Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Alicja w krainie rzeczywistości

Tłumaczenie: Maria Rei, Irena Kołodziej
Wydawnictwo: Amber
6,87 (294 ocen i 45 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
27
8
44
7
94
6
67
5
26
4
9
3
4
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Alice I Have Been
data wydania
ISBN
978-83-241-3603-2
liczba stron
328
język
polski
dodała
kalina

Lewis Carroll, a wcześniej profesor matematyki w Oksfordzie i zapalony fotograf, rzucił urok na całe pokolenia czytelników, tworząc postać Alicji: dziewczynki wędrującej po Krainie Czarów. Kim była tajemnicza dziewczynka, która zainspirowała Lewisa Carrolla? Była Alicją - ale w krainie bardzo rzeczywistej: dystyngowanego wiktoriańskiego uporządkowanego świata oksfordzkich wykładowców. Jej...

Lewis Carroll, a wcześniej profesor matematyki w Oksfordzie i zapalony fotograf, rzucił urok na całe pokolenia czytelników, tworząc postać Alicji: dziewczynki wędrującej po Krainie Czarów. Kim była tajemnicza dziewczynka, która zainspirowała Lewisa Carrolla?

Była Alicją - ale w krainie bardzo rzeczywistej: dystyngowanego wiktoriańskiego uporządkowanego świata oksfordzkich wykładowców. Jej ojciec był dziekanem, a matka najważniejszą osobą w towarzystwie - królową, która czasem łaskawie ustępowała miejsca innym królowym, jak wtedy gdy odwiedziła ich Jej Wysokość Wiktoria. Ona i jej siostry miały być małymi damami. Alicja nie była. Zbyt często miała potargane włosy i podrapane kolana. I był dziwny jąkający się pan Dodgson, "ten uprzykrzony nauczyciel matematyki". Później on został Lewisem Carrollem, a ona jego Alicją... Ale najpierw pan Dodgson zabierał dziewczynki do Krainy Czarów: opowiadał - i fotografował.

Alicja nie rozumiała, dlaczego pewnego dnia nagle ich dom na zawsze zatrzasnął przed nim drzwi i oboje opuścili Krainę Czarów...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Amber, 2010

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/ksiazka/45/alicja-w...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1651
Isadora | 2014-01-07
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 07 stycznia 2014

