Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Ksiądz Rafał

Autor:

więcej informacji
wydawnictwo: Znak
data wydania: kwiecień 2010
ISBN: 978-83-240-1327-2
liczba stron: 364
słowa kluczowe: wieś, ksiądz, nadzieja, wiara
język: polski
typ: papier
dodał: niebieska
7.38 (122 ocen i 33 opinie)
 
Kup książkę
Cena od 32,00 zł

Ksiądz Rafał przywraca wiarę. W dobrych ludzi, w nas samych i w dobre zakończenia. Gródek to wieś pachnąca rozgrzanymi przez słońce ziołami. Miejsce małych radości i niewielkich smutków, spokojne i h... Ksiądz Rafał przywraca wiarę. W dobrych ludzi, w nas samych i w dobre zakończenia.

Gródek to wieś pachnąca rozgrzanymi przez słońce ziołami. Miejsce małych radości i niewielkich smutków, spokojne i harmonijne, gdzie czas odmierzają msze w kościele i wieczorne dysputy w barze. Ludzie żyją z dnia na dzień, a ksiądz może więcej niż wójt. Ten trwający od lat porządek burzy śmierć starego proboszcza. Do Gródka musi przyjść ktoś nowy! Gdy na plebanii pojawia się ksiądz Rafał, cała wieś huczy od plotek. Młody i przystojny proboszcz to w Gródku prawdziwa sensacja! Zdania parafian są podzielone, a na biurku biskupa ląduje coraz więcej donosów. Jednak mieszkańcy z zaskoczeniem zauważają, że od przybycia księdza Rafała coś się zmienia. Godzą się wrogowie, ludzie uznawani za przegranych odzyskują sens życia. Gdy dodać do tego nabożeństwo w intencji Elvisa Presleya - wniosek jest jasny. Nastają nowe czasy, które nie każdemu mogą się podobać.
pokaż więcej.



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (8)

Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Czytadła
Przeczytana: 17 marca, 2011

W księgarni zauważyłam ten tytuł, który rozpoznałam, bo książka podobała się wielu znajomym. Nie zastanawiałam się długo nad zakupem jak to jest w moim zwyczaju a zaczęłam czytać już w drodze. Akcja rozpoczyna się mocnym wejściem, pogrzebem starego proboszcza Stanisława i nominacją nowego - Rafała Nowiny. Jedno co wiadomo, to to że choć bardzo ich różni podejście do ludzi to są kapłanami z powołania. Cała wieś niecierpliwie czeka na nowego proboszcza, jedni z ciekawości, inni chcą już jakiś zmian, inni jeszcze go nie znają, ale już są niezbyt zadowoleni. Tak obserwujemy jak pory roku się zmieniają, mijają kolejne święta a ksiądz Rafał pomaga parafianom i kolegom rozwiązywać kolejne trudności :). Z własnymi problemami ma tylko kłopot, bo to nie jest taka Pollyanna w sutannie :).
Myślę, że lata 70 PRL są nieźle przedstawione, łącznie z komunistycznym wątkiem. Polska wieś i jej rzeczywistość wydaje się być autorowi dobrze znana. A wszystko to napisane tak lekko, z fajnymi dialogami. Książka bardzo wciąga, budzi optymizm a pewność, że wszystko skończy się dobrze jest czasem człowiekowi potrzebna. Na pewno poszukam jeszcze innych powieści tego autora, ciekawy debiut.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2011
Przeczytana: 13 stycznia, 2011

Gdyby serialowego Ojca Mateusza umiejscowić w Wilkowyjskiej scenerii "Rancza", a wszystko to przenieść w lata siedemdziesiąte, jak nic otrzymalibyśmy... Księdza Rafała!

Oczywiście nie mam tutaj na myśli tego, że fabuła jest przewidywalna. Wręcz odwrotnie. Książka bardzo oryginalnie opisuje zabawne perypetie mieszkańców małej mieściny, jaką jest Gródek. Mieszkańcy wioski od lat się znają, wiedzą o sobie niemal wszystko, nie mają przed sobą żadnych tajemnic. Owszem, zdarzają się kłótnie i waśnie, ale one tylko dodają uroku niesamowitemu klimatowi Gródka.

Do niedawna ścisłą częścią tej społeczności był ksiądz Stanisław. Proboszcz jednak stary i schorowany, umarł. Na jego miejsce przydzielony został ksiądz Rafał. Nie lada wyzwaniem dla niego będzie teraz zastąpić ludziom proboszcza, do którego byli przywiązani, i którego od lat znali. Obcy dla nich ksiądz musi teraz godnie wkroczyć na jego miejsce i godnie kontynuować jego dzieło.

"Ksiądz Rafał" jest bardzo przyjemną i lekką powieścią obyczajową. Szybko się ją czyta, chociaż chciałoby się, aby była jak najdłuższa. Akcja powieści umiejscowiona jest w PRL-owskiej Polsce, w której ciągle wszystkiego brakuje. Osobiście realiów tamtego świata nie znam, ale pan Maciej Grabski opisuje je bardzo lekko, przez co lektura zdecydowanie nie jest męcząca. Chociażby problem braku opału na zimę już doprowadza do zabawnych sytuacji.

Książka jest napisana w miły sposób. Sympatyczne postacie i często ich niebanalne wypowiedzi są doskonałym sposobem na poprawę humoru. Jest to pozycja na każdą chwilę, na każdy humor i na każdą okazję.

To książka dla każdego - dla młodego i starszego. Ludzie starszego pokolenia chętnie pewnie powspominają "stare, dobre czasy", kiedy to chleb wypiekano w domowych piecach i co dzień rano przynoszono świeże mleko od krowy. Młodzi z kolei będą mieli możliwość bliższego poznania świata, w którym nie dane im było się narodzić. W obecnych czasach, w których świat bez namysłu gna do przodu, a każde święto i każda inna okazja jest sposobem, aby zrobić jakiś biznes, w świecie, który kręci się głównie wokół mediów, kariery i pieniędzy, bardzo przyjemnie jest oderwać się od tego nieustannego pościgu i przenieść się choć na chwilę w czasy, w których ludzie traktowali się wzajemnie z większym szacunkiem, bezinteresownie sobie pomagali i cieszyli się każdą ofiarowaną im chwilą życia.

"Ksiądz Rafał" jest pełen pozytywnych emocji. Emanuje dobrem, ciepłem i radością. Zdecydowanie zapraszam do zapoznania się z jego treścią, gdyż naprawdę warto poświęcić te kilka chwil, które w jego towarzystwie z pewnością okażą się niezapomnianymi. Polecam!!!


Przeczytana: 02 stycznia, 2011

Opowiem Wam bajkę. Bajkę zachwycającą. Bajkę o ludziach dobrych, mądrych, potrafiących zrozumieć, brać odpowiedzialność za swoje czyny, zaufać i pomóc. Tak, właśnie tak mogłaby się zaczynać ta recenzja. Tylko, że ja nie chcę Wam opowiadać bajki. Owszem, jest to historia fikcyjna, powieść przecież, a nie reportaż, ale wierzę, że takich ludzi możemy dookoła siebie znaleźć. Aczkolwiek trzeba się trochę naszukać, a i świeca może się przydać...

Wieś Gródek, rok 1977. Schorowany, surowy i wybuchowy, ale kochający ludzi probosz Stanisław umiera, wierni zostają bez księdza. Po pewnym czasie na miejsce proboszcza Stanisława zostaje przysłany dużo młodszy ksiądz Rafał. Zjawia się na stacji kolejowej z dużą dozą optymizmu zaprawionego obawą i tylko z jedną walizką. Wierni nieufnie podchodzą do nowego proboszcza, myślą, że jest za młody, zbyt niedoświadczony, a na dodatek "miastowy", a co taki wie?

Płynie czas, a ksiądz Rafał powoli wkrada się w łaski miejscowych, chociaż idzie to opornie. Cóż się dziwić, nietypowy z niego ksiądz. Bo jakże tak - sztukę lubi, na organach gra, siano potrafi skosić, mszę za Elvisa Presleya odprawia, a na dodatek gada ze zwierzętami, a te go słuchają! A jeszcze go jakieś kobiety na plebanii odwiedzają, istna sodoma i gomora .

Jednak temu księdzu trudno się oprzeć. Z całego serca jest życzliwy ludziom, niegłupi, sprytny, ma masę dobrej woli i pozytywnego myślenia. I dzięki - nielicznym na początku - przyjaciołom ksiądz powoli dociera do serc kolejnych mieszkańców. A nie ma łatwo, oj nie... Bo nie chodzi tutaj tylko o mieszkańców, ale też o władze kościelne i innych księży. W tej książce bardzo jasno opisany jest wewnętrzny światek ukryty za drzwiami plebani i kurii. Zawiść, zazdrość, karierowiczostwo, głupota, gierki o władzę, to wszystko możemy znaleźć opisane bardzo trafnie (co potwierdził np. Szymon Hołownia).

"Ksiądz Rafał" to debiut autora. A Maciej Grabski nie ma zawodowo do czynienia z literaturą. Dlatego tym bardziej zadziwiające jest to, że ten debiut jest tak niesamowicie udany! Ta książka mnie porwała, omamiła, urzekła . Cudownie ciepła, momentami wzruszająca (ach! ta akceptacja rodząca się u twardych wiejskich mężczyzn i kobiet; ach! te koty myszy znoszące; ach! to okiełzanie konia; ach! ta Wigilia), przywracająca wiarę w człowieka, bezinteresowną pomoc, dobro. Może trochę idealistyczna, może trochę nierealna, ale to jest właśnie jednocześnie siła tej książki! Przecież dookoła brakuje nam tych ideałów właśnie, tego podziału na to, co dobre i złe, a nie we wszystkich odcieniach szarości, tej dobroci ludzkiej też często mamy mało dookoła, tej wiary w przemianę człowieka. A "Ksiądz Rafał" to taka mądra, optymistyczna, pozytywna opowieść!

Autor stworzył strasznie fajnych (naprawdę, inaczej nie mogę tego określić) bohaterów - są tacy hm... ludzcy w sposób, który mam wrażenie, że ginie. Sporo tam mądrych ludzi, doświadczonych przez życie, gotowych do pomocy. Ale nie ma raju, więc tych dobrych równoważy spora ilość bohaterów zawistnych, złych, głupich. Nie przyczepię się ani do stylu, ani do języka, bo też nie ma do czego. Książka ta zagwarantowała mi tyle cudownych chwil w trakcie czytania, że mogę tylko piać z zachwytu.

"Ślub - chrześcijański, wesele - pogańskie. Mówi się tu czasem, że Pan bóg jest tak zachwycony, gdy ludzie pobierają się w kościele na całe życie, że przymyka z zadowolenia oczy na trzy dni... a ksiądz, jak będzie widział, co się dzieje, może Mu niechcący coś wygadać."

Oby więcej było tak cudownych książek, jak ta! Takich, że gdy je czytasz, to aż się chce żyć i wierzyć w to, że świat i ludzie są jednak dobrzy. Że każdy ma szansę na to, by się zmienić i że warto się zmieniać. Że mimo wielu przeszkód można wszystko zakończyć pozytywnie. A ta książka wcale nie jest banalna, jest za to radosna i urzekająca. I już naprawdę nie mogę się doczekać momentu, kiedy wrócę z najbliższego roboczego wyjazdu, a tu już będzie po premierze dalszych losów Księdza Rafała oraz mieszkańców Gródka! Wiadomość, że 21 lutego 2011 roku na rynek wchodzi książka "Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy" ucieszyła mnie jak mało która zapowiedź. W sam raz na świetne zakończenie zimy i pozytywne wejście w wiosnę .

Ze szczerym sercem gorąco polecam właściwie każdemu! Bo któż z nas nie lubi dać się uwieść cudownej opowieści? Uwierzyć od nowa w ludzi i dobro?

[Recenzję opublikowałam wcześniej na moim blogu - http://ksiazkowo.wordpress.com]


Przeczytana: 11 lutego, 2011

Przeczytałam kolejną książkę , której akcja rozgrywa się na uroczej prowincji , lecz tym razem głównym bohaterem jest młody kapłan ,który po kilku latach wikariatu otrzymuje dekretem biskupa Jakuba swoje pierwsze probostwo w parafii p.w. św Marcina w Gródku. Ksiądz Rafał Nowina przyjeżdża z niewielkim bagażem , ale przywozi całą walizkę nut - muzyka jest jego pasją i potrafi doskonale grać na organach . Na miejscu zastaje zabytkowy, drewniany kościół kryty gontem i dzwonnicę ,które wprost błagają o remont ;piękne ,choć wymagające nastrojenia organy i sporą grupę ciekawych nowego pasterza mieszkańców. Plebania zaś to drewniany domek otoczony sadem jabłkowym ,ulami i ogrodem w którym rośnie mnóstwo kwiatów i ziół .




Młody proboszcz jest zdecydowanie inny od swojego poprzednika -księdza Stanisława , który piastował urząd blisko 40-ści lat. Ksiądz Rafał jak to młody duchowny jest pełen zapału ,chce nawiązać bliskie relacje z mieszkańcami i działać ofiarnie na rzecz parafii. Planuje niezbędne remonty ,chce poznać jak najszybciej powierzone mu "owieczki " , jest otwarty i życzliwy, a przy tym bardzo skromny. Okazuje się świetnym mediatorem i łagodzi konflikty ,imponuje umiejętnością koszenia i niezwykłym stosunkiem do zwierząt , które są wobec niego przyjacielskie i ufne. Nawet kot Dziki -wieloletni mieszkaniec plebanii natychmiast przywiązuje się do nowego gospodarza.


Życie Gródka biegnie swoim rytmem ,który odmierzają pory zbioru plonów z pola , centrum kulturalnym jest klubokawiarnia i knajpka. Akcja powieści ma miejsce pod koniec lat 70-tych ,a autor nie poskąpił czytelnikom opisu realiów PRL- u - policjanci ukrywają swoją wiarę i jeżdżą do odległego kościoła na nabożeństwa , miejscowy sekretarz partii może wiele osiągnąć dzięki układom , pogadanki ideologiczne wiejące nienawiścią do rządu amerykańskiego zwiastują lepsze dostawy węgla ,a braki alkoholu w sklepie GS-u uzupełnia nielegalna bimbrownia z której korzysta nawet legalna władza.


Ta powieść to jednym zdaniem prowincja oczami księdza (czasem niepokornego i mającego własne zdanie ) i zarazem kapłaństwo od podszewki .Grabski nie wahał się pokazać prawdziwego obrazu duchowieństwa , w którym są i osoby grzeszące ,pyszne ,rządne władzy i kariery ,przedkładające własne ja nad dobro wiernych . Pojawia się postać księdza kanonika Tomaszka , którego stać na szantaż wobec wikarego Witolda ;chorego na władzę i zachłannego na dobra tego świata oraz osoba wicedziekana Waldemara - alkoholika ,który w końcu targnął się na własne życie . Jest i niezwykle sympatyczny i schorowany biskup Jakub , który daje księdzu Nowinie wraz z nominacją niezwykle cenną radę "Uważaj, żeby pamiętając o Bogu , niezapomnieć o człowieku. Mamy od ludzi wielki kredyt zaufania, jesteśmy wśród nich i dla nich . Jesteśmy razem z nimi po jednej stronie barykady. Mogą nadejść takie lata w których sami wygnają nas na przeciwną stronę i powiedzą : "to są "oni" - władza ,przywileje i pieniądze " .
Nie brak i nadgorliwych dewotek tercjarek , które zamiast modlitwą zajmują się plotkami i pisaniem donosów . Jeden z nich omal nie doprowadza do przeniesienia Rafała . Cóż każdy widać bez względu na stan cywilny musi walczyć z plotkami .


Ogólnie oceniam książkę , jako bardzo udany debiut , tym bardziej ,że autor jest z wykształcenia historykiem sztuki i nie ma do czynienia zawodowo z literaturą . Książka niesamowicie wciąga ,porywa i odrywa od realnego świata. Pewne momenty mnie wzruszyły ( jak np. wieczerza wigilijna u organisty ) , pewne zdenerwowały ( brr jak ja nie lubię starych ,plotkujących dewotek ,które czują się świętsze niż Bóg ). Pomoc w trudnej sytuacji Romusiowi - wyciągnięcie do niego pomocnej dłoni sprawiło cud i pozwoliło mu stać się na nowo szanowanym fachowcem i zarazem dobrym człowiekiem - jego gest wybaczenia podpalaczom jest godny pochwały. Ktoś może zarzucić autorowi ,że stworzył obraz idylliczny i nierealny - ale przecież każdy z nas chciałby żyć wśród życzliwych sąsiadów , którzy pomogą w nieszczęściu i mieć mądrego kapłana służącego dobrą radą . Dla mnie ta książka nie jest absolutnie naiwna ani banalna - pokazuje w dość realny sposób prowincję z jej wadami i zaletami ,które moim zdaniem zdecydowanie przeważają . Na uznanie zasługuje tez piękna okładka, która świetnie wprowadza czytelnika w klimat powieści - spędzić choćby kilka chwil w takim sadzie pachnącym dojrzałymi jabłkami ,w ciszy i spokoju , gdy w trawie szumią owady a w tle słychać dźwięk dzwonu wzywającego na wieczorną mszę - po prostu bezcenne! Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam przyjemnej lektury.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 lipca, 2011

Co jakiś czas na polskim rynku wydawniczym pojawiają się debiutujący autorzy - jedni lepsi, inni gorsi, rzadko się jednak zdarza aby pierwsza książka stawała się takim hitem jak powieść Macieja Grabskiego pt. "Ksiądz Rafał". Z tego co udało mi się znaleźć na temat autora dowiedziałam się, że jest on rzeczoznawcą w zakresie ochrony zabytków oraz tłumaczem i konsultantem w zakresie mediów, a jego doświadczenia literackie sprowadzały się do autorstwa kilkunastu fachowych artykułów. Tym bardziej cieszy, że zdecydował się na debiut w dziedzinie beletrystyki i należy mieć nadzieję, że zachęcony sukcesem debiutanckiej powieści oraz jej kontynuacji jeszcze nie raz będzie nas bawił i wzruszał na kartach nowych książek.

"-Wojna nie wojna ale zmiany idą. (...)Może nawet i koniec świata. Dzisiaj siódmy dzień siódmego miesiąca siedemdziesiątego siódmego roku. Mówiła babka, że jak cztery kosy się w kalendarzu spotkają to tak się może stać."* Te słowa starego Mroczka miały się stać prorocze dla małej wiejskiej parafii w Gródku. Tego dnia bowiem do wsi przybywa nowy proboszcz - ksiądz Rafał Nowina.
Gródczanie ciągle mający w pamięci poprzedniego proboszcza, surowego księdza Stanisława z niejaką obawą oczekują nowego duszpasterza. Pierwsze dni pobytu Rafała w Gródku pokazują, że Mroczek się nie mylił - nadeszły zmiany. Ksiądz nie zamyka się jak jego poprzednik na plebanii, wychodzi do ludzi, ma poczucie humoru, sam robi zakupy w sklepie, potrafi kosić, ma rękę do zwierząt, mistrzowsko gra na organach i, co go przekreśla w oczach miejscowych dewotek, nie lubi zbyt długich kazań (jego poprzednik potrafił nauczać kilkadziesiąt minut a i nie wahał się spod ołtarza po nazwisku parafian upominać). Nie tylko wieś obserwuje Rafała, również nowy proboszcz poznaje, a my razem z nim, swoich parafian. I tych z najbliższego otoczenia, czyli członków rady parafialnej, i tych którzy maja we wsi największy szacunek oraz tych o których sąsiedzi mówią, że się "stracili". Szczególnie ci ostatni stanowią dla Rafała wyzwanie, wierzy, że jeżeli ktoś się "stracił" (co gwarowo oznacza, że się zgubił) to należy go odnaleźć. Powoli dochodzi do wzajemnego zrozumienia i tak jak od samego początku księdza zaakceptowały zwierzęta tak i ludzie przekonują się do nowego mieszkańca plebanii.

