Mój przyjaciel Henry

Tłumaczenie: Dorota Kulikiewicz
Seria: Zapach Pomarańczy
Wydawnictwo: Galaktyka
7,88 (172 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
24
9
41
8
38
7
45
6
14
5
6
4
2
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A friend like Henry
data wydania
ISBN
9788375790412
liczba stron
347
słowa kluczowe
przyjaciel
język
polski
dodała
izusr

Nasz świat wygląda zupełnie inaczej z perspektywy autystycznego, bardzo wrażliwego dziecka. Książka Nuali Gardner pokazuje, jak trudno jest być odpowiedzialnym rodzicem i jak cudowne staje się życie, gdy po miesiącach nieudanych prób, nagle udaje się nawiązać kontakt z własnym dzieckiem. Zasadnicza pomoc przychodzi ze strony nowego członka rodziny - psa Henry'ego. To on staje się pośrednikiem...

Nasz świat wygląda zupełnie inaczej z perspektywy autystycznego, bardzo wrażliwego dziecka. Książka Nuali Gardner pokazuje, jak trudno jest być odpowiedzialnym rodzicem i jak cudowne staje się życie, gdy po miesiącach nieudanych prób, nagle udaje się nawiązać kontakt z własnym dzieckiem. Zasadnicza pomoc przychodzi ze strony nowego członka rodziny - psa Henry'ego. To on staje się pośrednikiem umożliwiającym autystycznemu chłopcu edukację i wejście w świat innych dzieci.

Na końcu książki dorosły już dziś syn Gardnerów, Dale, wyjaśnia, dlaczego kiedyś świat tak go przerażał; co zawdzięcza Henry'emu, a co rodzicom.

Piękna i wzruszająca historia pokazująca, że upór rodziców może zdziałać cuda.

[Galaktyka, 2008]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 366
SIA | 2017-08-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 07 sierpnia 2017

Każde dziecko jest wielkim cudem. Rodzice oczekują na nie z utęsknieniem; z wyprzedzeniem przygotowywany jest pokoik i „wyprawka” dla nowonarodzonego dziecka… Ale jak poradzić sobie, gdy dziecko rodzi się z „jakimś” problemem…? Z pomocą przychodzi Nuala Gardner, autorka książki „Mój przyjaciel Henry”, która problem braku dostarczenia konkretnej informacji i udzielenia konkretnej pomocy zna od podszewki – dlatego poprzez swojej doświadczenie próbuje pomóc bezradnym rodzicom…

Rodzice Dale’a długo nie wiedzieli, co jest ich dziecku. Nie rozumieli, dlaczego ich synek zachowuje się tak, a nie inaczej, dlaczego nie rozwija się w takim samym tempie jak inne dzieci. Dopiero, gdy uzyskali diagnozę: autyzm – z jednej strony poczuli ulgę, ponieważ w końcu mogli rozpocząć konkretne działania, usprawniające rozwój ich dziecka, z drugiej strony pojawił się jednak strach. W czasie, gdy urodził się Dale, w 1988 roku, niewiele mówiono o autyzmie, a w Szkocji, gdzie mieszkała rodzina Dale’a, była tylko jedna placówka, która zajmowała się dziećmi z zaburzeniami autystycznymi (Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Autystycznym).

Najtrudniejsza w tym wszystkim wydawała się być bezradność. Rodzice Dale’a, pomimo usilnych starań i próśb, bardzo długo musieli czekać na efektywną pomoc. Niekompetentni lekarze, psycholodzy i pedagodzy skutecznie hamowali szanse Dale’a na jego prawidłowy rozwój i samodzielność w przyszłości. Prawdziwym przełomem okazał się dopiero Henry, pies, pod wpływem którego chłopiec w krótkim czasie nauczył się niesamowicie dużo. W momencie, gdy mało skuteczne wydawało się bawienie interaktywnymi zabawkami i uczęszczanie do przedszkola… Henry niesamowicie szybko pomógł chłopcu w rozwoju mowy, komunikowania się i panowania nad swoim zachowaniem.

Z każdym kolejnym rozdziałem, coraz bardziej byłam pod wrażeniem rozwoju chłopca. Jego przyjaźń z Henrym zachwycała i wzruszała mnie na każdym kroku. Również działanie rodziców, szczególnie mamy Dale’a, zasługuje na wielki szacunek – ich troska i walka o prawo do równego traktowania ich syna zdecydowanie są godne podziwu. Wiele rodzin, które są w podobnej sytuacji, mają chore dzieci, rozkłada ręce. Rodzice Dale’a powinni być wzorem dla wszystkich rodziców; ich wytrwałość i konsekwentne działanie powinno motywować każdego rodzica, by o swoje dziecko walczyli do samego końca!

„Mój przyjaciel Henry” to książka oparta na faktach. Nuala Gardner opisała prawdziwa historię swojego autystycznego syna, dlatego warto potraktować ją poważnie. A także… może po przeczytaniu tej historii zmienimy swoje postępowanie i przestaniemy oceniać nieakceptowalne zachowania dzieci jako wyłączny skutek rozpuszczania przez rodziców.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gospoda pod Bocianem

,, W życiu to się trzeba naśmiać do woli, wytańczyć, z chłopem wykochać aż do utraty tchu, dzieci narodzić, najeść i wódki napić! Inaczej Boga obrażas...

zgłoś błąd zgłoś błąd