Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kobieta w podróży

Tłumaczenie: Sława Lisiecka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,77 (611 ocen i 48 opinii) Zobacz oceny
10
27
9
41
8
84
7
226
6
129
5
75
4
12
3
15
2
0
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lächeln, eine Rose
data wydania
ISBN
8308032850
liczba stron
179
słowa kluczowe
proza polska, biografia, rodzina
język
polski
dodała
Bogumiła

Nowa książka Romy Ligockiej, wątkami autobiograficznymi nawiązuje do bestsellerowej „Dziewczynki w czerwonym płaszczyku”. Osnute na autentycznych wydarzeniach opowieści tworzą kalejdoskop przeżyć i doświadczeń Autorki jako kobiety, artystki, Żydówki, obcej w wielkim mieście. Roma Ligocka zapisując codzienność, w której potrafi dostrzec małe cuda życia - urodę świata, uśmiech losu, radość...

Nowa książka Romy Ligockiej, wątkami autobiograficznymi nawiązuje do bestsellerowej „Dziewczynki w czerwonym płaszczyku”. Osnute na autentycznych wydarzeniach opowieści tworzą kalejdoskop przeżyć i doświadczeń Autorki jako kobiety, artystki, Żydówki, obcej w wielkim mieście. Roma Ligocka zapisując codzienność, w której potrafi dostrzec małe cuda życia - urodę świata, uśmiech losu, radość istnienia, z dystansem i humorem pokazuje, jak w świecie bez wartości można odnaleźć nadzieję, jak przeszłość rzutuje na przyszłość, jak pozorne nieszczęście z perspektywy czasu okazuje się darem od losu.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1236
Krzysiek | 2015-12-27
Na półkach: Przeczytane, 2015, Polskie
Przeczytana: 23 grudnia 2015

Z kąta w kąt obijam się,
Czuję obcość dookoła,
Czy zniszczyć mnie zdoła,

Raz w jednym, raz w drugim miejscu,
Przechodzę sobie zatłoczonymi ulicami,
Wrzucony w zgiełk z obcymi twarzami,

To tutaj sobie po będę, to gdzieś jeszcze,
Czuję pustkę i smutek w swej duszy,
Kto będzię w stanie i łzę i mi osuszy,

Przez chwilę siedzę sobie w parku, a później się zobaczy,
Jestem niewidzialny dla świata, przeźroczysty,
Idę wolnym krokiem i nie jest on zamaszysty,

Krzyżuję swoje ścieżki w różnych miejscach,
Żadne miejce, żaden człowiek mnie nie zatrzymuje,
Jestem gościem dla świata, dlatego się w nim snuję...


Świat tak wielki, tako ogromny. Czy może zabraknąć na nim dla kogoś miejsca? Czy ktoś może nie być w stanie znaleźć sobie jakiegoś zakątka, swojego metra kwadratowego...?
Otóż z pewnością jest to możliwe. Są ludzie, którzy od niemal urodzenia mają silne poczucie więzi i przynależenia do jakiegoś miejsca. Najczęściej jest to miejsce urodzenia, korzenie rodzinne, które zapuszczają się z pokolenia na pokolenie. Z każdym kolejnym pokoleniem ta przynależność coraz bardziej odciska piętno na świadomości danego człowieka... i mimo, że życie może pokrzyżować jego ścieżki, on zawsze będzie wracał pamięcią do tego miejsca, a gdy znajdzie więcej czasu zaszczyci je swoją obecnością. Nie zawsze jednak tym zakątkiem, z którym człowiek w pewnym momencie się spaja jest miejsce jego urodzenia. Czasami podróżując ścieżkami życia trafia gdzieś indziej i opuszcza tam swoją kotwicę...

Już sam tytuł "Kobiety w podróży" świadczy i mówi o tym, że Roma Ligocka czuje się obco i wszędzie tam, gdzie się znajduje ma poczucie, że jest gościem w nieznanym, chłodnym świecie. Cały czas się przemieszcza, podróżuje i zwiedza wiele miejsc i nie jest w stanie nigdzie opuścić swojej kotwicy, osiąść na mieliźnie życia i już się nigdzie nie ruszać...
Człowiek, który nie może odnaleźć swoich czterech ścian, swojego terytorium jest smutny z reguły. Przynajmniej tak mi się wydaje...
Mimo, że Roma Ligocka nie może narzekać na zainteresowanie ze strony świata, szczególnie jeśli chodzi o sztukę lub media, to szczęścia jej w to żaden sposób nie zapewnia. Bije od niej taki smutek, że ludzie melancholijni, o tak ponurym, pesymistycznym nastroju, z pewnością by się z nią utożsamili. W pewnej części również i ja...
Każdy, kto już trochę poznał Romę Ligocką, powinien znać jej przeszłość. Jako dziecko doświadczona horrorem Holocaustu przez całe życie nosi w sobie demony przeszłości. W tej książce i poprzedniej nie skupia się głównie na tych wydarzenia, ale w pewnych momentach nawiązania do tej strasznej przeszłości się pojawiały.
Poza tym przybliża nam momenty w swojego życia, tej ciągłej tułaczki, wędrówki przez nie, w których nie miała zbyt wiele pieniędzy i musiał kombinować jak przetrwać w świecie. Skromnie jej się wtedy żyło.
Poza tym czytelnik będzie miał okazję poznać jej bliskich, znajomych, ludzi, którzy jakoś w jej pamięci, w mniejszym bądź większym stopniu się zapisali. Ironizuje na temat tolerancji rasowej, zaczepia troszkę politykę. Ponownie poznajemy autorkę od różnych stron. Nie wiem jak pozostałe książki, ale jak na razie ich tematyka jest szalenie zróżnicowana...:)

Wiersz, który urodził mi się w głowie, nie oddaje w pełni mojej osoby. Bardziej starałem się wczuć w samą autorkę. To już druga książka jej autorstwa, więc trochę lepiej ją poznałem..., a poznać się da niebywale, bo osobisty wydźwięk bije z każdej strony książki...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Życie motyli

Jest w tej książce jakaś magia. Takiej zwykłej codzienności. Niby nic wiele się nie dzieje a czyta się lekko i szybko, z zadumą.

zgłoś błąd zgłoś błąd