Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Badyl na katowski wór

Tłumaczenie: Jędrzej Polak
Cykl: Flawia de Luce (tom 2)
Wydawnictwo: Vesper
7,8 (445 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
53
9
77
8
121
7
140
6
39
5
10
4
3
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Weed That Strings the Hangman’s Bag
data wydania
ISBN
9788361524830
liczba stron
364
słowa kluczowe
kryminał, dziewczynka, chemia
język
polski
dodała
Sylwia

Czy mordercze lato w bukolicznym Bishop's Lacey dobiegło końca? Kogóż to pochowano na wiejskim cmentarzu przy kościółku św. Tankreda? Czy Flawia zmartwychwstała? Wydarzył się cud! Do Bishop's Lacey zjechało rozklekotanym austinem Zaczarowane królestwo samego Ruperta Porsona! T e g o Ruperta Porsona, który wraz z Wiewiórką Snoddym występuje w telewizji. Jaka szkoda, że Flawia nie ma...

Czy mordercze lato w bukolicznym Bishop's Lacey dobiegło końca? Kogóż to pochowano na wiejskim cmentarzu przy kościółku św. Tankreda? Czy Flawia zmartwychwstała?
Wydarzył się cud! Do Bishop's Lacey zjechało rozklekotanym austinem Zaczarowane królestwo samego Ruperta Porsona! T e g o Ruperta Porsona, który wraz z Wiewiórką Snoddym występuje w telewizji. Jaka szkoda, że Flawia nie ma telewizora!
Ma za to do rozwiązania dwie zagadki kryminalne. Jedną z przeszłości, najboleśniejszą, gdyż zginęło dziecko - Robin Ingleby - rówieśnik Flawii, i drugą, najtragiczniejszą, która wydarzyła się na oczach całej wioski. Ma również siostry, Ofelię i Dafne, które należałoby, jak twierdzi ciocia Felicity, "batożyć jak wszystkie dzieci, jeśli nie mają zamiaru wstąpić do palestry lub zająć się polityką, gdyż w takim wypadku należałoby je dodatkowo utopić". Albo otruć czekoladkami z siarkowodorem. Flawia znów ma pełne ręce roboty!

 

źródło opisu: http://www.vesper.pl/

źródło okładki: http://www.vesper.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 365
chamariz | 2013-01-06
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 31 grudnia 2012

Mogłoby się wydawać, że po sprawie trupa Horace Bonepenny'ego życie mieszkańców Bishop's Lacey wraca do normy, gdy miasteczko odwiedza niecodzienny gość. Jest to Rupert Porson wraz ze swoim teatrzykiem. Wywołując wielkie poruszenie swoim przybyciem, gromadzi całą wioskę na widowni swojego przedstawienia. Staje się ona jednocześnie świadkiem strasznej zbrodni - na scenie ginie człowiek. Flawia znów musi pomóc policji rozwikłać kryminalną zagadkę. Pozostaje także nierozwiązana dotąd sprawa śmierci małego Robina Ingleby'ego.

Jestem wielką fanką serii o Flawii de Luce i samej głównej bohaterki. Urzekła mnie od pierwszego spojrzenia na okładkę, całkowicie zakochałam się w niej po przeczytaniu "Zatrutego ciasteczka". Podziwiam geniusz Alana Bradleya, ale spodziewałam się, że "Badyl..." nie dorówna pierwszej części. Tak często bywa z seriami książkowymi. Myliłam się. Jest tak samo fantastyczny!

W drugiej części obserwujemy dwie zagadki kryminalne naraz. Pomieszanie z poplątaniem, wątki nachodziły na siebie, wielki misz-masz. W czasie czytania zwyczajnie tego nie ogarniałam - dopiero pod koniec wszystkie elementy ułożyły się na właściwe miejsce i coś zaskoczyło. Poznawszy całą historię, która łączyła przybyszów z mieszkańcami Bishop's Lacey i dowiedziawszy się prawdy o obu śmierciach, musiałam na chwilę odłożyć książkę, wziąć duży łyk herbaty i przetrawić to, co właśnie przeczytałam. Uwielbiam to uczucie, gdy tak bardzo utożsamiam się z bohaterami danej powieści, że nie potrafię uwierzyć co się właśnie stało.

Momentami przechodziły mnie ciarki. Szczególnie przy wątku o Robinie.

I znów... Dopracowana, dopieszczona do końca. Każdy detal, okładka, strona, czcionka, słowo przemyślane i wyselekcjonowane. Jednym słowem, a raczej dwoma, Alan Bradley.

Nie mogę powiedzieć jednego złego słowa. Naprawdę, nawet nie mogę takiego znaleźć. Tylko serdecznie polecić.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Był sobie pies

Pięknie napisana. Zmienia punkt patrzenia na świat. Perspektywa psa pozwala inaczej popatrzeć na ludzkie relacje. Momentami zaskakująca, czasami śmi...

zgłoś błąd zgłoś błąd