31 dni maja

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,22 (23 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
7
7
8
6
2
5
2
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-7255-241-X
liczba stron
180
słowa kluczowe
Maja Komorowska
język
polski
dodała
Pistacia

Jan Zieliński: O "cudownie pięknym miesiącu - maju" pisał ongiś Heine. Wesołemu majowi 1968 roku w Paryżu grubą opowieść poświęcił James Jones. Maja Komorowska w zapisie trzydziestu jeden dni maja zawarła w pewnym sensie całe swoje życie. Czytając tę książkę warto mieć w pamięci - znany z teatru i z ekranu - jej głos, i w ten sposób, podkładając głos pod wydrukowane zdania, wysłuchać...

Jan Zieliński:
O "cudownie pięknym miesiącu - maju" pisał ongiś Heine. Wesołemu majowi 1968 roku w Paryżu grubą opowieść poświęcił James Jones. Maja Komorowska w zapisie trzydziestu jeden dni maja zawarła w pewnym sensie całe swoje życie. Czytając tę książkę warto mieć w pamięci - znany z teatru i z ekranu - jej głos, i w ten sposób, podkładając głos pod wydrukowane zdania, wysłuchać niezwyklej relacji.
Długie wyjaśnienia nie są tej książce potrzebne. Jak na spotkaniach z Mają Komorowską, autorką i recytatorką, każdy uczestnik ma wrażenie, że ona jest dla niego i tylko dla niego, tak i ta książka skierowana jest do wielu i do każdego z osobna. Daje szansę spotkania bliskiego, wręcz intymnego. A takie spotkania nie potrzebują przewodników, nie potrzebują osób trzecich. Głos ma Maja Komorowska.

[opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3339
Meowth | 2018-07-04
Na półkach: Przeczytane, Wypożyczone
Przeczytana: 04 lipca 2018

Bardzo lubię maj. To miesiąc moich urodzin i imienin, ale przede wszystkim czas, w którym już bardzo wyraźnie pachnie zbliżającym się latem, zdarzają się dni bardzo ciepłe (choć także, dla równowagi, opady śniegu) oraz kwitną kwiaty z tych moich ulubionych: konwalie, bez, pod koniec miesiąc zaś piwonie.

Bardzo lubię panią Maję Komorowską - aktorkę. Po przeczytaniu kilkudziesięciu stron tego jej pamiętnika czy dziennika majowego odkryłam, że chcę, aby pozostała ona moją "znajomą" jedynie z ról ekranowych. Zupełnie nie trafia do mnie takie urywkowe zapisywanie zdarzeń (tu msza, tam jakieś spotkanie, ówdzie rozmowa telefoniczna), ważnych zapewne dla Komorowskiej, ale w sumie zupełnie nie budzących mojego zainteresowania. Może gdyby to były regularne wspomnienia z drogi aktorskiej, ale tak... Po przebrnięciu (z męką) przez ten kawałek książki rezygnuję z dalszej lektury, niech aktorka pozostanie dla mnie aktorką, reszty nie muszę wiedzieć.

książek: 1266
Woody | 2018-06-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 czerwca 2018

To rzeczywiście bardzo intymne, osobiste spotkanie literackie z Autorką. Bardzo ciekawe jest to, że po raz pierwszy w książce mnie, osobę niewierzącą, nie razi ciągłe pisanie o wierze, Bogu, ważnej roli religii i kościoła w życiu (a te tematy stanowią ok. 30% książki). Niestety znamienne dla literatury biograficznej i autobiograficznej końca lat 80' i początków 90' jest ścisłe łączenie pewnych zjawisk: kościół + „Solidarność” + papież + gorliwa wiara = OK, brak tych elementów = jesteś przeciwko nam. Bardzo czarno-biały świat, ostre podziały. Komorowska taka nie jest. Sądy wydaje ostrożnie, racjonalnie, nie ponosi jej aż tak. Z jednej strony jesteśmy w jej bardzo prywatnym świecie, zanurzamy się w jej codzienność, także dotyczącą polityki i religii, co jest szczere i prawdziwe, a z drugiej - autorka nie jest osobą emocjonalną, kategoryczną w osądach. Taka wyważona, dojrzała mądrość. Czuć od Komorowskiej równowagę ducha, unika zbędnych emocji i egzaltacji.
Oprócz religii Autorka...

książek: 740

Na Lubimy czytać powinna być możliwość oznaczenia książki jako "czytana wielokrotnie". I to w gruncie rzeczy wystarczyłoby za całą recenzję.
Więc już chyba nic więcej pisać nie będę...po prostu...wracam do książki Mai Komorowskiej często. I jedyny żal jaki odczuwam, to tylko ten, że to zapis jednego tylko miesiąca, przeplatany wspomnieniami z przeszłości. Ale to tak mało, tak mało, tak mało...

książek: 242
Hub | 2010-11-07
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 07 listopada 2010

Bardzo osobista relacja z jednego miesiąca przed dwóch dekad. Maja Komorowska nagrała powieść również w wersji audio - i takiej wersji wysłuchałem. Rzeczywiście ma się wrażenie "rozmowy", prywatnego spotkania z aktorką. Sprawozdania ze snów, wizyt, przedstawień i codziennych czynności, zapisane sentencje z interesujących homilii, uwagi i dygresje składają się na barwny centon - jakiego przecież doświadcza każdy z nas. Komorowska barwnie, nieśpiesznie opisuje kolejne swoje dni - pióro słucha się jej i precyzyjnie przekazuje barwy, pomysły, nastroje. Apetyczna, godna rekomendacji książka.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd