Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Fima

Wydawnictwo: Rebis
6,88 (104 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
12
8
13
7
35
6
27
5
8
4
2
3
2
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ha-matsav ha-shlishi
data wydania
ISBN
9788375100518
liczba stron
359
kategoria
historyczna
język
polski

Historia Fimy, izraelskiego intelektualisty zagubionego w labiryncie własnego losu, rozgrywa się gdzieś pomiędzy tym, co wieczne i wzniosłe, a tym, co ulotne i trywialnie codzienne. Wędrówka po zaułkach zimowej Jerozolimy – niespokojnego, pobrzmiewającego echem dawnych wieków „Świętego miasta”, prowokuje pytanie o sprawy najważniejsze. „Fima” to opowieść prawdziwie uniwersalna, a...

Historia Fimy, izraelskiego intelektualisty zagubionego w labiryncie własnego losu, rozgrywa się gdzieś pomiędzy tym, co wieczne i wzniosłe, a tym, co ulotne i trywialnie codzienne. Wędrówka po zaułkach zimowej Jerozolimy – niespokojnego, pobrzmiewającego echem dawnych wieków „Świętego miasta”, prowokuje pytanie o sprawy najważniejsze.

„Fima” to opowieść prawdziwie uniwersalna, a jednocześnie oddająca koloryt specyficznego, rozdartego konfliktami regionu świata. Odbija się w niej całe mistrzostwo Amosa Oza: bezlitosnego, skłonnego do autoironii obserwatora i moralisty, a zarazem zapatrzonego w gwiazdy, niepoprawnego marzyciela.

[Wydawnictwo Muza, Warszawa 1996]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 581
Buka | 2017-06-26
Na półkach: Przeczytane

Po „Fimie” spodziewałem się naprawdę wiele. Polecił mi tę książkę kolega, ekspert w dziedzinie literatury Izraelskiej. Miała to być odpowiedź na współczesne problemy człowieka zagubionego w wielkim świecie, miotającego się między konfliktami zbrojnymi a problemami rodzinnymi. Swoiste preludium do późniejszej twórczości pisarza, a przy tym wiarygodne studium samotności. A czy tak jest w istocie?
„Fima” opowiada losy człowieka po pięćdziesiątce. Jest on samotny, choć kobiet w życiu miał wiele, swoje jedyne dziecko zabił jeszcze przed narodzeniem, kocha nad życie dziecko swojej byłej żony i żeby dopełnić paradoksu pracuje jako recepcjonista w ośrodku usuwającym ciąże. Jego głównym zainteresowaniem jest polityka, zaś największą wadą narzucanie się innym osobom. Fima lubi wstawać późno, czytać gazety, dzwonić do znajomych w trakcie ich codziennych obowiązków i opowiadać rzeczy, które ich za grosz nie interesują. Wieczorami chodzi na randki, do Dimiego – syna byłej żony, lub włóczy się bez celu po Jerozolimie. Czasami odwiedzi go ojciec, niezwykle bogaty i szanowany mieszkaniec, którego życie rychle się kończy przeżerane wirusem choroby.
Autor przedstawia nam wycinek z życia Fimy. Doświadczamy dokładnie tego, co przeciętny człowiek doświadcza każdego dnia – spóźnienia do pracy, obowiązków, zmęczenia, posiłków, niechęci znajomych, czarnych myśli, marzeń. Oz nie zarysowuje jakiejś niezwykłej osi fabularnej – nic tu nie wybuchnie ani nie spłonie. Zdarzenia rozwijają się powolnie. Narracja nastawiona jest na przekazanie nam uczuć i refleksji głównego bohatera, osoby inteligentnej i zagubionej w rzeczywistości, osoby która permanentnie szuka swojego miejsca na tym świecie, i która ostatecznie swój cel odnajdzie. Buszując w labiryncie jego duszy czasami odnajdujemy także cząstki nas samych. Każdy doświadczył zagubienia, refleksji czy samotności. Amos Oz nie upiększa nam wizji, będzie tu brudno, czasami mrocznie, niezrozumiale a nawet kiczowato. Nie musimy polubić postaci bohatera, nie o to chodzi autorowi. Mam wręcz wrażenie, że Izraelczyk za cel obrał sobie odwrotny zamiar, pokazuje nam człowieka skrzywionego i odrzuconego, w którym jeśli czytelnik będzie otwarty, odnajdzie także swoje czarne elementy. I od nas będzie zależeć co z tym zrobimy.
Całość napisana jest bardzo sprawnym językiem, miło się to czyta. Autor praktycznie w każdym rozdziale przywołuje też różne elementy czy anegdoty, ukazujące jego niezwykłą erudycję.
„Fima” to po bardzo dobrym „Judaszu” moja druga książka Oza. W przeciwieństwie do wielu współczesnych literatów, autor ten nie kombinuje. Pisze co mu leży na sercu bez zbędnych zabiegów literackich i gmatwania fabuły. Inna sprawa, że to co Oz chciał nam przekazać nie do końca do mnie trafia. Tak jak Fima lubi chodzić w gości, tak ja jestem typem domownika, on jest typem samotnika, ja człowieka rodzinnego, on jada na mieście, ja nie, on bierze na kreskę, ja się nie zadłużam, on żyje polityką, ja się nią brzydzę i unikam, on włóczy się nocami po mieście, ja z kolei mam dużo bardziej regularne godziny życia itd. Wszystko to sprawia, że w tej książce niezwykle trudno było znaleźć mi swoje miejsce. Mam też wrażenie, że „Fima”, mimo swoich uniwersalnych zapędów, stała się książką typowo męską, i to z ukierunkowaniem na może nie tyle singli, co mężczyzn zmęczonych życiem i rodziną. Ja w chwili obecnej do tej grupy się nie zaliczam, myślę inaczej niż bohater. A może właśnie dobrze aby kobiety tę książkę przeczytały i lepiej zrozumiały tory myślenia ich mężów?
Doceniam książkę za lekkość pióra, za kilka ciekawych anegdot, za doskonałą podbudowę psychologiczną postaci i końcówkę. Zabrakło mi w niej mojego własnego odbicia. Gdybym miał wybrać między „Fimą” a „Judaszem”, bez dwóch zdań sięgnąłbym po tę drugą książkę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Oddychaj mną

Książka na jeden raz, szybko się ją czyta i jest do bólu przewidywalna ale ma w sobie to coś co nie okzwal jej odłożyć 😊

zgłoś błąd zgłoś błąd