Frankensteina, jak niektórzy ją nazywają. Theresa, kobieta młoda, bo zaledwie dwudziestoczteroletnia, matka czteroletniej dziewczynki, żona seryjnego mordercy... Poznajemy ją w chwili, gdy jej życie ponownie legło w gruzach. Zbudowane naprędce, dość względne zresztą, poczucie bezpieczeństwa zostaje obrócone w pył, kiedy Jim ucieka z więzienia. Zrozpaczona i przerażona Tess, zmęczona bezsilnością, postanawia, że nie będzie więcej bierna. Odnajduje byłego komandosa imieniem J.T. i zwraca się do niego z prośbą, by nauczył ją samoobrony.

Jeśli mam być szczera, to na tym praktycznie kończy się fabuła. Książka nie jest specjalnie pokaźnych rozmiarów, fabuła zdaje się dość skondensowana i niezwykle zwięzła. Przez znaczącą liczbę kartek poznajemy sposób, w jaki przebiegało szkolenie Tess, by w końcu poczuła się gotowa do spotkania z mężem. Okres treningów wiąże się przy okazji z wątkiem pobocznym thrillera. Lisa Gardner porusza temat problemów w rodzinnie, ojców-tyranów, ojców, którzy obsesyjnie potrzebują męskiego potomka, hołubią go, a córki... córki stają się ich ofiarami. Zwraca uwagę na potrzebę dialogu, zaznacza, że nie powinniśmy zostawać sami z demonami naszych przeszłości. Pomiędzy wersami zahacza o maski przybierane przez ludzi, sugeruje, że pozory mylą, a to, co prawdziwe, kryjemy w sercu. Nie spodziewajcie się jednak elaboratów na ten temat, zupełnie nie tak to wygląda. Nigdzie zresztą Lisa Gardner nie mówi wprost, że właśnie o te elementy celowo zahacza, że to one mają stanowić fragment całości. Są bardziej dodatkiem, który ma nadawać wyrazistości postaciom – i tę rolę niewątpliwie spełniają.

Prawdę mówiąc, najbardziej interesujące z całej powieści były rozdziały poświęcone stricte Jimowi. Nie przypuszczam, by był to najlepiej stworzony portret psychologiczny seryjnego mordercy, ale jak na moją skromną ocenę Lisie Gardner udało się naprawdę dobrze go odmalować. Podobały mi się także smaczki tak ściśle związane z seryjnymi zabójcami. Schematy, konkretne motywy zbrodni (a może nie?), wybór ofiar. W niektórych momentach autorka doprawdy pozwalała choć trochę wejść w głowę Jima, pokazać nam, co czuł, jak odbieranie komuś życia potrafiło na niego wpłynąć – z pozoru w sposób tylko pozytywny. Ciekawie temat ujmuje także sama policja – włożona w ich usta charakteryzacja Becketta, okraszona dodatkowo kilkoma odniesieniami bardziej naukowymi (sprawdzającymi się w wielu przypadkach) skłoniła mnie do podziwu kierowanego w stronę ludzi odpowiedzialnych za tę część pracy.

Bohaterowie

Przy okazji pisania tej recenzji zaczęłam się poważnie zastanawiać, jaka musi być główna bohaterka, bym ją tak prawdziwie polubiła. Wyjątkowo Tess Beckett nie irytowała mnie samą sobą. Była kobietą z trudną przeszłością, początkowo zahukaną i spokojną, której życie dało w kość i zmusiło ją do tego, by zostać osobą silną i niezależną. Właściwie nie wyróżnia się ona niczym specjalnym, jest tylko jedną z wielu jej podobnych, ale udało jej się mnie nie drażnić. Wydawało mi się jedynie, że zdaje się... za słabo skrzywdzona. Nie zrozumcie mnie źle, może zresztą ja niewłaściwie to postrzegam, jednak obstawiałabym, że osoba, która nieświadomie wychodzi za mąż za mordercę, przechodzi piekło w dzieciństwie i w małżeństwie, ucieka w ciągłym strachu i czuje, że śmierć dyszy jej w kark... taka osoba powinna być w większej rozsypce. I przyznaję, może nie wszystko było z Theresą w porządku, swoje zrobiła też z pewnością wola przetrwania, mimo wszystko jednak widziałabym tutaj nieco więcej trudności.

Podsumowanie

Jest to thriller nieco różniących się od wcześniejszych książek tej autorki, z którymi miałam przyjemność się zapoznać. Brakuje tak typowego napięcia i dreszczyku strachu czy też ekscytacji, gdy wytężamy umysł, by domyślić się, kto ma ręce zbroczone krwią. Jakby jednak nie patrzeć, „Mąż doskonały” niewątpliwie ma swoje plusy. I nawet jeśli nie będziecie mieli przy jego czytaniu zagwozdki, nawet jeśli zakończenie jest dość przewidywalne... warto dać mu szansę. To zdecydowanie zjadliwy thriller, lekki, a przy okazji wciągający.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Powrót do Nałęczowa

Super, bardzo fajna książka , nie mogłam się od niej oderwać, z elementami fantastyki ale przez to dodaje jej tego czegoś gdzie można oderwać się od ż...

zgłoś błąd zgłoś błąd