"Alicja miała już dość siedzenia na ławce obok siostry i próżnowania." - tak brzmią pierwsze słowa jednej z najbardziej rozpoznawalnych i najchętniej czytanych baśni dla dzieci. Mowa tu rzecz jasna o "Alicji w Krainie Czarów", książce od ponad stu pięćdziesięciu lat cieszącej się niesłabnącą popularnością i zaliczanej dziś do grona arcydzieł światowej literatury. Ja sama nigdy za powieścią Lewisa Carrolla - czy też Charlesa Lutwidge'a Dodgsona, jak nazywał się naprawdę - nie przepadałam; wykreowane przez niego uniwersum było dla mnie zbyt niepokojące i niezrozumiałe, by mnie oczarować i zachwycić, ale z kolei mocno intrygowała mnie postać autora zdolnego stworzyć tak mroczną i niezwykłą opowieść.
Amerykańska pisarka Melanie Benjamin, której znakomita proza tak mnie ujęła na kartach powieści o losach Anne Lindbergh "Żona lotnika. Kobieta, która podbiła niebo", podczas zwiedzania wystawy fotografii Lewisa Carrolla, uświadomiła sobie coś, co zmieniło jej wyobrażenie o autorze "Alicji w Krainie Czarów" i zainspirowało do napisania niniejszej powieści. Otóż okazało się, że ten nieśmiały profesor matematyki w Oxfordzie i zapalony fotograf - amator, był w swoich czasach postacią dość kontrowersyjną, a to za sprawą pokaźnej kolekcji zdjęć, która w dużej mierze składała się z fotografii dziewczynek w prowokacyjnych pozach. Uwagę Melanie Benjamin szczególnie zwróciło jedno z tych zdjęć, przedstawiające dziewczynkę w skąpych - nawet jak na dzisiejsze standardy - szmatkach, ledwie okrywających ciało, spoglądającej w obiektyw nie wzrokiem siedmioletniego dziecka, którym w istocie była, ale uwodzicielskim, dojrzałym spojrzeniem kobiety. Bohaterką tego skandalizującego już w XIX wieku zdjęcia jest Alicja Liddell, córka powszechnie szanowanego dziekana Christ Church w Oxfordzie, gdzie Dodgson nauczał matematyki; to właśnie ona zainspirowała Dodgsona do napisania "Alicji w Krainie Czarów". Fotografia ta zrobiła tak ogromne wrażenie na Benjamin, że postanowiła ona zgłębić losy dziewczynki uwiecznionej na kartach literatury uznając je za doskonały materiał na interesującą opowieść. Tak powstała "Alicja w krainie rzeczywistości" - literacka wizja będąca próbą ukazania kulisów powstania powieści zaliczanej do kanonu literatury oraz historii życia pierwowzoru jej nieśmiertelnej bohaterki. Należy przy tym pamiętać, że nie jest to biografia, ale powieść oparta na faktach i nimi inspirowana, wzbogacona i podkoloryzowana wyobraźnią autorki.
Melanie Benjamin niezwykle realistycznie przedstawia dystyngowany, sztywny i spętany konwenansami wiktoriański świat oxfordzkich wykładowców, w którym żyła rodzina małej Alicji Liddell. Jej ojciec był powszechnie szanowanym dziekanem uczelni, matka - osobą niebywale energiczną, ambitną, udzielającą się w towarzystwie, usiłującą wychować swoje córki na prawdziwe damy. Trzy panny Liddell: Ina, Alicja i Edyta uwielbiały spędzać wolny czas z miłym, spokojnym i nieśmiałym profesorem matematyki, Charlesem Dodgsonem. Ten niepozorny, jąkający się i stroniący od towarzystwa człowiek opowiadał dziewczynkom wspaniałe historie, zabierał na wycieczki, fotografował je. One go ubóstwiały, rywalizowały o jego względy, on zaś z ich grona wyraźnie wyróżnia Alicję czyniąc ją bohaterką opowieści, którą do dziś zachwycają się dzieci na całym świecie.
Pewnego dnia kontakty pana Dodgsona z rodziną dziewczynki zostają definitywnie zerwane. Co było przyczyną tego drastycznego kroku? Do dziś nie wiadomo, dlaczego Liddellowie zerwali długoletnią przyjaźń między jedenastoletnią wtedy Alicją a starszym o dwadzieścia lat wykładowcą uniwersyteckim. Faktem jest, że matka Alicji spaliła cała korespondencję między córką a Dodgsonem, zaś po śmierci Carrolla jego krewni pousuwali z dzienników strony dotyczące tamtego okresu. Ani sama Alicja, ani jej rodzina nigdy publicznie nie wypowiadały się o Dodgsonie, zważywszy jednak na bulwersującą wiktoriańskie społeczeństwo kolekcję fotografii matematyka oraz jego upodobanie do małych dziewczynek, można snuć różne i z całą pewnością mocno ocierające się o prawdę przypuszczenia na temat przyczyn zerwania stosunków.
Melanie Benjamin skupiła się także na dalszych losach Alicji Liddell - jej romansie z księciem Walii Leopoldem, małżeństwie z właścicielem ziemskim Reginaldem Hargreavesem i życiu w wiejskiej posiadłości - naznaczonych dramatem nieszczęśliwej, niespełnionej miłości, zawiedzionych nadziei, tragizmem życiowej straty, w nieustannym cieniu wydarzeń z wczesnego dzieciństwa i dwuznacznej zażyłości z panem Dodgsonem. Postać Alicji z Krainy Czarów będąca wyrazem palącej tęsknoty za bezpowrotnie mijającym dzieciństwem, która miała stać się sposobem na zatrzymanie upływu czasu, a w ostatecznym rozrachunku stała się przekleństwem, od którego do końca życia nie potrafiła się uwolnić, na zawsze stała się częścią prawdziwej Alicji Liddell i płaszczyzną łączącą losy małej bohaterki i jej twórcy.