Co przede wszystkim urzeka w powieści Macieja Grabskiego? Wydaje się, że na to pytanie będzie tyle odpowiedzi ilu czytelników. Do mnie osobiście najlepiej chyba trafił świetnie oddany klimat polskiej wioski drugiej połowy lat 70-tych - jako osoba urodzona pod koniec lat 60-tych i stale mieszkająca na wsi trochę sama pamiętam a i sporo wiem z opowiadań rodziców. Autor bardzo prawdziwie wykreował swoich bohaterów. Często miałam wrażenie, że czytam o kimś mi bliskim i dobrze znanym, ot o sąsiadce zza płotu czy pijaczku będącym stałym bywalcem przysklepowej ławeczki. To ludzie z krwi i kości z zaletami i wadami, przyjaźniami i animozjami. I co ważne, nie można ich oceniać po pozorach - nie zawsze przywódczyni tercjarek jest przykładem do naśladowania a i funkcjonariusz SB może okazać się najcenniejszym przyjacielem, bo jak mówi sam ksiądz Rafał "I w piekle dobrze mieć swoka..."**

Książkę przeczytałam, albo raczej pochłonęłam, w przeciągu dwóch wieczorów. Z żalem przewracałam ostatni kartkę i żegnałam Gródek i jego mieszkańców. Ale już planuję powrót do tego prawie"raju na ziemi". Wszak pan Maciej Grabski popełnił kontynuację tej powieści - nie mogę się doczekać na ponowne spotkanie z panem Antonim, Marianową, Bialikiem i Koconiami a przede wszystkim ciekawa jestem co nowego przytrafi się niezwykłemu księdzu Rafałowi - wszak nadchodzą nowe czasy...

Maciej Grabski "Ksiądz Rafał", wyd. Znak 2011, s. 18
Tamże, s. 212


Przeczytana: 31 sierpnia, 2011

Z pewnością nie będzie to recenzja, nawet nic zbliżonego... Będzie to "laurka", którą otrzyma Maciej Grabski! Napisał rewelacyjną powieść, którą pochłonęłam. Trudno uwierzyć, że jest to debiut - genialny debiut!!!
Po debiuty sięgam zdecydowanie i często, lubię od zawsze. Zaczynam od pierwszej książki, jeśli ma to "coś" kupuje kolejne, tym sposobem powiększam grono pisarek i pisarzy. Autorów szanuję, podziwiam, a także namiętnie kolekcjonuję i czytam ich powieści. Z pewnością Maciej Grabski poszerzył to grono, jestem pod ogromnym wrażeniem umiejętności i stylu pisarskiego, który w żaden sposób nie "pachnie" debiutem!!! Podziwiam ogromny talent.

Polubiłam Gródek, małą wieś gdzieś na odludziu. Ludzie jak wszędzie, wyrywni, złośliwi i obmawiających innych, lecz gdy zachodzi konieczność są jedną wielką jednością skorą do pomocy. Tylko podziwiać. Niestety ja nie dostrzegam czegoś podobnego w moim regionie. Być może to już nie te czasy, być może już nie to pokolenie, a może nie to miejsce...tego się już nie dowiem. Jedno wiem, chcę tam wrócić, i choć jest to tylko podróż w karty powieści z przyjemnością i ogromną ochotą ją odbędę. Najszybciej jak się da!!!
Polubiłam mieszkańców, polubiłam proboszcza, polubiłam Dzikuska, ale przede wszystkim polubiłam to urocze malownicze miejsce z 500-letnim kościółkiem na czele.

Podziwiam Autora za odwagę i prawdziwość. Choć nie jestem w stanie pamiętać lat 70-tych, czytałam powieść jednym tchem, chłonąc wszystko i zastanawiając się jakby to było, gdyby wielu ludzi nauczonych luksusu, dobrobytu musiało sobie poradzić w sytuacji mieszkańców Gródka? Czy daliby radę? Czy wielu z nich wróciłaby wiara w Boga i drugiego człowieka???? Odnaleźliby właściwą drogę? Nie wiem i nie dociekam, jednak nie byłoby to łatwe...

"Ksiądz Rafał" to świetna powieść, której było żal odłożyć, prosta, ale jednocześnie bardzo bezpośrednia. To mi się wręcz bardzo podobało, tak samo jak styl, świetne opisy i opisane sytuacje. Pan Maciej stworzył wręcz realne postaci wielopokoleniowe, o różnych charakterach, a niektóre z nich wręcz zaskakujące. Nie zapomina też z pewnością o swojej miłości do muzyki i zwierząt, którą świetnie ulokował na kartach powieści.Choć książka nie należy do najdłuższych to i tak autor zadbał o to, by czytelnik się nie nudził,bo w Gródku się działo...

Cieszę się, że Maciej Grabski ma wspaniałe osoby koło siebie, które namówiły go do napisania książki. To była właściwa decyzja, bo nie tylko ja polubiłam Gródek, duszpasterza, ale także wszystkich mieszkańców, wiele osób zachwyca się powieścią, teraz rozumiem dlaczego...

Żałuję tylko, że książka długo czekała na swoją kolej, to był błąd! Ogromny błąd!!!!


