Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gracze

Seria: Mroczna Seria
Wydawnictwo: W.A.B.
5,91 (56 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
5
8
4
7
9
6
18
5
9
4
4
3
2
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7414-807-8
liczba stron
320
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Cezary i Michał to nastolatkowie z dwustutysięcznego miasta. Namiętnie grają w gry komputerowe. Michał wychowywany jest przez matkę prostytutkę i ich relacje są bardzo trudne; Cezary pochodzi z typowej mieszczańskiej rodziny, w której rodzice starają się przekazać dzieciom najważniejsze wartości, tłumaczą, czym jest dobro i zło. Pewnego dnia w głowach Cezarego i Michała rodzi się szalona myśl,...

Cezary i Michał to nastolatkowie z dwustutysięcznego miasta. Namiętnie grają w gry komputerowe. Michał wychowywany jest przez matkę prostytutkę i ich relacje są bardzo trudne; Cezary pochodzi z typowej mieszczańskiej rodziny, w której rodzice starają się przekazać dzieciom najważniejsze wartości, tłumaczą, czym jest dobro i zło. Pewnego dnia w głowach Cezarego i Michała rodzi się szalona myśl, by wcielić w życie motywy z ulubionej gry - Misji. Chłopcy zamierzają dokonać brutalnego morderstwa - wierzą, że jeśli rozprawią się z "ludzkimi śmieciami", świat zmieni swe oblicze. Ich zamiary przypadkiem odkrywa lokalna dziennikarka Sabina Krop. Sabina, samotna i nieszczęśliwa, jest uzależniona od przesiadywania wieczorami na czatach internetowych, co stanowi dla niej sposób na odreagowanie stresującej pracy. Czy zdoła zapobiec tragedii, która może rozegrać się tuż obok? Sabina próbuje przeszkodzić "graczom", a jej walka doprowadzi do zaskakującego odkrycia.

Gracze to powieść o szaleństwie nastolatków; napisałam ją takim językiem, by to szaleństwo zobrazować. Pisałam tę książkę jednym tchem, jakbym chciała przeżyć w literaturze coś, co każdemu z nas, rodziców, mogłoby się przytrafić. W ten sposób czułam, że mierzę się z lękiem, przeżywam go, trawię, nasiąkam nim do tego stopnia, że się nim staję, aż w końcu wychodzę poza niego i przestaję go odczuwać. I znów mogę kochać swoje dzieci z wiarą, że moja miłość je ocali - choć jest to rzecz, której my, rodzice, możemy być najmniej pewni, wiedząc, że w wirtualnym świecie, w którym nasze dzieci spędzają coraz więcej czasu, pewne jest tylko to, że ten świat je podnieca.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 72
Kiyoshiee | 2016-01-19
Przeczytana: 17 stycznia 2016

Katastrofa po całości, marnotrawstwo papieru i niesłychana zbrodnia na czytelniku, który odważył się wydać na to pieniądze.

Na nieszczęście wyżej wspomnianego, autorka postanawiła "unowocześnić" swoje dzieło o oryginalny, niespotykany styl. Otrzymaliśmy więc dziwną papkę, będącą połączeniem mowy zależnej i niezależnej. Wypowiedzi bohaterów mieszają się czytelnikowi z ich myślami, te zaś - z czynami i po pewnym czasie niczego nie można już być pewnym. Gdyby nie moje założenie, według którego nie porzucam żadnej książki, odpuściłbym sobie po pierwszych stronach. Tutaj niestety byłem skazany na takich trzysta, z czego czytanie każdej z nich, nawet tej ostatniej, bolało mnie wewnętrznie.
Przechodząc do treści - jest całkowicie NIJAKA. Przez pierwszą połowę książki poznajemy więc dwóch głównych bohaterów, o których dowiadujemy się tyle, że mnóstwo czasu spędzają przed komputerem, są wulgarni wobec rodziców (i wszystkich innych) oraz - jak to KAŻDY nastolatek - notorycznie myślą o seksie. Tak. Tylko tyle. I aż tyle. Autorka rzeczywiście tak postrzega nabuzowanych hormonami licealistów - jako ludzi, którzy myślą penisami. Którzy rzucają wulgaryzmami w co drugim słowie. I dla których śmieszne jest słowo "głupek". Przez pierwszą połowę książki towarzyszymy więc bohaterom w ich normalnym dniu - granie do piątej nad ranem, wyzywanie matki za nie te dodatki do chleba, odpowiadanie przy tablicy na matmie (oczywiście nikt nic nie umiał, prócz jednego kujona, jakże by inaczej), rzucanie mięsem i pogróżki na przerwie, nudy na "pszyrce". Wizyta u sąsiadki, gdzie nasz kochany nastolatek w hormonalnym szale improwizuje szybki sposób na zbliżenie. Nie poznajemy nawet motywów głównych bohaterów, ale to nie szkodzi, bo w końcu - po 150 stronach - czas na akcję! Tyle że... nie jest ona żadną akcją. Po prostu dzieje się to, co jest zasugerowane w samym opisie książki (który jednocześnie niszczy lekturę, ale gdyby go nie było - nikt by jej nie kupił). Fabuła się skończyła, ale widocznie według autorki książka nie osiągnęła jeszcze odpowiednich rozmiarów, poznajemy bowiem historie trzech losowych więźniów, którzy nikogo nie obchodzą i wcześniej w książce się nie pojawiali. Zostaje też rozwinięty wątek dziennikarki, bo pani Karina Obara zorientowała się, że owa lokalna dziennikarka Sabina Krop widnieje w opisie książki. A, no i towarzyszymy ojcu jednego z bohaterów w pasjonującej podróży - niestety nie parostatkiem i nie w piękny rejs.
Sam pomysł na książkę jako wołania zaniepokojonej matki o jej dzieci oddające się z zamiłowaniem wirtualnemu światu może i miałoby prawo bytu. Sęk w tym, że książka przepełniona utartymi stereotypami, począwszy od nastolatków jako seksoholików, po graczy jako morderców. Do tego sama postać matki (matek) jest w tej książce najbardziej zaniedbana, co jest chyba największym idiotyzmem, jaki w życiu widziałem. Wyobraźmy więc sobie - zlękniona matka, martwiąca się o swoje potomstwo, w książce, w której martwi się o swoje potomstwo, jedną z matek przedstawia jako prostytutkę, drugą natomiast jako podporządkowaną mężowi cichą kobietę. Do tego rzucana jest nam w twarz informacja, że bezgranicznie kochają swoje dzieciaczki - i to wszystko co o nich wiemy. Nie odgrywają w książce ŻADNEJ roli.
Reasumując, jest to straszna książka. Tak straszna, że w trakcie jej czytania myślałem o otworzeniu okna i wyrzuceniu ją przez nie. Tak straszna, że najgorszemu wrogu bym jej nie polecił. Tak straszna, że zasługuje na ocenę 1/10.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sweet Cheeks. Zapach namiętności

NIE! NIE! NIE! No po prostu NIE! Ale się zawiodłam. Kurczę, a kupując ją tak się cieszyłam. Miałam nadzieję na coś tak wspaniałego jak seria Driven......

zgłoś błąd zgłoś błąd