Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziennik rumowy

Tłumaczenie: Krzysztof Skonieczny
Wydawnictwo: Niebieska Studnia
6,64 (443 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
24
8
62
7
145
6
123
5
49
4
13
3
6
2
4
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Rum Diary
data wydania
ISBN
978-83-609-7915-0
liczba stron
240
słowa kluczowe
thompson, gonzo, dziennikarstwo
język
polski
dodała
xhsjja

Autor „Lęku i odrazy w Las Vegas” w opartym na wątkach autobiograficznych „Dzienniku rumowym” opowiada o wielkomiejskim dziennikarzu, Paulu Kempie, który porzuca Nowy Jork, pakuje trzydzieści lat swojego życia w dwa worki marynarskie i wyjeżdża na Karaiby. Tam rozpoczyna pracę w podupadającej gazecie, wśród innych nieudaczników, włóczęgów i wariatów. Na podstawie książki powstał film pod tym...

Autor „Lęku i odrazy w Las Vegas” w opartym na wątkach autobiograficznych „Dzienniku rumowym” opowiada o wielkomiejskim dziennikarzu, Paulu Kempie, który porzuca Nowy Jork, pakuje trzydzieści lat swojego życia w dwa worki marynarskie i wyjeżdża na Karaiby. Tam rozpoczyna pracę w podupadającej gazecie, wśród innych nieudaczników, włóczęgów i wariatów.

Na podstawie książki powstał film pod tym samym tytułem. Europejska premiera „Dziennika rumowego” przewidziana jest na jesień tego roku. W głównej roli, tak jak w wypadku „Las Vegas Parano”, wystąpi Johny Depp.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4833
orchisss | 2012-01-15
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 15 stycznia 2012

Przyznam szczerze, że impuls, który skłonił mnie do przeczytania tej książki był zadziwiający. I troszkę wstydliwy. Dlaczego? Bo wykazałam się pewną ignorancją. Dałam się totalnie ponieść tytułowi. Już nawet nie okładce. Sam tytuł zadziałał na mnie pozytywną konotacją i skusiłam się. Biorąc pod uwagę ten aspekt - nie zawiodłam się. Polscy tłumacze tytułów filmowych już nieraz igrali z ogniem. Ekranizacja powieści z jedynym słusznym Johnnym Deppem, brzmiąca w oryginale (zarówno film, jak i książka) "The Rum Diary" do polskich kin trafiła pod mało zgrabnym tytułem "Dziennik zakrapiany rumem". Otóż kochani - w książce rumu jest tyle, że dużo lepszym tytułem byłoby "Dziennik zalany rumem".

O czym historia? Dziennikarz Paul Kemp, 32-latek, nie do końca mający pomysł na siebie i swoje życie trafia do Portoryko, jako dziennikarz lokalnego dziennika pisanego w języku angielskim. Na miejscu okazuje się, że redakcja to kłębek degeneratów, nerwusów i alkoholików, którzy w pracy zjawiają się mocno zalani (tfu! zakropieni) i to nie wcześniej niż w południe. Bijatyki w biurze ze współpracownikami (a przed biurem z tubylcami) to coś zupełnie normalnego. Co impreza, to kończy się gorzej. Dla kontrastu - piękna wyspa karaibska, która zmienia się niemal na oczach mieszkańców i z dziewiczego terenu zostaje sukcesywnie przebudowana na moloch turystyczny.

Brzmi hulaszczo i obiecująco. Nie dajcie się jednak zwieść. W gruncie rzeczy to bardzo smutna historia. Główny bohater niemal z maniakalnym uporem zadaje sobie pytanie "czego chcę? co ja tu robię? może czas się ustatkować?". W pewnym momencie wydaje się, że to następuje. Wynajmuje normalne mieszkanie, kupuje samochód, zaczyna przyjmować stałe zlecenia. Jednak, jak to w życiu, w pewnym momencie coś się nie skleja, idzie nie tak, jak powinno i ... no właśnie. O tym w książce.

Nie jestem w stanie odnieść się do innych książek Huntera S. Thompsona (aczkolwiek na pewno sięgnę po "Lęk i odrazę w Las Vegas" na podstawie której nakręcono film "Las Vegas Parano"). Wydawca informuje nas na okładce, że powieść zawiera wątki autobiograficzne. Hunter S. Thompson to popularny dziennikarz amerykański. Pisywał do New York Timesa, Rolling Stones i Playboya. Najbardziej znany jest jednak jako pionier stylu dziennikarstwa określanego jako gonzo. Reporter przestaje być biernym obserwatorem i angażuje się w historię, którą opisuje. W wypowiedzi takiej występują liczne wtrącenia, niezwiązane z głównym wątkiem, mocno subiektywne, nieraz trącące o kicz. W Polsce najbardziej znanym przedstawicielem tego typu dziennikarstwa jest Wojciech Cejrowski. "Dziennik rumowy" powstał w 1960 roku, opublikowany został jednak dopiero pod koniec lat 80. W latach 60. sam autor mieszkał w San Juan, gdzie pisał dla magazynu sportowego, który zresztą szybko upadł.

W moim odczuciu książka jest mocno męska. I nie zdziwi mnie opinia, że będzie się bardziej podobać panom. Mimo, że osoby, które czytały "Lęk i odrazę ..." twierdzą, że "Dziennik rumowy" to bezpieczna przejażdżka karuzelą dla 3-latków, moim zdaniem jest to mocna proza. Solidna i męska. Alkohol, panny, burdy - wszystko jest. Dorzućmy do tego rozterki egzystencjalne głównego bohatera, który mimowolnie i jakby na złość pakuje się we wszystkie ciemne sprawki, którego dzieją się wokół niego. Co otrzymujemy? Składnik na przyzwoity film. Od tygodnia w kinach możemy oglądać ekranizację z Johnnym Deppem w roli głównej (aktor był przyjacielem pisarza) i przyznam szczerze, że jestem ciekawa efektu końcowego. Reżyser miał niełatwe zadania, bo granica pomiędzy kiczem a pokazaniem dobrej fabuły, w tym przypadku jest niezwykle cienka.

Polecam. Szczególnie panom. Będą mieć zdecydowanie więcej uciechy z tej książki. Paniom lubiącym mocniejsze historie bez happy endu - również. Solidna historia osadzona w ciekawym miejscu. Początkujący dziennikarze znajdą dla siebie natchnienie, a cała reszta zamarzy, jak by to było zaczynać pracę w południe solidnym łykiem rumu...

bazgradelko.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Stulecie detektywów

Obowiązkowa lektura dla miłośników kryminologii i kryminalistyki. Thorwald świetnie opisuje pierwsze kroki rozwoju dziedzin kryminalistyki sięgając ty...

zgłoś błąd zgłoś błąd