Przeczytana: 06 listopada, 2010

To co w tej książce podobało mi się najbardziej, to na pewno ukazanie ludzkiej twarzy Kościoła, tego, że tam też nie wszystko jest idealne, że nawet w bramy Kościoła może dotrzeć zło z którym księża, jak wszyscy inni ludzie muszą walczyć. Bardzo zauroczyła mnie również atmosfera książki. Właśnie ta atmosfera, jak i barwna paleta bohaterów sprawiła, że książka skojarzyła mi się z lubianym bardzo przeze mnie serialem "Ranczo". Zasoczyło mnie natomiast to, że akcja książki dzieje się w roku 1977 i 1978 (do momentu wybrania na papieża Karola Wojtyły:)) ponieważ spodziewałam się książki wspołcześnie osadzonej. Pomimo, że podobało mi się w Gródku lat 70' to miło było by również przeczytać coś podobnego w stylu, ale dziejącego się obecnie. Bardzo przypadła mi do gustu również sama postać księdza Rafała - dobrego, pełnego przyjaźni człowieka, który jest równocześnie twardy, rozważny i nierzadko uparty. I do tego jest muzykiem z wykształcenia, który wymyka się wieczorami do kościoła by pograć na organach... I jeszcze jadna rzecz! Dziesięć Przykazań Bożych przeplatanych jest w tej książce z taką mądrością i umiejętnością, że aż miło.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 maja, 2011

"Ksiądz Rafał" to książka z prostą fabułą.Nie trzeba się domyślać,co autor miał na myśli.Odpręży i zrelaksuje czytelnika.To taka odskocznia od wszelkiego rodzaju thrillerów,kryminałów i horrorów ociekających krwią.
Maciej Grabski pokazuje księdza,który "wychodzi z kościoła",do ludzi.Poznajemy życie księdza "po pracy",jeśli można tak to ująć.Pokazuje prawdę,jakimi ludźmi są duchowni.Wewnętrzne układy w Kościele,w diecezjach,parafiach.Również tam rozgrywają się personalne rozgrywki.
Książka bardzo mi sie podobała.Bawi,ale i zastanawia.Autor nakreślił prawdziwy obraz wsi,gdzie na ławeczkach siedzą i debatują starsi,a młodzi spotykają się w miejscowym barze.Można się czepiać,że to historia zbyt słodka,nieprawdziwa.Że w życiu tak nie ma,a dobrych,bezinteresownych ludzi jak na lekarstwo.Mi to nie przeszkadzało wcale,bo jak powiedział jeden z bohaterów powieści:
"Uwierzyć trzeba czasem..."
Polecam,"ku pokrzepieniu serc".


Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Akcja 52
Przeczytana: 06 marca, 2011

Rzadko trafia mi się taka książka… Taka na której śmieję się w głos i płaczę jak bóbr.
Księdza Rafała kupiłam przez przypadek. Zupełnie, absolutnie przypadkowo. Owszem mam pewien dawny sentyment do tego imienia, śliczna zielona okładka też nie była bez znaczenia, ale mimo wszystko przypadek, lub przeznaczenie. Zaczęła czytać Mama i śmiejąc się w głos mnie zachęciła. Wydarłam Jej tedy książkę i zimnej niedzieli zakopałam się pod kocyk z książką. Jeden dzień i było po niej.
Książka opowiada o perypetiach księdza Rafała, młodego księdza, który awansuje na proboszcza i trafia na wieś. Zamknięte środowisko żyjące własnym rytmem, o poglądach bardziej konserwatywnych niż papież z połową kurii rzymskiej ma, żyjące tradycjami, w rytmie wyznaczanym przez naturę. Z pozoru sielanka, jednak wcale nie jest łatwo. Co jako mieszkanka wsi, mimo, że nie tak konserwatywnej i w innych czasach potwierdzam.
Nie mam słów żeby zachęcić Was do tej książki, moim zdaniem jest świetna, do śmiechu, do wzruszeń, do ponownego uwierzenia w dobro tlące się w każdym człowieku, nową szansę.
Przy okazji mamy studium kapłaństwa, życia Kościoła od podszewki, drugą stronę medalu bo z perspektywy księdza, co jest ciekawym pomysłem i warto poczytać, żeby się dowiedzieć czegoś nowego.
Przez pierwszą połowę śmiałam się w głos, coś a`la Ranczo, komedia ludzka napisana lekko i przyjemnie, później gdy komplikacje zaczęły rosnąć, płakałam jak bobr… ze wzruszenia. Często zdarza mi się zasmucić, ale popłakać udało mi się przy niewielu w sumie książkach. A tu łzy ciekły mi strumieniami….


Polecam z całego serca


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 marca, 2011

Pierwsza część opowieści o księdzu Rafale wciąga czytelnika w czarno - biały świat małej wioski położonej z dala od dużych miast i spraw wielkiego świata. Z niewyjaśnionych powodów taka zagubiona parafia stanowi języczek u wagi w rozgrywkach toczących się na szczytach władz diecezjalnych. Po śmierci starego proboszcza parafię obejmuje nowy, młody ksiądz przejawiający zadziwiające zdolności. Dzięki jego wpływom godzą się odwieczni wrogowie, ludzie przegrani odnajdują sens życia, młodzi wraz ze starymi razem pracują w Radzie Parafialnej, a zbłąkani księża mogą ponownie odnaleźć sens własnego kapłaństwa. Jeżeli jeszcze dodać, że akcja toczy się tuż przed wyborem Karola Wojtyły na tron papieski mamy pełen obraz sielanki. Ksiądz Rafał w iście cudowny sposób rozwiązuje wszelkie konflikty przejawiając przy tym siłę charakteru, stałość w poglądach i nieustanną wiarę w człowieka.
Całość czyta się dość przyjemnie, ale razi płytkość postaci. Główny bohater to chodzący ideał. Kiedyś popełniał błędy, ale w chwili obecnej jest kryształowy. Przeżywa rozterki duchowe, ale zawsze wybiera dobrą drogę i znajduje właściwe wyjście z kłopotów. A opisywana społeczność? Nie wiem czy autor mieszkał kiedyś w małej wiosce. Ja mieszkałam i mogę go zapewnić, że ostatnią rzeczą, o której dyskutuje się w wioskowym barze jest ksiądz i sprawy parafii.
Ukazała się ostatnio druga część przygód księdza Rafała. Mam zamiar ja przeczytać, może w niej bohaterowie staną się mniej idealni a bardziej ludzcy.


Przeczytana: 21 kwietnia, 2012

Książka niezła. Akcja toczy się pod koniec lat 70-tych. Niestety to tło powieści zostało potraktowane bardzo po macoszemu. Niby wszystko z tą książką w porządku. Ale ksiądz Rafał taki idealny i taki wszechwiedzący, że aż kompletnie niewiarygodny. Długo zastanawiałam się co mi w tej książce nie pasuje i doszłam do wniosku, że właśnie postać księdza Rafała - papierowo-wszechwiedząco-idealna. O cechach prawie nadprzyrodzonych. Ta książka to na pewno nie był czas stracony, ale spodziewałam się dużo, dużo więcej.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 21 marca, 2011

Fantastycznie było przenieść się w takie miejsce jak Gródek. Przeczytać o dobrych ludziach, o dobrych zakończeniach. O tym, że nie zawsze jest łatwo, ale zawsze można znaleźć wyjście z sytuacji.

"Ksiądz Rafał" zrobił na mnie takie samo wrażenie jak "Chłopi" i "Nad Niemnem". Współczesnym językiem autor opowiedział o rzeczach oczywistych, które często umykają.
A wieś i zamknięta społeczność pozwalają przyjrzeć im się ze spokojem i dystansem.

Nic tylko polecać!


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Gródek to wioska w której życie płynie leniwie, czas odmierzają pory roku i święta, a ludzie są prości, dobrzy i życzliwi. W ciągu dnia najczęściej pracują w polu, a wieczorem lubią zbierać się w lokalnym barze i debatować. Wszyscy doskonale się znają i wszystko o sobie wiedzą. W tej wiejskiej społeczności niewątpliwie ważne miejsce zajmuje ksiądz. Do tej pory w Gródku rolę kapłana pełnił ksiądz Stanisław. Po ponad czterdziestu latach probostwa przyszło mu niestety umrzeć i parafianie z niepokojem i lekką obawą wyczekują swojego nowego duszpasterza. Zostaje nim przystojny i młody ksiądz Rafał Nowina. Mieszkańcy początkowo podchodzą do niego dosyć nieufnie i jedno wiedzą na pewno: nadchodzą zmiany.

A jak w tym wszystkim odnajduje się sam ksiądz Rafał? Oczywiście ma pewne obawy, ale jest też pełen optymizmu, dobrej woli i chęci do pracy. Zdaje sobie sprawę z tego, że trudno mu będzie zaskarbić sobie przychylność wiernych, mających jeszcze w pamięci poprzedniego proboszcza, ale bardzo się stara. I tak mija dzień za dniem, a ksiądz Rafał wciąż zadziwia ludzi. Ma rękę do zwierząt, interesuje się lokalnymi problemami, zawsze służy pomocą i dobrą radą. Ma też zadziwiający dar rozwiązywania konfliktów i godzenia zwaśnionych stron. Mogłoby się wydawać , że życie na plebanii to sielanka, jednak nie do końca tak jest. Życiem Kościoła, tak jak i resztą świata, rządzą układy i powiązania. Księża mają swoje słabości, walczą o władzę, popadają w nałogi. Ksiądz Rafał także funkcjonuje w tym świecie i nie raz jego wiara i cierpliwość będą wystawione na próbę.

Całą akcję książki autor umieścił w latach 70- dziesiątych. Bardzo realnie nakreślił obraz polskiej wsi w tamtych czasach. Trafnie i bez zbędnego koloryzowania ukazał też Kościelny światek. Bohaterowie, choć mają swoje wady, to wzbudzają sympatię czytelnika, no może z wyjątkiem kilku wiejskich dewotek. Główna postać, czyli ksiądz Rafał, jest człowiekiem pełnym dobroci i wiary w ludzi. Wychodzi naprzeciw ich potrzebom i w ten sposób zdobywa ich sympatię i zaufanie. Jest to bardzo pozytywna postać, tak odmienna od obrazu księży w dzisiejszych czasach.

Język i styl wypowiedzi nie pozostawia nic do zarzucenia. Cała historia jest napisana bardzo ciepło. Pozwala odzyskać wiarę w dobroć i bezinteresowność ludzi. W zasadzie książka raczej mi się podobała, chociaż miejscami trochę się nudziłam. W gródku praktycznie nic się takiego nie dzieje, a monotonne życie mieszkańców tylko od czasu do czasu urozmaicają małe wiejskie sensacje. Nie do końca odpowiadają mi się takie klimaty, ale ostatecznie nie żałuję czasu spędzonego nad tą książką.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 maja, 2011

