Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kobieta Gabriela

Tłumaczenie: Bożena Krzyżanowska
Wydawnictwo: Świat Książki
6,68 (220 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
22
8
38
7
65
6
33
5
21
4
13
3
8
2
6
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Gabriel's Woman
data wydania
ISBN
8373911227
liczba stron
367
język
polski

Anglia, druga połowa XIX wieku. Trzydziestoczteroletnia guwernantka traci pracę i decyduje się sprzedać swoje... dziewictwo. Kupuje je Gabriel, który dawno wyrzekł się wszelkiej cielesnej rozkoszy, choć w młodości był męską dziwką. Oboje szybko dają się porwać wielkiej namiętności, wiedząc, że ktoś czyha na ich życie. Przez siedemdziesiąt dwie godziny zdążą poznać swoje ciała, ból i...

Anglia, druga połowa XIX wieku. Trzydziestoczteroletnia guwernantka traci pracę i decyduje się sprzedać swoje... dziewictwo. Kupuje je Gabriel, który dawno wyrzekł się wszelkiej cielesnej rozkoszy, choć w młodości był męską dziwką. Oboje szybko dają się porwać wielkiej namiętności, wiedząc, że ktoś czyha na ich życie. Przez siedemdziesiąt dwie godziny zdążą poznać swoje ciała, ból i strach...

Mocna i mroczna powieść o sile seksu autorki niesamowitego "Kochanka".

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1176
Tirindeth | 2012-09-11
Na półkach: Przeczytane

Tej nocy ktoś miał umrzeć. Trzymany w dłoni rewolwer przypominał Gabrielowi, że będzie to albo on albo mężczyzna, na którego poluje. Nie przewidział jednak, że jego krucjatę przerwie wtargnięcie kobiety. Victoria Childers tego wieczoru postanowiła sprzedać ostatnią rzecz, którą jeszcze miała – swoją niewinność. Straciwszy pracę i dach nad głową, mogła jedynie oddać się bogatemu mężczyźnie, by zdobyć pieniądze. Traf jednak chciał, że tym, kto wylicytował jej dziewictwo okazał się właściciel Domu Gabriela – srebrnooki upadły anioł, który od ponad czternastu lat nie dotknął kobiety. Teraz oboje wiedzą, że znaleźli się w wielkim niebezpieczeństwie – nie tylko z powodu namiętności, jaka nimi targa, ale także z powodu mężczyzny, który wciąż czai się w pobliżu Gabriela, gotowy dokończyć to, co zaczął wiele lat temu...

Kobieta Gabriela, poniekąd będąca sequelem Kochanka, to tak naprawdę odrębna powieść, którą można przeczytać bez znajomości wcześniejszej książki Robin Schone. Jeśli jednak czytelnik zna treść Kochanka, lepiej rozumie targające bohaterami emocje i będzie potrafił poskładać w całość intrygę, która połączyła oba te tomy. Czy Kobieta Gabriela dorównuje poprzednikowi? Owszem. Mogę nawet rzec, że jest o niebo lepsza!

„Laissez le jeu commencer” *

Tym razem fabuła skupia się wokół drugiego z dwójki nieziemsko przystojnych mężczyzn, których związała ze sobą wspólna przeszłość i profesja. Gabriel, właściciel jednego z najbardziej znanych domów uciech w Londynie, tropi człowieka, który niegdyś wyrządził mu straszną krzywdę. Upadające moralnie społeczeństwo, brudne zaułki Londynu, nożownicy czający się w cieniu są tu nieodłącznym elementem kreacji rzeczywistości, w której osadzona została akcja powieści. Jednak to główny bohater i jego emocje będą grały pierwsze skrzypce – kiedy Gabriel jest już o krok od zemsty, na jego drodze staje kobieta – Victoria. Mężczyzna wierzy, że jest ona jedynie pionkiem w grze i pomoże mu wytropić wroga. Nie spodziewa się jednak, że głód w jej oczach odmieni jego życie – oschły, zimny i zdystansowany człowiek stanie przed najtrudniejszym w swoim życiu zadaniem – wybaczeniem samemu sobie.

„Niebo nie istnieje, Victorio, ale mogę pokazać ci piekło.” **

Bardzo spodobało mi się porównanie Gabriela i Michaela do dwójki archaniołów, wybrańców Boga. To właśnie ów porównanie sprawiło, że historia nabrała nowego wymiaru, a przy tym także wyższego poziomu napięcia erotycznego. Kreacja głównego bohatera była trudnym zadaniem, z którym Robin Schone poradziła sobie perfekcyjnie – stworzyła postać całkowicie niedostępną, niebezpieczną, a jednocześnie kruchą i podatną na zranienie. Stworzyła bohatera, którego emocje są wręcz namacalne, a jego strach, ból i nienawiść wypływają z powieści, nie dając czytelnikowi nawet grama nadziei na odkupienie. Gabriel nie jest „bad boyem” z nazwy – jest taki naprawdę. I właśnie to jego osobowość będzie najbardziej zmysłową częścią gry pomiędzy dwójką głównych bohaterów.

Kobieta Gabriela to trzymający w napięciu thriller erotyczny, w którym miłość, namiętność i zemsta łączą się ze sobą w sieci kłamstw i strachu. To opowieść o mężczyźnie, którego zdradziło własne ciało i który postanowił zabić siebie samego, odmawiając sobie przyjemności i nadziei. To także opowieść o kobiecie, którą głód miłości doprowadził do przystojnego, lecz nietykalnego anioła. W tej części jednak wątek erotyczny nie jest jedynym elementem fabuły – śledztwo mające na celu wytropienie wroga i mroczna przeszłość Gabriela dominują nad cielesnymi przyjemnościami i jednocześnie nadają powieści wymiaru uniwersalnego. Dlatego też uważam, że Kobieta Gabriela jest dużo lepsza od Kochanka – po tę książkę mogą sięgnąć nie tylko entuzjastki erotycznych romansów historycznych, ale także czytelniczki, które lubią kryminalne zagadki i wyścig z niebezpieczeństwem. Daję ocenę 5/6 i przyznaję z ręką na sercu – historia Gabriela i Victorii trafiła do grona moich ulubionych powieści! Polecam!

* cytat str. 16 ("Zaczynajmy przedstawienie")
** cytat str. 217

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nie-Boska komedia

"Prezciętna", tak jak sugerują gwiazdki, to nieodpowiednie słowo. Po prostu nie była tak wciągająca i nurtująca jak pisane w podobnym czasie...

zgłoś błąd zgłoś błąd