Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Soulless

Cykl: Protektorat parasola (tom 1)
Wydawnictwo: Orbit
5,4 (5 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
0
7
1
6
1
5
0
4
0
3
1
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Soulless
data wydania
ISBN
9780316056632
liczba stron
384
język
angielski
dodała
Alistair

Alexia Tarabotti is laboring under a great many social tribulations. First, she has no soul. Second, she's a spinster whose father is both Italian and dead. Third, she was rudely attacked by a vampire, breaking all standards of social etiquette. Where to go from there? From bad to worse a ... pparently, for Alexia accidentally kills the vampire — and then the appalling Lord Maccon (loud,...

Alexia Tarabotti is laboring under a great many social tribulations. First, she has no soul. Second, she's a spinster whose father is both Italian and dead. Third, she was rudely attacked by a vampire, breaking all standards of social etiquette.

Where to go from there? From bad to worse a ... pparently, for Alexia accidentally kills the vampire — and then the appalling Lord Maccon (loud, messy, gorgeous, and werewolf) is sent by Queen Victoria to investigate.

With unexpected vampires appearing and expected vampires disappearing, everyone seems to believe Alexia responsible. Can she figure out what is actually happening to London's high society? Will her soulless ability to negate supernatural powers prove useful or just plain embarrassing? Finally, who is the real enemy, and do they have treacle tart?

SOULLESS is a comedy of manners set in Victorian London: full of werewolves, vampires, dirigibles, and tea-drinking.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1502
Miranda | 2010-08-14
Przeczytana: 12 sierpnia 2010

Wampiry. Wilkołaki. Nieco alternatywna wersja wiktoriańskiego Londynu. Nie uciekajcie jeszcze! Bo owszem, to wszystko już było, w przeróżnych kombinacjach. Większości z nich nawet nie warto poświęcić więcej czasu, niż zajmuje przeczytanie tekstu okładkowego. Ale w każdym morzu przeciętności znajdzie się jakaś perełka. Myślę, że właśnie taką perełkę znalazłam.

Mamy XIX wiek. Od kilkuset lat wampiry, wilkołaki, duchy i inne supernaturalne stworzenia żyją sobie otwarcie wśród ludzi. Wampiry mają swoje 'ule', z mocno rozbudowaną hierarchią, na czele której stoi Królowa. Wilkołaki mają sfory, a każdej sforze przewodzi wilkołak alfa. Wszyscy są ujęci w rejestrach specjalnego biura, zajmującego się supernaturalnymi (w skrócie: BUR). Panuje więc względny ład i harmonia. Oczywiście do czasu. Nagle zaczynają znikać zarejestrowane wampiry, a pojawiają się zupełnie nowe, do których nikt się nie przyznaje. BUR zaczyna (dosłownie) węszyć.

W tych pięknych okolicznościach przyrody poznajemy głównych bohaterów. Prym wśród nich wiedzie panna Alexia Tarabotti, pół-Włoszka, która zupełnie nie pasuje do dziewiętnastowiecznego obrazka. Ciemna skóra, włoski temperament, inteligencja, ciekawość świata… Wszystko to, czym gardzi ówczesne społeczeństwo. W związku z powyższym Alexia jest dwudziestoparoletną starą panną. Co właściwie tylko ją cieszy, bo może sobie pozwalać na więcej, niż jej przyrodnie siostry. W tym momencie chciałabym coś podkreślić – panna Tarabotti jest dokładnie taką bohaterką, jakiej próżno szukałam w wielu książkach. Jest bystra, wygadana i zadziorna. Gdy atakuje ją wampir, ta przywala mu w łeb parasolką. A przy tym wszystkim jakoś udaje jej się zachować maniery panny z dobrego domu. Jej nieposkromiona ciekawość świata objawia się nawet w najmniej oczekiwanych momentach, powodując u mnie atak szczerego śmiechu. Panna Alexia naturalnie wpląta się w poważne tarapaty, ale nie uświadczycie jej biadolenia, rezygnacji czy utraty zimnej krwi. Jak słowo daję, nie pamiętam kiedy ostatnio tak polubiłam jakąkolwiek książkową pannę. Kiedy się uśmiechałam, to nad wybornie ciętą ripostą, a nie z zażenowania głupotą bohaterki.

Rozpisałam się o charakterku Alexii, a nie powiedziałam o jeszcze jednym istotnym fakcie. Alexia jest 'preternatural' – urodziła się bez duszy. Nie ma to praktycznie żadnego wpływu na samą Alexię, nie jest też widoczne. Ciekawiej robi się, gdy w pobliżu dziewczyny znajdzie się jakakolwiek istota supernaturalna. Otóż dotyk osoby preternaturalnej powoduje całkowity (choć nie permanentny) zanik właściwości supernaturalnych. Dla przykładu – jeżeli Alexia położy dłoń na ramieniu wampira, ten momentalnie staje się człowiekiem. Oczywiście taka "zdolność" bywa pomocna, ale może także stać się przyczyną kłopotów…

A jak się mają pozostali bohaterowie? Otóż mają się wybornie. Pannie Tarabotti najczęściej będzie towarzyszył Lord Maccon – pracownik BURu, a jednocześnie wilkołak alfa londyńskiej sfory. Pojawia się też jego pomocnik – wilkołak beta – Profesor Lyall. Intrygująca jest też postać samotnego, nieco zdziwaczałego wampira, Lorda Akeldamy. A skoro to wiktoriański Londyn, nie obejdzie się bez epizodycznej roli oddanego lokaja o nienagannych manierach. Postaci te są świetnie zarysowane, każda z nich odznacza się charakterkiem silnym jak ten panny Tarabotti. Wszystko to sprawia, że ich przygody czyta się nad wyraz przyjemnie. Nieważne, czy walczą z wrogiem, czy dyskutują przy herbatce na temat mody i silników.

Autorce udało się wprowadzić powiew świeżości do lekko zaniedbanego już gatunku powieści, w której pojawiają się istoty supernaturalne. Czytając Soulless czułam, że autorka kapitalnie się bawiła, pisząc chociażby dialogi panny Tarabotti i Lorda Maccona. Nawet opisy "momentów" pozbawione były patetyczności, co jest głównie zasługą Alexii i jej naukowo-ciekawskiego podejścia do życia. Proporcje między owymi "momentami", rozmowami przy herbatce i żywą akcją były tak wyważone, że nie czułam się zmęczona czy znudzona.

Cóż więcej mogę dodać – jestem zauroczona tą powieścią. Pomysłowość autorki przełożyła się na ciekawą fabułę, pełnokrwiste postaci i wyborne dialogi. Takiej książki szukałam od dawna. Książki, po przeczytaniu której pełne zadowolenie miesza się z niedosytem. Pozostaje mi więc z niecierpliwością oczekiwać kolejnego spotkania z panną Tarabotti i pozostałymi znajomymi.

Zapraszam do dyskusji: http://kawazcynamonem.wordpress.com/2010/08/14/soulless/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kwiaty na poddaszu

Jak zwykle zaczęło się od filmu. Nie był on szczególnie wybitny, ale w związku z tym, że to zekranizowana część cyklu powieści, to postanowiłam popraw...

zgłoś błąd zgłoś błąd