Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Świat według T.S. Spiveta

Tłumaczenie: Jarosław Włodarczyk
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,33 (100 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
17
8
23
7
26
6
19
5
5
4
3
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Selected Works Of T.S. Spivet
data wydania
ISBN
978-83-245-8852-7
liczba stron
392
język
polski
dodała
Sylwia

Kiedy genialny dwunastoletni kartograf T.S. Spivet niespodziewanie otrzymuje telefon z Instytutu Smithsona zawiadamiający go, że wygrał prestiżową nagrodę, jego zwyczajne życie – o ile tworzenie map rozmów prowadzonych podczas domowych obiadów można uznać za przejaw zwyczajnego życia – ustępuje wielkiej przygodzie: T.S. rozpoczyna podróż z rodzinnego rancza w stanie Montana do sławnego...

Kiedy genialny dwunastoletni kartograf T.S. Spivet niespodziewanie otrzymuje telefon z Instytutu Smithsona zawiadamiający go, że wygrał prestiżową nagrodę, jego zwyczajne życie – o ile tworzenie map rozmów prowadzonych podczas domowych obiadów można uznać za przejaw zwyczajnego życia – ustępuje wielkiej przygodzie: T.S. rozpoczyna podróż z rodzinnego rancza w stanie Montana do sławnego instytutu w Waszyngtonie.
Wyrusza sam, wskakując do pociągu towarowego. Podczas wędrówki T.S. skrupulatnie dokumentuje swoje wyczyny za pomocą map, wykresów i ilustracji. T.S., który dociekliwie bada to, co jest wokół niego, stopniowo odkrywa także samego siebie.
Podczas tej podróży bohater, oddalając się od rancza, jednocześnie zbliża się do domu. Przypadkowo zabrana w podróż spisana przez matkę opowieść o przodkach T.S.-a umożliwia mu dogłębne spojrzenie na rodzinę, którą opuścił, i na rolę, jaką sam w niej odgrywa. Czytając tę historię, dostrzega, jak niewyraźna jest granica pomiędzy prawdą i fikcją oraz zdaje sobie sprawę, że pomimo całej cechującej go analitycznej dokładności, musi uznać otaczający świat za zagadkę.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 641
tivrusky | 2012-10-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2012
Przeczytana: 15 października 2012

Czy zwrot "Miłość od Pierwszego Wejżenia" może odnosić się także do książek? Sam nie wiem, ale po przeczytaniu Spiveta, jestem w stanie założyć, że, tak. Można mówić o miłości od pierwszego wejżenia, przynajmniej w przypadku tej książki. Zobaczyłem ją na półce, rozmiar miała lekko niestandardowy, może przez to zwróciła moją uwagę. Więc podszedłem, zajżałem do środka i po około pięciu sekundach stałem już przy kasie i ją kupowałem. Nie sprawdziłem nawet o czym opowiada, ale wiedziałem, że w czasie czytania będę się cieszył, choćby i samym jej wyglądem.

Czy była to jedna z tych miłości, które po ognistym początku później powoli gasną i okazuje się, że tak na prawdę wcale nic się nie czuło? Nie. W domu znów zajżałem do środka i kolejne uderzenie, potwierdzające trafność wyboru przebiegło mi przez głowę. NARRACJA - nigdy nie widziałem tak oryginalnej i cudownej narracji - to po części powieść, po części notatnik i po części podręcznik. Główna treść przelewa się środkiem a gdy bohater chce coś dopowiedzieć - np opowiedzieć historię swojego imienia, nie pisze o tym w głównym nurcie opowiadania, a rysuje strzałkę i na marginesie zamieszcza wszystkie uwagi wraz z cudownymi ilustracjami. Cudo, czytałem zafascynowany samym tym pomysłem.

Dalej - postać T.S. Spiveta - dwunastolatek, umiejętnościami i wiedzą zawstydzający dorosłych naukowców. Skrupulatny, upożądkowany, spożądzający schematy WSZYSTKIEGO. Od mapy Montany, przez mapę swojej farmy, aż do mapy sposobu w który jego siostra obiera kukurydzę. Dziwny i wyobcowany - od początku czuje się do niego pewien dystans, by wraz z czasem pojąć jego manię pożądkowania wszystkiego, przyjąć jego punkt widzenia wypływający z jego niepewności i strachu... T.S. jest na prawdę niesamowity, poczułem do niego niesamowitą sympatię i bliskość i ciężko mi się z nim teraz rozstawać.

Kolejny dreszcz upewniający o słuszności zakupu przeszedł mniej więcej między 70 a 80 stroną... taki moment, w którym książka na prawdę porywa i odczuwa się początek wielkiej przygody. Kuszącej i pchającej do przodu... I to właśnie jest tu najlepsze. Fascynująca opowieść o podróży, z bohaterem z którym na prawdę odczuwa się pewnego rodzaju więź. T.S. wsakuje na pociąg towarowy i wyrusza w podróż, by przejechać przez całe Stany i trafić do Waszyngtonu. Po drodze spotyka świetne postaci, ale głównie grzebie w samym sobie, odkrywa kim jest.

Książka fantastyczna. Od oprawy, przez narrację, świetnych i wyraźnych bohaterów (na przykład cudowny, przeklinający jak szefc kierowca ciężarówki - rasista), niesamowitą przygodę aż do samego końca opowieści. Polecam na prawdę wszystkim. Cudo!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Fear me

Historia bardzo podobna do "Dreczyciela' Penelope Douglas. Historia młodych ludzi pełna niedomówień, źle odczytanych uczuć, nieporozumień, domina...

zgłoś błąd zgłoś błąd