Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Siedem dalekich rejsów

Wydawnictwo: MG
6,99 (251 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
18
8
51
7
88
6
53
5
24
4
4
3
1
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361297611
liczba stron
192
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
dona

Powieść skrojona po mistrzowsku. Wartka, choć kameralna akcja, błyskotliwe dialogi, barwne niejednoznaczne postacie. A wszystko rozgrywa się na tle malowniczego portowego miasteczka, Darłowa, zanurzonego w powojennej atmosferze niepewności i strachu w obliczu nowej władzy, likwidującej krok po kroku prywatną własność. W centrum zaś dwoje bohaterów przypadkowo zainteresowanych tym samym...

Powieść skrojona po mistrzowsku. Wartka, choć kameralna akcja, błyskotliwe dialogi, barwne niejednoznaczne postacie. A wszystko rozgrywa się na tle malowniczego portowego miasteczka, Darłowa, zanurzonego w powojennej atmosferze niepewności i strachu w obliczu nowej władzy, likwidującej krok po kroku prywatną własność. W centrum zaś dwoje bohaterów przypadkowo zainteresowanych tym samym zaginionym dziełem sztuki: tryptykiem Eryka Pomorskiego.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (674)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 510
LelandLester | 2017-04-01
Na półkach: Przeczytane

Zaczyna się od pociągu do Darłowa i od dwójki obcych sobie pasażerów płci różnej, a potem od słów:

„-Podoba mi się pański płaszcz – powiedziała. -Mnie się podoba pani i płaszcz – uśmiechnął się Nowak.”

„Wszystko rozgrywa się na tle malowniczego portowego miasteczka, Darłowa, zanurzonego w powojennej atmosferze niepewności i strachu w obliczu nowej władzy, likwidującej krok po kroku prywatną własność. Ona – historyk sztuki z Warszawy, on – człowiek bez imienia, zwany Nowakiem, właściwie znikąd, dziennikarz, myślący o ucieczce z komunistycznego kraju.” Rodzące się uczucie, rywalizacja płci, a w tle poszukiwania tryptyku Eryka Pomorskiego.

Spontaniczne zauroczenie a życie, kariera, obowiązki – trzeba dokonywać wyborów. Forma vs. treść, optymizm vs. pesymizm, spontaniczność vs. odpowiedzialność walczą ze sobą w tej...

książek: 1845
Marta | 2012-12-20
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 18 grudnia 2012

Powieść „Siedem dalekich rejsów” powstała w latach 50. ubiegłego stulecia. Jednak w tym czasie Leopold Tyrmand znajdował się pod baczną obserwacją cenzury, która uznała jego utwór za niemoralny i uniemożliwiła publikację książki. Opowieść ta zadebiutowała na rynku angielskim w 1959 r., a w cztery lata później na rynku niemieckim. W języku polskim wydano ją dopiero w 1975 r. w Londynie. Co skłoniło autora do publikacji powieści po około 20 latach? Sam Tyrmand udzielił odpowiedzi na to pytanie: „Przeczytałem ją niedawno, po raz pierwszy od długiego czasu. Wydała mi się zabawna. Powód tak dobry jak każdy inny.”
Co sprawiło, że sięgnęłam po tę powieść? Moje uwielbienie twórczości Tyrmanda i sentyment do maleńkiego Darłówka i nieco większego Darłowa – w moje opinii najpiękniejszych nadmorskich miejscowości. Ponadto uznałam, że książka, której losy były tak burzliwe musi mieć w sobie coś intrygującego. Nie pomyliłam się!
Ona i on spotykają się na stacji kolejowej w jednej z nadmorskich...

książek: 1053
Ola | 2012-10-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 września 2012

Pisarz tworzący powieść nie podlega ograniczeniom. Stopniowo w swojej narracji określa miejsce akcji, buduje napięcie i klimat. Swoimi bardziej lub mniej zwięzłymi opisami buduje przed oczami czytelnika obraz, wypełniając go po brzegi najdrobniejszymi szczegółami. Dialogi występują bądź nie, (znowu zupełna dowolnośc konwencji) i wreszcie otrzymujemy gotowy - podany na talerzu – świat widziany oczyma pisarza.

W sztuce teatralnej dzieje się jednak inaczej. Rolę opisów spełniają dekoracje, często okrojone do niezbędnego minimum. Twórca sztuki, scenograf – posługują się symbolami. Drewniany stół na środku sceny, w tle namalowane okno z zasłonami, a widz w teatrze od razu orientuje się, że akcja będzie się toczyć w domu rodzinnym... Symbole działają na naszą podświadomość i stymulują odpowiednie skojarzenia i obrazy. Natomiast dialogi w sztuce mają znaczenie fundamentalne - ponoszą całą odpowiedzialność za przekaz utworu. Z nich musi wyłonić się rys i głębia postaci, dialogi...

książek: 2488
Koronczarka | 2012-02-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 lutego 2012

Jeśli koniecznie chcesz wiedzieć, o czym mówią przeciętni mężczyźni podczas spotkań przy wódce podczas męskich spotkań, przeczytaj. Jeśli koniecznie chcesz wiedzieć, co myślą o kobietach, kiedy jedna z nich zrani ich ego, czy przeżyją swoje Waterloo w łóżku, to też przeczytaj tę książkę. I choć akcja dzieje się u progu już przeczuwanych lat stalinowskich a w tle huczy sztormowy Bałtyk i zimna wojna, to niewiele na ten temat. Słychać słabe echo prawdziwego Tyrmanda. By go usłyszeć lepiej, trzeba sięgnąć do innych jego książek.

książek: 282
Jeżynka | 2015-10-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 października 2015

Pierwszy raz po sięgnęłam po "Siedem dalekich rejsów" będąc młodą panienką wchodzącą w dorosłe życie. Do dziś pamiętam że czytałam ją z wypiekami na twarzy. Od niej tak naprawdę zaczęła się moja fascynacja Tyrmandem który wielkim pisarzem był.
Postanowiłam przeczytać ją raz jeszcze: już jako kobieta dojrzała, bogatsza o nowe doświadczenia (szczególnie te damsko- męskie bo o tym traktuje ta książka).
Dla mnie to opowieść o trudnej sztuce wyborów: między namiętnością a poczuciem obowiązku. Co silniejsze: porywy uczuć czy "mała stabilizacja", pożądanie czy dane komuś słowo? To też powieść ukazująca że każde z nas marzy o szalonej miłości, przygodzie, odkryciu skarbu, porywach serca i tęskni za tym całe życie.
Z drugiej strony zaś zazwyczaj wybieramy to co pewne, to co tu i teraz żyjąc naszym codziennym życiem. I tylko czasami czegoś nam żal i zastanawiamy się czy postawiliśmy na właściwego konia.
Tyrmand oczarował mnie dialogami i to zarówno tymi miedzy Ewą i Nowakiem jaki i resztą...

książek: 1011
monk | 2014-12-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Powieść Tyrmandowska - prowokująca, zaciekła, kokieteryjna, z zakrętami, z podtekstami na różnych poziomach emocjonalno - psycho -fizycznych...
Bardzo lubię tyrmandowskie opisy fizycznej fascynacji między kobietą
i mężczyzną - niebanalne, choć trafne, wykwintne, ale realistyczne, proste a jednocześnie wyszukane.
Ktoś mi powiedział, że po przeczytaniu SDR rozumie troszkę bardziej kobiety. Osobiście mam wrażenie, że rozumiem je chyba jeszcze mniej, choć sama jestem kobietą.
Fantastycznie czyta się tą krótką powieść - wrażenie, jakby akcja działa się wczoraj, a nie ponad 60 lat temu. Oczywiście stan hotelu i jego atrakcje oraz standard odbiega mocno od obecnych, ale jeśli chodzi o meandry relacji damsko-męskiej, to wpasowuje się idealnie w szaleństwo i zagadkowość relacji XXI.
Genialne!

książek: 1360
Mateusz | 2014-01-11
Przeczytana: 11 stycznia 2014

Szok? Niedowierzanie? Zdziwienie? Czy tylko ja skończyłem tą książkę z tym przenikającym mnie na wskroś uczuciem?

