Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nów księżyca

Tłumaczenie: Alicja Marcinkowska
Cykl: Strażnicy Nocy (tom 3)
Wydawnictwo: Amber
7,22 (1143 ocen i 92 opinie) Zobacz oceny
10
172
9
127
8
157
7
312
6
208
5
90
4
37
3
30
2
8
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dark of the Moon
data wydania
ISBN
9788324137169
liczba stron
280
słowa kluczowe
wilkołaki, magiczne moce
język
polski
dodała
AleksandraO7

Tom trzeci serii Strażnicy Nocy Wschodzący księżyc wzywa ich w głąb lasu. Przemienia w istoty piękne i mroczne. Czy naznaczy swym blaskiem dziewczynę, która ukrywa straszliwy sekret, by zdobyć miłość Strażnika Nocy? Brittany całe życie marzyła, by zostać Strażnikiem Nocy. Niczego nie pragnęła bardziej. Niczego - z wyjątkiem Connora, pociągającego i tajemniczego jak wszyscy, w których żyłach...

Tom trzeci serii Strażnicy Nocy

Wschodzący księżyc wzywa ich w głąb lasu. Przemienia w istoty piękne i mroczne. Czy naznaczy swym blaskiem dziewczynę, która ukrywa straszliwy sekret, by zdobyć miłość Strażnika Nocy?

Brittany całe życie marzyła, by zostać Strażnikiem Nocy. Niczego nie pragnęła bardziej. Niczego - z wyjątkiem Connora, pociągającego i tajemniczego jak wszyscy, w których żyłach płynie krew prastarego plemienia. Wreszcie nadchodzi wielka noc, noc siedemnastych urodzin Brittany. Nadchodzi… i mija, a Brittany pozostaje dziewczyną. Lecz dla swojej wymarzonej przemiany jest gotowa zrobić wszystko - nawet zdradzić tych, których kocha…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Amber, 2010

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 852
Anianka | 2011-11-01
Na półkach: Przeczytane, Romans, Fantastyka

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Zrobiłam źle i kajam się przed wszystkimi. Część trzecią przeczytałam po części czwartej. Ale, kiedy już wiedziałam kto będzie bohaterem każdej książki wybrałam sobie te, moim zdaniem, najciekawsze. I teraz mój osąd będzie chyba nie taki jaki powinien być. W sumie od przeczytania Cienia księżyca minęło parę tygodni, więc tak do końca nie pamiętam całej fabuły. I to na szczęście wpływa na obiektywizm recenzji. PS. Recenzja jest spoilerem. Inaczej się nie dało, bo cała fabuła dotyczy „zaskakującego” faktu.
W Nowiu księżyca mamy do czynienia z parą Brittany – Connor. Ona jest w nim nieszczęśliwie zakochana od wielu lat, on – leczy złamane serce. Po przeczytaniu dwóch poprzednich części domyślaliście się już, że będą razem. Nie pomyliliście się. Autorka niczym nas nie zaskakuje. Nawet przemiana, a raczej jej brak, Brittany była do przewidzenia. Jak się zapewne domyślaliście ze wzmianek umieszczonych we wcześniejszych książkach, Brit nie miała swojej przemiany. Po prostu stała na polanie i… nic. Ma to swoją przyczynę w fakcie o podłożu genetycznym. Brit nie znała swojego ojca. Jej matka wyjechała do Europy, tam poznała Antonia, zakochała się, zaszła w ciążę i wróciła do rodzinnych stron (standard). Niestety Brit nie odziedziczyła wilkołactwa. Skoro zmiennokształtność to gen recesywny, a DNA mamusi nie wystarczyło, to znaczy, że tatuś nie był zmiennokształtny. Tak trudno było na to wpaść? Oklepana historia i tyle. Bo jakim cudem matka tak szybko mogła znaleźć w obcym kraju zmiennokształtnego? Cud by chyba był jakiś. Ale uznajmy, że mogła, a reszta sfory się nie domysliła, bo matka trzymała wszystko w tajemnicy. Brit musiała być w niemałym szoku, kiedy się dowiedziała. Nawiasem mówiąc i w tej sytuacji brakowało mi prawdziwych emocji. Nie zabrakło łez i wyrzutów, ale i tak bohaterowie zbyt szybko przeszli nad tą sytuacją do porządku dziennego. Odnosi się wrażenie, jakby w całej książce istniał tylko główny wątek miłosny, a reszta to dodatki, żeby rozszerzyć ilość stron.
Przez cały poprzedni tom zachodziłam w głowę, jak też Brittany przeżyje swoją przemianę bez partnera. Miałam nadzieję, że autorka wymyśli coś oryginalnego. Niechże przełamie stereotypy. Doda trochę feminizmu. Facet wcale nie jest do tego potrzebny. Jeśli już nie to, to niech chociaż nagle pojawi się jej prawdziwy partner i jej w tym pomoże. A tu zonk. Może i rozwiązanie, które zaproponowała jest oryginalne. W końcu się nie przemieniła. Ale czy naprawdę muszę czytać przez 200 stron, jakże to jej jest strasznie przykro i źle, że musi wszystkich oszukiwać, co do swojej przemiany? Bo oczywiście się do niczego nie przyznała. Litości.
A żeby było mało, to Connor jej ów fakt (nieprzyznanie się) wybacza, a ona potem zdradza całą watahę, żeby chronić jego życie. I to też jej wybacza. Bez mrugnięcia okiem. Czy ci ludzi mają jakieś uczucia poza płomienną miłością?! Wydaje się, że żyją wyłącznie dzięki hasaniu po lesie i lizaniu się pod drzewami. Wulgarnie, ale do tego sprowadza się cała ta seria.
W dodatku zakończony został wątek walki z Bio-Chromem. Finito. Happy end. Oczywiście Strażnicy nocy wygrali. Jakżeby inaczej. W sumie sama nie zakończyłabym inaczej  Ale autorka mogła zostawić furtkę, był moment w książce, który nadawałby się do tego. Ale postanowiła tego nie zrobić. I nie wiadomo po co właściwie jest część czwarta. Czymże zaskoczy na Hawthorne? Taką rzeczą, że gały wyjdą wam na wierzch, a szczęki obiją się o podłogę.
Jeśli ktoś dotrwał do tej części, to musi, tak piszę to z bólem, musi przeczytać kolejną. Choćby po to, żeby dowiedzieć się, że można wymyślić dużo gorsze rzeczy niż te, które dopiero co przeczytaliście.
Ta seria ma ręce i nogi, ale jakoś brakuje mi w niej wnętrza. Bohaterowie są płascy i bezuczuciowi (Pomijając ogromną ilość miłości. Nie sądziłam, że coś takiego może odstraszać). Fabuła sklejona ze wszystkich popularnych paranormalromance, które odniosły jakiś sukces. Potwierdzam moją poprzednią opinię: czytadło w kolejce do lekarza.

Recenzja opublikowana na blogu: http://tylkoromanse.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
Ta chwila

Polecam. W pierwszej chwili troszkę byłam zagubiona i nie do końca odnajdywałam się w akcji ale to na początku, potem zaś zdałam sobie sprawę, że za p...

zgłoś błąd zgłoś błąd