Pomimo faktu, że "Alicja w krainie rzeczywistości" jest fikcją literacką, cechuje ją duża doza prawdopodobieństwa przedstawionych zdarzeń. Nie tylko bardzo łatwo można wczuć się w duszny, wiktoriański klimat powieści i wsiąknąć w akademicką społeczność XIX-wiecznego Oxfordu, ale też zatopić w wewnętrznym świecie głównej bohaterki. Właśnie ten psychologiczno - obyczajowy wymiar powieści jest najbardziej intrygujący. Psychika małej dziewczynki znajdującej bratnią duszę w dorosłym mężczyźnie - samotniku żyjącym w świecie własnych, zakazanych fantazji, wzajemne relacje i wpływ, jaki te postaci na siebie wywierają, efekt obopólnej fascynacji zamknięty na kartach powieści, wreszcie wymowna reakcja otoczenia - oto wątki, które umiejętnie i intrygująco splecione ze sobą za sprawą znakomitego pióra Benjamin, fascynującą i niepokoją jednocześnie. Proza amerykańskiej pisarki aż buzuje od podskórnych emocji; na płaszczyźnie słownej jest chłodna i wyważona niczym towarzyska konwersacja wiktoriańskiej society, jednak w wymiarze emocjonalnym to prawdziwy huragan wrażeń, których siłą są ukradkowe spojrzenia, niewypowiedziane słowa, niewyrażone czy nieuświadomione uczucia. Dziecięca miłość do starszego o dwadzieścia lat mężczyzny, niezdrowa, skrywana fascynacja dojrzałego mężczyzny niewinnością i urokiem małej dziewczynki wywołuje delikatne, przesiąknięte ledwo wyczuwalnym erotyzmem napięcie, które jednak nie opuszcza czytelnika do ostatniej strony, intryguje i żąda określenia jednoznacznego stanowiska wobec postaci bohaterów. Nie jest to jednak możliwe, przynajmniej dla mnie; choć Lewisa Carrolla nazwalibyśmy dzisiaj pedofilem (a i przecież w swoich czasach budził poważne kontrowersje swoimi upodobaniami), zaś jego więź z Alicją wypaczyła psychikę dziewczynki i w wyraźny sposób położyła się cieniem na jej późniejszym życiu, nie jestem w stanie ostatecznie go potępić. Jego postać - mężczyzny, który nie potrafi wyrzec się własnych zakazanych pragnień uniemożliwiających mu normalne funkcjonowanie w społeczności i wykluczających go z niej; grzesznych pragnień znajdujących jedyne ujście w fotografowaniu małych dziewczynek, starającego się ukrywać swoje skłonności, nieszczęśliwego i niespełnionego, budzi jedynie moje głębokie współczucie. I to pomimo faktu, że to on, jako dorosły, powinien podołać sytuacji i unieść ciężar dziecięcego uwielbienia Alicji, poradzić sobie zarówno z własnymi, jak i jej uczuciami, zamiast wciągać ją do swego zakazanego świata. Dlatego lektura powieści Melanie Benjamin tak mocno mnie przygnębiła; pokazała całą głębię beznadziei, jałowości i rozpaczy uczucia Lewisa Carrolla, który desperacko próbował zatrzymać "swoją" Alicję zaklinając ją w Krainie Czarów na zawsze, jak i destrukcyjny - choć być może nieświadomy - wpływ, jaki Dodgson wywarł na życie Alicji Liddell. No cóż, jak to było naprawdę między tymi dwojgiem - chyba nigdy się nie dowiemy; intuicja jednak podpowiada mi, że wizja autorki nie jest daleka od prawdy. Jest na tyle spójna, logiczna i prawdopodobna pod kątem psychologicznym, że niczego jej zarzucić nie można. Splatające się historie życia Alicji Liddell i Charlesa Dodgsona zostały nakreślone wyjątkowo sugestywnie i realistycznie, są też najlepszym dowodem na to, że najbardziej niesamowite i dramatyczne historie pisze samo życie. W kontekście wiedzy, jaką czerpiemy z powieści Melanie Benjamin, opowieść o małej dziewczynce, która wpadła do króliczej nory, nabiera zupełnie nowego wymiaru. "Alicja w krainie rzeczywistości" to przejmująca, słodko-gorzka historia dziecka, które zapragnęło żyć w baśni, lecz baśń ta okazała się jego przekleństwem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Oskarżenie

Po dramatycznie słabej Czarnej Madonnie pan Mróz wreszcie wraca do czegoś co po prostu mu wychodzi. Joanna zostaje poproszona o pomoc w sprawie sp...

zgłoś błąd zgłoś błąd