Czy tylko mi się wydaje, że L. Tyrmand pod postacią głównego bohatera opisał moje losy z ostatniego miesiąca, może dwóch? Czy to normalne, że całe akapity jak ulał pasują do życia czytelnika?

Nie wiem czy to powód do zadowolenia, czy jest się czym chwalić..., ale żadna książka, żaden artykuł w prasie nie dał mi tak wielu, tak różnorodnych doznań.

To była moja pierwsza styczność z twórczością Tyrmanda, ale jestem już pewien, że nie ostatnia.

książek: 177
Na półkach: Przeczytane

Co z tym Tyrmandem zrobić? Nie bardzo wiedzieli, więc go napiętnowali (w tym wydaniu) etykietką "Biblioteka wykształciucha". Mnie to obraża, a Pana, Panie Tyrmand?
A teraz się narażę wykształciuchom - książka przeciętna i przeciętnie skrojona, ale, co ja tam wiem... Przeczytać, jednak, trzeba, no chociaż żeby się odpowiednio wykształcić i poznać bibliotekę tych, co to są z drugiej strony.
Śmieje się Pan, Panie Tyrmand? Też Pan tak myśli? No proszę!

książek: 1096
Kayunia | 2017-04-26
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 24 kwietnia 2017

Nie dajcie się nabrać na tytuł zwiastujący powieść podróżniczą - nic bardziej mylnego ;) Rzecz dzieje się w przedwiosennej, kameralnej scenerii Darłowa i opisuje trzy dni z życia kilku osób, a "Siedem dalekich rejsów" to nazwa knajpki, w której toczy się sporo ciekawych rozmów.
To taka książka, przy której mam wielki problem z wystawieniem oceny. Z jednej strony język i styl, który uwielbiam (i w ogóle, pisarz z uwielbionego przeze mnie pokolenia), gdzie nawet opis rzeczy mało istotnych staje się czytelniczą przyjemnością; z drugiej natomiast, odczuwam pewien niedosyt i mam wrażenie, że akcja została spłycona i skrócona... Wiem, że nie o tę akcję tutaj chodziło, a bardziej o stronę psychologiczną, a jednak czegoś mi zabrakło.
Autor, podobnie jak w "Brudnych czynach" Hłaski, ukazał wszystkie postaci jako cyników, jednocześnie każdemu z nich dając maleńki pierwiastek czegoś dobrego. Pokazał ich tok myślenia w obliczu sytuacji politycznej, ich podejście do ówczesnej władzy,...

książek: 514
mieszka | 2017-05-29
Na półkach: Przeczytane, DKK
Przeczytana: 03 maja 2017

Autor rozpoczął pracę nad książką w 1952, skończył w czasie odwilży w 1957 roku, jednak wydruk skonfiskowano (podobno ze względu na wątki pornograficzne i promocje inicjatywy prywatnej). W Polsce wydana została dopiero w 1992 roku. Wcześniej był film Jana Rybkowskiego "Naprawdę wczoraj".
Akcja powieści dzieje się podczas trzech dni wczesną wiosną 1949 roku w Darłowie.
Przypadek.
Kobieta i mężczyzna spotykają się w pociągu.
Iskrzy. Rozmowa prowadzona na wyższym poziomie dwuznaczności. Bogata i uboga. Bogota w emocje, uboga w słowa.
Oboje zainteresowani jedną sprawą - tryptykiem Eryka Pomorskiego. Kobietę służbowo, mężczyznę - materialnie. Wszystko właściwie ich łączy, przysuwa do siebie. Dopingować taki układ czy nie?
Nie dopingowałam, ale chłonęłam wrażenia. I dobrze. Tyrmand mi pokazał jak ta historia miała wyglądać. I w jego konstrukcji była realna i mocna.
Kapitalna w dialogach - pełnych abstrakcji i domysłów.
Świetne postacie. Fantastyczne, gotowe, filmowe charaktery....

zobacz kolejne z 664 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd