Huculszczyzna. Opowieść kabalistyczna

Seria: Podróże retro
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,78 (41 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
4
8
2
7
13
6
10
5
4
4
3
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375064209
liczba stron
228
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Miranda

Od Autora: Powiedziałem do znajomego: - Chcę napisać książkę o Hucułach. - O czym? O koniach? - Nie, o ludziach, o górach, o Huculszczyźnie, krainie na krańcach polskiego świata. - Huculszczyzna? A gdzie to jest? - dopytywał. Już nigdzie. To książka o krainie legendarnej. Pięknych górach i jej dumnych mieszkańcach mówiących po ukraińsku, polsku, w jidysz, po niemiecku i węgiersku. Ludziach,...

Od Autora:

Powiedziałem do znajomego:
- Chcę napisać książkę o Hucułach.
- O czym? O koniach?
- Nie, o ludziach, o górach, o Huculszczyźnie, krainie na krańcach polskiego świata.
- Huculszczyzna? A gdzie to jest? - dopytywał.

Już nigdzie. To książka o krainie legendarnej. Pięknych górach i jej dumnych mieszkańcach mówiących po ukraińsku, polsku, w jidysz, po niemiecku i węgiersku. Ludziach, którzy urodzili się w Austro-Węgrzech, dorastali w międzywojennej Polsce, w dorosłe życie wkraczali pod niemiecką okupacją a umierali w Związku Radzieckim lub, jak nieliczni spośród nich, na niepodległej Ukrainie. Powiaty Nadwórniański i Kołomyjski położone na samych krańcach Drugiej Rzeczpospolitej, widziane z blisko stuletniej perspektywy, to prawdziwa kraina legend wyrastających z życia na krawędzi pomiędzy ludzką dolą, a dziką naturą. Wszystko to z Panem Bogiem w tle. Blade odbicie tej krainy odnajdujemy dziś, wędrując po Gorganach i Czarnohorze.
Polskich? Ukraińskich? A może uniwersalnych, należących do światowego dziedzictwa, niczym tropikalny las, będący własnością wszystkich ludzi, podobnie jak mitologia Greków i Rzymian. Poznawanie tej krainy za sprawą starych fotografii jest dla mnie nieustannie frapującą podróżą w przeszłość.

 

źródło opisu: http://zysk.com.pl/

źródło okładki: http://zysk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 537
Straszydło-Dydłoń | 2017-07-10
Przeczytana: 09 lipca 2017

Bardzo rozczarowująca książka i, co nawet gorsze, irytująca. Trudno wymienić wszystkie minusy tej publikacji, której autor (jak można wnosić z pierwszych stronic) pozazdrościł Danowi Brownowi jego pomysłu na akcję. Tym można chyba tłumaczyć fabularyzowany początek "Huculszczyzny...". Jest tutaj: tajemniczy przedwojenny profesor interesujący się kabałą, oraz jego manuskrypt, co stanowi wystarczający pretekst, by autor przytoczył w całości swój referat naukowy o wilkołakach i wampirach; są odniesienia - oczywiście kabalistyczne - do matematyki i postaci Stefana Banacha, co z kolei stanowi wystarczający powód do tego, by cztery strony zapełnić równaniami matematycznymi, kompletnie niezrozumiałymi dla Czytelnika; jest też i tajemnicza dziewczyna, która stanowi wystarczający pretekst do tego, by... Są wreczcie dialogi, które wywołują niezamierzony rechot u odbiorcy.
Co najbardziej przeszkadza w narracji Kruszony to mnóstwo jego refleksji i dygresji nie tylko niezwiązanych z tematem, lecz najzwyczajniej w świecie głupich i pokazujących autora jako człowieka uprzedzonego i ograniczonego. Opadają ręce przy zdaniach typu: "Powodziło mu się nieźle, jak to Żydowi", albo "[ojciec] bił go przy lada okazji.Ten negatywny stosunek do ojca przerodził się w bunt, z którego być może wyniknęła homoseksualna orientacja wielkiego pisarza". Takich kwiatków jest więcej ("Najpierw rodził się pierworodny" - serio??).
Ale trzeba pochylić czoło przed samym pomysłem autora, by przedwojenne fotografie z Huculszczyzny ożywić poprzez interpretację tych zdjęć. Widząc je Kruszona tworzy własną opowieść, w której przemyca sporo wiedzy o codziennych zwyczajach mieszkańców Huculszczyzny (nie tylko o Hucułach, ale i o Żydach, a także wszystkich tymczasowych jej obywatelach: Polakach, Ukraińcach, Rosjanach, etc.). Wtedy narracja wchodzi na właściwy tor i książkę czyta się z zapartym tchem. A jako że opowieść zbudowana jest wokół zdjęć, my również otrzymujemy okazję, by te fotografie obejrzeć. I to chyba najmocniejszy punkt tej publikacji.
Czy warto? Warto. Ale łatwo nie będzie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ryder

Dla braci Slater nie ma rzeczy niemożliwych, wręcz przeciwnie. Ich zdaniem wszystko jest możliwe, ale potrzeba chęci i motywacji do osiągnięcia celu,...

zgłoś błąd zgłoś błąd