Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czas w dom zaklęty

Wydawnictwo: MG
6,87 (225 ocen i 51 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
18
8
36
7
79
6
45
5
19
4
10
3
5
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-61297-70-3
liczba stron
208
słowa kluczowe
Mazury, tajemnice, marzenia
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

W książce "Czas w dom zaklęty" Katarzyna Enerlich opowiada niezwykłą historię Ruty, kobiety która spędziła młodość w sennym mazurskim miasteczku, leżącym u podnóża krzyżackiego zamku. Dziewczyna pragnie zrealizować marzenie swego życia - zostać malarką. Mimo niewątpliwego talentu osiągnięcie celu nie będzie łatwe, a na wszystkim kładą złowrogi cień toksyczne relacje z sąsiadką, pod wspólnym...

W książce "Czas w dom zaklęty" Katarzyna Enerlich opowiada niezwykłą historię Ruty, kobiety która spędziła młodość w sennym mazurskim miasteczku, leżącym u podnóża krzyżackiego zamku. Dziewczyna pragnie zrealizować marzenie swego życia - zostać malarką. Mimo niewątpliwego talentu osiągnięcie celu nie będzie łatwe, a na wszystkim kładą złowrogi cień toksyczne relacje z sąsiadką, pod wspólnym dachem ponurego domu. Z domem tym związana jest pewna przedwojenna tajemnica, którą Ruta odkrywa w smutnych okolicznościach. Samotność, odejście bliskich, koniec pięknej miłości i niezrealizowane marzenia - czy to całe zło, które ją dotknęło ma korzenie w tajemniczej historii sprzed lat? Czy dom, w którym mieszka jest przeklęty?

"Czas w dom zaklęty" to opowieść o wybaczaniu, zakazanej miłości i codziennej hipokryzji, której nie dostrzegamy ze zwykłego wygodnictwa. To również magiczne spotkanie ze sztuką, która jest doskonałym tłem dla opowieści. Bogactwo takich symboli, jak żydowska modlitwa nad winem czy pogańska Noc Kupały, pokazuje nam, że świat pełen jest uniwersalnych wartości. Ich znaczenia przeplatają się ze sobą, jak dobro ze złem, i to do nas należy decyzja, czym zapełnimy nasze serca...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 266
Bogumiła | 2010-10-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 października 2010

Przyznać muszę, że zabierałam się do tej książki jak wilk do jeża:)
Jednak autorka mnie mile zaskoczyła! Czyta się tę książkę naprawdę lekko i przyjemnie. Choć sprawy w niej poruszane, są bardzo poważne, to sposób przekazu jest prosty. Według mnie jest to bardzo dużym plusem.

Ruta, główna bohaterka, zmaga się z problemem przebaczenia. Winna upokorzeń, nerw, nieprzespanych nocy Ruty i jej mamy jest ich sąsiadka. Na pozór bardzo pobożna kobieta. Chodząca prawie codziennie do kościoła, wyznająca prawo miłuj bliźniego swego jak siebie samego jedynie w obecności księdza. Chrześcijanka na pokaz. Nawet swoich synów wydziedziczyła pozbawiając majątku.

