Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Hańba

Tłumaczenie: Michał Kłobukowski
Wydawnictwo: Znak
6,82 (1589 ocen i 85 opinii) Zobacz oceny
10
60
9
191
8
232
7
552
6
243
5
197
4
38
3
61
2
4
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Disgrace
data wydania
ISBN
8324006850
liczba stron
268
język
polski
dodał
Snoopy

Inne wydania

Trudno uwierzyć, że koneser kobiecych wdzięków i wielbiciel poezji romantycznej częściej doświadcza nudy niż miłości. David Lurie, dwukrotnie rozwiedziony pięćdziesięciodwuletni profesor literatury na uniwersytecie w Kapsztadzie, świadomie burzy swój święty spokój. Nawiązuje romans z młodziutką studentką i wkrótce potem, zaskarżony przez nią, traci pracę i szacunek otoczenia. Wizyta u córki...

Trudno uwierzyć, że koneser kobiecych wdzięków i wielbiciel poezji romantycznej częściej doświadcza nudy niż miłości. David Lurie, dwukrotnie rozwiedziony pięćdziesięciodwuletni profesor literatury na uniwersytecie w Kapsztadzie, świadomie burzy swój święty spokój. Nawiązuje romans z młodziutką studentką i wkrótce potem, zaskarżony przez nią, traci pracę i szacunek otoczenia. Wizyta u córki Lucy i zmiana trybu życia ujawniają, że nie potrafi znaleźć wspólnego języka z innymi. Nie radzi sobie też z poczuciem winy za tragedię, która spotkała Lucy. W końcu każde z nich będzie musiało znaleźć własny sposób na to, jak żyć z piętnem hańby.
Precyzyjny, klarowny język powieści doskonale oddaje znakomity przekład Michała Kłobukowskiego.
J.M. Coetzee, laureat nagrody Nobla w 2003 roku, otrzymał za Hańbę prestiżową Nagrodę Bookera. W 2008 roku powieść została sfilmowana przez Steve'a Jacobsa. W trudną rolę Lurie'ego wcielił się znakomity John Malkovich.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2006

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2012-04-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 kwietnia 2012

Jestem skłonna twierdzić, że najbardziej zrozumieją ją wyklęci przez "porządnych" obywateli, którzy nie robią już rachunku sumienia innym, ale tylko sobie. Ale również ci, którzy porzucili chęć "zbawienia świata" wielkimi czynami.

"Na pustyni tygodnia czwartek stał się oazą luxe et volupte."
W ten dzień główny bohater Lurie - dojrzały pan profesor, rozwodnik - przez półtora godziny odbywał "sesję" z panią "lekkich obyczajów". Była to dla niego prawdziwa zmysłowa siesta, najbardziej upragniona chwila tygodnia. Pan profesor bowiem nie składał się tylko z potrzeb intelektualnych, jak chcieliby niektórzy hipokryci, ale i z potrzeb czysto zmysłowych, których nijak nie da się zaspokoić nawet najbardziej intelektualnie bogatymi przeżyciami.
Był przyzwoitym człowiekiem, żyjącym "w granicach wytyczonych przez zarobki, temperament, możliwości emocjonalne."
"Jego potrzeby stały się całkiem niewielkie, niewielkie jak potrzeby motyla." Chciał, by przez kilka chwil w tygodniu, ktoś - kobieta - pozwoliła mu okazywać swoje pierwotne, głębokie pragnienia. Spełniając je nie chciał krzywdzić kobiety.
Kiedy "wierna kochanka" zrezygnowała ze spotkań, na nowo pozostał z dziurą w duszy. "Wygłodzony" kobiecej bliskości stał się mniej rozsądny. Rozsądek zabraniał zadawać się prywatnie ze studentkami, a już na pewno przespania się z nimi. Groziło to wszak wylaniem z pracy.
A jednak któregoś dnia nie posłuchał głosu rozsądku i oddał się żywiołowi zmysłów. Nie zgwałcił jej za pierwszym razem. Czy za drugim też nie, tego jestem już mniej pewna...Najlepiej jak każdy czytający osądzi sam.
Bardzo ciekawy jest dalszy rozwój tej fabuły.
Z klimatu wielkiego miasta autor przenosi nas w klimat południowoafrykańskiej wsi. Z "porządnego" świata "porządnych" obywateli przenosi w niezrozumiały dla przeciętnego Europejczyka, czy Amerykanina świat czarnych Afrykanów i jednej białej "wyzwolonej" kobiety. Jest nią córka głównego bohatera, która zamieszkała tam wbrew antypatii do białych. Kobieta prowadzi przechowalnię dla psów, których właściciele wyjeżdżając nie mają co zrobić ze swoimi pupilami. Poza tym prowadzi hodowlę kwiatów. Wydaje się być zasymilowana z otoczeniem czarnych mieszkańców. A jednak okazuje się, że tkwiąca głęboko rana w duszy tych ludzi, może przybrać koszmarną postać - gwałtu.

Najbardziej jednak urzekła mnie inna mądrość z tej książki.
Dotycząca pytania o sens i sposoby "zbawiania świata".
Przytoczę pewien fragment zamiast wyjaśnień.
"Psy trafiają do kliniki, bo nikt ich nie chce(...)[istniała tam specyficzna lecznica dla zwierząt, w której w większości przypadków nie leczono, ale pomagano zwierzętom odchodzić z godnością]
I wtedy on [były pan profesor] wkracza w ich życie. Choć może i nie jest dla nich wybawicielem(...)czuje się na siłach zatroszczyć się o nie, kiedy nie mogą już, zupełnie nie mogą zatroszczyć się o siebie(...)No cóż, teraz Lurie został psiarzem - psim grabarzem(...)
ciekawe, że taki egoista jak on zgodził się oddawać martwym psom tę przysługę. Muszą przecież istnieć inne, skuteczniejsze sposoby ofiarowywania siebie światu lub wyobrażeniu o świecie(...) Ale do tamtych zadań są inni chętni - do opieki nad zwierzętami, do resocjalizacji, nawet do pisania o Byronie(...)
Lurie ratuje honor trupów, bo nikt inny nie jest dość głupi, żeby się tego podjąć. A on taki właśnie powoli się staje: głupi, stuknięty, niepoprawny."
Osąd nad tym, czy rzeczywiście stał się "głupim", pozostawiam Wam.

Książka warta w 100% Waszego czasu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jeden świat. Etyka globalizacji

Jest to pierwsza pozycja z tematyki globalizacji, jaką podjęłam. Nie żałuję. Myślę, że każdy z nas powinien ją przeczytać, ponieważ wszyscy, jako ludz...

zgłoś błąd zgłoś błąd