Po przeczytaniu praktycznie samych pozytywnych opinii na temat tej książki, z chęcią po nią sięgnęłam. Niestety, do mnie ona aż tak nie przemawia. Jakoś trudno mi uwierzyć w idealnego księdza czyniącego cuda: nawraca pijaków, godzi od zawsze skłóconych ludzi, ma wpływ na przemianę wewnętrzną swojego podłego przełożonego, któremu bohatersko co chwilę się stawia, a dodatkowo jeszcze "rozmawia" ze zwierzętami. Nie czytuję wyłącznie literatury faktu, ale fantastyki też nie.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 stycznia, 2012

Powieść z życia młodego proboszcza na wsi tocząca się w latach 1977\78.Nic wielkiego.Nareszcie skończyłem.Brak jakiegoś wątku głównego.Wszechmogący ksiądz,czego się nie dotknie,wszystko mu się udaje.Czytając,z góry wiadomo jak się skończy.Książka mogła skończyć się o 100 stron wcześniej,ale mogła też być grubsza gdyby autor wymyślił jakiś nowy wątek na jeden,dwa rozdziały.Zresztą jest podobno kontynuacja.Nie polecam.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 sierpnia, 2010

Bardzo dobra,zabawna opowieść.Czyta się lekko i szybko.Nie raz czytając wybuchnęłam głośnym śmiechem.Jednym słowem przyjemna lektura.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 sierpnia, 2010

Bardzo dobrze napisane i fajnie wymyślone. Aż chce się czekać na to, co dalej!


Na półkach: Przeczytane

Krzepiące. Budujące. Dodające otuchy w tym smutnym świecie :)


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 czerwca, 2011

Cóż w sobie mają te małe miasteczka i wsie, że tak mocno przyciągają mnie swoją atmosferą?
Czytając powieści, których akcja toczy się w malutkich miejscowościach, przenoszę się w zupełnie inny świat, małomiasteczkowy klimat całkowicie mnie pochłania i urzeka.
A jeśli jeszcze do tego mamy księdza Rafała, kapłana z powołania, człowieka prawie nieskazitelnego, dobrego i ciepłego, oraz rzeszę otwartych, choć czasem niewolnych od przesądów czy plotek ludzi, tworzy nam się świetna powieść wypełniona pogodą ducha, kipiąca optymizmem i wywołująca uśmiech.

W 1977 roku w małej parafii w Gródku umiera dotychczasowy Proboszcz Stanisław. Znany ze swej miłości do bliźniego jak również ze swojej surowości i bezwzględności w wytykaniu palcami grzeszników. Zdystansowany i jakby nieobecny w miasteczku, nigdy nie wahał się pomóc i służyć swoim parafianom. Jego śmierć oznaczać może tylko jedno: wielkie zmiany.
I takie właśnie następują wraz z nadejściem Księdza Rafała. Młodego i niezależnego pasterza, dotychczas tylko wikarego w czterech parafiach. Otwarty i towarzyski, troszczący się o swoje owieczki, a do tego niezwykle przystojny i tak odmienny od dotychczasowego wyobrażenia o osobie księdza, zjednuje sobie szybko dużą część mieszkańców ale nie brakuje mu również przeciwników.

Ksiądz jest postacią niezwykłą. Ma dar przemawiania do zwierząt, potrafi pogodzić najbardziej zwaśnionych, wskazać drogę zagubionym, czy wyciągnąć rękę w kierunku potrzebującego. Wkrótce po jego przybyciu moralny chaos znika, wręcz sielankowo rozwiązują się wszystkie sprawy ale jednak bez ckliwości i słodzenia.
Bohater owszem jest szlachetny, mądry, sprawiedliwy a przy tym wierzący w siebie i swoje powołanie ale potrafi przyznać się do grzechu, od którego również nie jest wolny.

Tutaj bohaterem są wszyscy mieszkańcy Gródka. Ta małą wiejska społeczność stanowi jedność, choć pełną sprzeczności i niedomówień ale jednak połączonych więzami przyjaźni czy zwyczajnej ludzkiej dobroci i życzliwości. Są bezinteresowni i dobroduszni, prostolinijni i do bólu szczerzy.

Maciej Grabski doskonale odnajduje się w realiach kościoła, zna wszystkie szczegóły dotyczące struktury, a jednocześnie nie popada w schematyzm. Prezentuje nam instytucję kościoła i samych duszpasterzy z różnych stron, wymienia wady i zalety. Bardzo umiejętnie połączył przez osobę księdza Rafała, małe miasteczko z nieznanym i tajemniczym życiem kościoła i relacjami panującymi w kurii.

Tę religijno – obyczajową powieść się pochłania. Pełna humoru, z wartką akcją, okraszona odpowiednim językiem, nie stroniąca od miejscowego folkloru, bawi i zachwyca. Po przekręceniu ostatniej strony od razu tęskni się za bohaterami tej powieści dlatego na pewno wrócę do Gródka w kontynuacji Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy. Jestem pod wrażeniem!


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 marca, 2011

Przez przypadek trafiłam na książkę i pochłonęła mnie ona całkowicie. Napisana lekko, ciekawi bohaterowie i ich historie, a przede wszystkim wspaniały ksiądz Rafał. Nietypowy, inny niż dotychczasowy proboszcz, próbuje wejść w świat do którego skierował go los i biskup ale nie na siłę, nie naśladując, tak po prostu intuicyjnie. Bardzo mi się podobało i teraz muszę upolować kolejną część.