Wszystkie złe rzeczy, wyzwiska i klątwy są rzucane w domu pod lasem. W domu, który miał być spełnieniem marzeń. Miejscem, gdzie Ruta i jej mama, miały stworzyć swój świat na nowo. Przeprowadzka do tego nowo poznanego miejsca pod lasem okazała się jedną wielką pomyłką. Swoje młodzieńcze lata Ruta i jej mama spędziły wysłuchując ciągłych pretensji od sąsiadki mieszkające piętro niżej. Były w ciągłym strachu. A awantury były o wszystko. Począwszy o to, że nie chodziły do kościoła (były Żydówkami) po zbyt głośne rozmawianie. Sąsiadka Serafina potrafiła się procesować nawet o źle powieszoną skrzynkę na listy.
Dla Ruty jednak ta udręka się skończyła, gdy wyjechała na studia do Torunia. Tam poznała swoją najlepszą koleżankę, Martę. Dzięki niej wszystko miało sens. Nawet to, że nie dostała się zaraz na swoje wymarzone studia, nie czyniło tragedii. Marta znaczyła bardzo wiele dla Ruty i to właśnie dzięki niej Ruta podjęła studia filozoficzne. Miała w niej wsparcie przede wszystkim psychiczne.
Tu także, w Toruniu poznała mężczyznę swojego życia, Marka. Nowe miejsce, nowi ludzie, przyjazne dusze dające poczucie bezpieczeństwa i dobrego samopoczucia dały Rucie możliwość powolnego stawania na nogi i odzyskiwania siły, wiarę w siebie i nadzieje na lepsze życie. Z czasem zapominała o tym, co działo się w domu pod lasem. Jednak nieliczne rozmowy przez telefon, z mamą czasami ją niepokoiły. Jednak mama ze swojej strony robiła wszystko, by córkę nie niepokoić. Kłamała, że wszystko jest dobrze, że sąsiadka się uspokoiła, że nie robi już jej awantur. Co oczywiście było nieprawdą. Mówiła tylko tak, by Ryta była spokojna. Zaś ona, matka Ruty, brała coraz to silniejsze leki na uspokojenie.
Stan matki Ruty pogarszał się, co raz bardziej, gdy pewnego dnia po prostu zmarła na zawał. Od tego momentu życie głównej bohaterki podzieliło się na dwie części: z mamą i bez mamy. Dzięki losowi nadal był przy niej Marek, z którym planowała przyszłe życie. Wprowadzili się do domu pod lasem. Jednak długo jeszcze Ruta przeżywała śmierć mamy i się z nią godziła, akceptowała.
Nieznośna Serafina dała im spokój. Nie awanturowała się.
Tą zdradliwą cisze przerwał fakt, że sąsiadka dowiedziała się o pewnym sekrecie Marka. To była siła napędowa do kolejnych sprzeczek między sąsiadami. Do tego doszło jeszcze poronienie dziecka Ruty, które było bardzo bolesnym ciosem dla obojga. Zarówno Ruta jak i Marek uważali, że narodziny dziecka scementuje ich związek. Narodziny tej malutkiej istotki, tak bardzo i, tak chętnie, oczekiwanej cieszyło ich oboje. Los jednak wziął sprawy w swoje ręce i zaplanował ich życie inaczej.
Sprawcą nieszczęsnego upadku ze schodów oczywiście byłą Serafina. Utrata dziecka była gwoździem do trumny. Odszedł Marek z ich domu. Pozostawił nasza główną bohaterkę samą. Ze świadomością, że już nigdy nie będzie mieć dzieci.
Żyła w tej samotność siedem lat. W tym czasie wyprowadziła się do Krakowa. Znalazła dobrze płatną prace. Pogodziła się ze swoją samotnością upatrując w niej czas dla samej siebie i dla swojego powołania, jakim było malarstwo. Jednak przez cały ten czas dręczyły ją jakieś niesprecyzowane wyrzuty sumienia.
Pewnego dnia pojawiła się w jej drzwiach syn Serafiny. Przyszedł prosić by ta odwiedziła swoją nieznośną sąsiadkę sprzed lat, gdyż leżała w domu opieki na łożu śmierci. Przyszedł, aby prosić Rutę, by wybaczyła jego mamie. Po wielu namowach Ruta się zdecydowała pojechać do domu opieki, w którym przebywała Serafina.
I tu ja osobiście jestem ogromnie dumna z Ruty, bo zdobyła się na przebaczenie. Uważam, że „postąpiła szlachetnie… Tylko ludzie naprawdę silni potrafią wybaczać. Ludzi małych nie stać na takie gesty.”
Cieszę się, że postacie wybierane na głównym bohaterów są silne psychicznie, że pokazują przeciętnemu człowiekowi, czytelnikowi, prawdziwe wartości w życiu. Jestem zainspirowana postawą Ruty.

Było dla mnie wielkim zaskoczeniem, gdy pod koniec lektury dowiedziałam się, że sekretem Marka było to, że kiedyś był księdzem. Jakież wielkie było moje zdziwienie!:) Ale to bardzo mnie zaintrygowało i spowodowało, że książka stała się jeszcze ciekawsza, ( jeśli to w ogóle możliwe, bo i tak trudno było mi ją odłożyć).
Serafina, na łożu śmierci, przyznała się Rucie, że nieźle pogmatwała w ich związku. Po tym wyznaniu nasza dzielna bohaterka postanowiła odszukać miłość swojego życia i wszystko wyjaśnić.
Koniec tej jakże pięknej i pouczającej historii jest dziwny. Spodziewałam się ‘love story’, ale gdzieś w głębi duszy wiedziałam, że to by nie pasowało do całości. Koniec musiał szokować, musiał dać do myślenia, pouczyć. I według mnie taki właśnie jest! Ruta, godząc się na samotność znalazła niespodziewanie bratnią duszę. Co prawda całkiem obcą osobę, ale z którą łączyła ją ta magiczna wieź przeszłości. W ciągu jednej chwili stały się sobie bliższe niż matka z córką, niż siostra z siostrą, bo ich niezwykłą przyjaźń połączyła okrutna tragedia jaką skrywał w sobie dom pod lasem….

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Virion. T. 1. Wyrocznia

Niestety, tym razem tylko "bardzo dobra", bo do Achai albo do Pomnika Cesarzowej sporo jej brakuje. W dalszym ciągu jednak warto przeczytać...

zgłoś błąd zgłoś błąd