Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,99 (100 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
7
8
18
7
41
6
19
5
8
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Balony mohou vletnout
data wydania
ISBN
9788360318706
liczba stron
120
język
polski
dodał
Horesz

Ostatnia książka Bohumila Hrabala Balony mogą wzlecieć to przejmująca, melancholijno-groteskowa opowieść o świecie widzianym oczyma zbliżającego się do kresu życia pisarza. Codzienne utrapienia schorowanego i osamotnionego po śmierci żony Hrabala splatają się z jego wspomnieniami i filozoficznymi dygresjami. W tomie pojawiają się komentarze do aktualności politycznych, zabawne relacje ze...

Ostatnia książka Bohumila Hrabala Balony mogą wzlecieć to przejmująca, melancholijno-groteskowa opowieść o świecie widzianym oczyma zbliżającego się do kresu życia pisarza. Codzienne utrapienia schorowanego i osamotnionego po śmierci żony Hrabala splatają się z jego wspomnieniami i filozoficznymi dygresjami. W tomie pojawiają się komentarze do aktualności politycznych, zabawne relacje ze spotkań z wielkimi politykami - Havlem, Clintonem i Mitterrandem oraz tak charakterystyczne dla tego autora opisy spotkań ze zwykłymi ludźmi - stałymi bywalcami gospód, sąsiadami z Kerska, przypadkowymi znajomymi. I oczywiście portrety kotów. Teksty te można określić jako "mówioną publicystykę", jak pisał sam autor, bądź "literackie dziennikarstwo" - cechuje je natychmiast rozpoznawalny styl, łączący elementy właściwe dla mowy potocznej i literackiego opracowania.

 

źródło opisu: okładka

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1022
MsSurrealist | 2011-11-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 listopada 2011

Z książki wyłania się portret autora nietuzinkowego, człowieka ekscentrycznego, wrażliwego, chyba nawet w tym świecie zagubionego, który w żaden sposób odnaleźć się nie potrafi. Nie zależy mu na tym. To moje pierwsze spotkanie z Hrabalem, ale kilka cech powtarzających się nie daje mi spokoju, czyniąc ta książkę chyba właśnie 'wybitną'.

Nie tego się spodziewałam sięgając po nią. Dużą role u Hrabala odgrywają symbole, takim symbolem jest "pet w uchu/ papieros w mózgu" a także ulubione powiedzonka, cytaty z innych pisarzy, rola jaką tu odgrywają zwierzęta. Jest ich mnóstwo. Stosunek autora z jego kotami. Nieporadność życiowa wynikająca zarówno z nadwrażliwości Hrabala, jak i ze starości. Powtarzające się zwyczaje. Życiowość i prostota tego tekstu. Chyba jeden z najbardziej niezwykłych i subiektywnych przedstawień rzeczywistości. Mam wrażenie, że autor potrafi to, co umyka większości z nas; mianowicie sam decyduje, co jest ważne a co nie poprzez namaszczenie, wywyższenie pewnych sytuacji, miejsc, zwyczajów. Sam język stylizowany jest na nieporadny właśnie, chwilami kojarzył mi się z prozą Bukowskiego jednak zabarwioną większą dawką ciepła i wrażliwości.

Zbiór tych opowiadań zostawił mnie z mętlikiem w głowie. Niektóre ze zdań są bardzo mocne, trafiają do czytelnika od razu, sprawiając że cale opowiadanie nabiera innego wydźwięku, specjalnego sensu, wartości. Nie potrafię nic o niej powiedzieć, nie potrafię zachęcić. Jest to bardzo dziwna książeczka. Bardzo mi obca, ale niezmiernie intrygująca.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
Żołnierz

Panie Waldemarze, Niech Pan napisze wreszcie nową powieść. To co dostajemy to jest autoparodia. Wszystko to już było po stokroć. Stać przecież Pan na...

zgłoś błąd zgłoś błąd