Czarna bezgwiezdna noc

Tłumaczenie: Krzysztof Oblucki
Wydawnictwo: Albatros
7,45 (2993 ocen i 302 opinie) Zobacz oceny
10
201
9
400
8
842
7
948
6
413
5
130
4
32
3
19
2
4
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Full Dark No Stars
data wydania
ISBN
9788376593586
liczba stron
488
słowa kluczowe
nowele, zemsta, strach
język
polski
dodała
Kobri

"Wierzę w to, że w każdym człowieku jest drugi człowiek, obcy..." napisał Wilfred Leland James na pierwszych stronach swojego emocjonującego wyznania, które tworzy 1922, pierwszą z czterech niezwykle mrocznych, fascynujących opowieści Stephena Kinga, połączonych tematem kary. Dla Jamesa ów obcy budzi się gdy jego żona Arlette proponuje sprzedanie rodzinnego domu i wyjazd do Omaha wprawiając w...

"Wierzę w to, że w każdym człowieku jest drugi człowiek, obcy..." napisał Wilfred Leland James na pierwszych stronach swojego emocjonującego wyznania, które tworzy 1922, pierwszą z czterech niezwykle mrocznych, fascynujących opowieści Stephena Kinga, połączonych tematem kary. Dla Jamesa ów obcy budzi się gdy jego żona Arlette proponuje sprzedanie rodzinnego domu i wyjazd do Omaha wprawiając w ruch makabryczną spiralę morderstwa i szaleństwa. W Big Driver tajemnicza pisarka o imieniu Tess spotyka nieznajomego podczas długiej drogi do Massachusetts kiedy jedzie skrótem do domu ze spotkania klubu książki. Zgwałcona i porzucona na śmierć Tess obmyśla zemstę, która postawi ją twarzą w twarz z kolejnym obcym: tym wewnątrz niej samej. Fair Extension, najkrótsza z opowieści jest prawdopodobnie najbardziej nieprzyjemną i najzabawniejszą ze wszystkich. Zawarcie paktu z diabłem nie tylko ratuje Harry'ego Streetera od raka ale też bogato wynagradza za życie pełne urazy. Kiedy mąż Darcy Anderson wyjeżdża w kolejną podróż służbową, ona udaje się do garażu szukając baterii. Potyka się o pudełko pod stołem i odkrywa obcego wewnątrz swojego męża. To przerażające odkrycie oddane z jeżącą włosy intensywnością definitywnie kończy dobre małżeństwo - Good Marriage. Podobnie jak 'Cztery pory roku' i '4 po północy', które stworzyły takie filmowe hity jak 'Skazani na Shawshank' i 'Stań przy mnie', 'Czarna bezgwiezdna noc' dowodzi, że Stephen King to mistrz długich opowieści.

 

źródło opisu: okładka książki

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 374
Paweł | 2012-05-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 maja 2012

"Czarna bezgwiezdna noc" to cztery opowiadania zebrane w sposób nieprzypadkowy. Nie jest to wybór wydawcy czy gremium miłośników twórczości Stephena Kinga. Autor wyjaśnia w posłowiu przyczyny jakie nim powodowały przy takim, a nie innym doborze: "(...) Bardzo się starałem pokazać w "Czarnej bezgwiezdnej nocy", co ludzie robią i jak mogą się zachowywać w pewnych okolicznościach. Ludzie w tych opowieściach nie są pozbawieni nadziei, ale zdają sobie sprawę, że nawet najgłębsze nadzieje (i najlepsze życzenia dla rodaków i społeczeństwa, w którym żyjemy) mogą być czasami próżne. (...)" (s. 485).

Wielbiciele Stephena Kinga mogą poczuć się trochę rozczarowani. "Czarna bezgwiezdna noc" nie wywołuje głosów zachwytu. Nie jest to zbiór czterech równie dobrych opowiadań. Można nawet pokusić się o refleksję czy aby "Król horroru" nie przedstawił jakiejś poszlaki czy dowodu przemawiającego za częściowym spadkiem formy; przynajmniej w owym czasie. Blask geniuszu i pomysłowości przygasa wobec niezbyt udanych prób sprostania zadaniu jakie autor sobie narzucił. Zbiór "szalenie mrocznych" historii miał być psychologiczną wycieczką, której kolejne odsłony przybliżały w nieskomplikowany sposób duszę człowieczą, jej rozterki, rozdarcie, być może zatratę. Zdaje się, że niezbyt udaną koncepcją były poszukiwania jej rozwinięcia poprzez wyraźne osadzenie zasadniczych kwestii w ramach instytucji małżeństwa. Tak naszkicował autor swój zamysł w trzech z czterech opowiadań; wyjątkiem jest "Wielki kierowca". Poza tym, wszystko po staremu jak w większości książek Kinga.

"1922" - opowiadanie, które rozpoczyna się niczym utwór epistolograficzny. Spowiedź i próba rozrachunku z przeszłością jaką w tej formie przedstawia King jest zapisem zbrodni rodzinnej. Główny bohater, który rozpamiętuje swoje życie i uczynki nie jest Conradowskim Marlowem ale akurat to nie jest słabszym punktem opowiadania. Wilfred Leland James jest farmerem z Nebraski, a historia rozgrywa się w latach 20 ubiegłego stulecia. Jego małżeństwo nie należy do udanych. Kością niezgody staje się sto akrów ziemi do których prawo ma jego połowica. Nie chcąc dopuścić do sprzedaży ziemi i opuszczenia farmy za sprawą dyktatorskich zapędów swojej żony, Arletty, postanawia pozbyć się kłopotliwej osoby. Pomaga mu w tym jego syn. Stephen King stara się szokować drastycznymi obrazami i zgłębiać tajemnice mrocznej strony ludzkiej duszy w odniesieniu do poczynań Jamesa. Symbolika studni i grecka mitologia pozostają w pewnej dysproporcji do zawiązanej akcji. Opowieść często ratowana jest urozmaicaniem kolejnych dni farmera poprzez swoistą autoanamnezę narratora i postępującą degrengoladę jego zdrowego rozsądku i umysłu. Niezbyt składnie to wypada. Tłem opowieści stają się w pewnym momencie przyczajone jakby od dłuższego czasu szczury i towarzyszą Czytelnikowi do końca. Zdawało się to być świetnym pomysłem i taki też tytuł winna mieć ta historia - "Szczury". Wątek tragicznej miłości amerykańskich nastolatków pozwala przetrwać pewnemu czytelniczemu zaintrygowaniu, a takie losy są udziałem syna Jamesa i jego wybranki. Para na modłę Bonnie i Clyde`a jest jednak przez Kinga skazana na śmierć podwójnie; i poprzez daleką reminiscencję w której King zatracił charakterystycznych bohaterów i ciekawą historię oraz dzięki pewnemu oderwaniu, które jest jakby pozbawione powodu.

"Wielki kierowca" - mój faworyt. Zdecydowanie najlepszy punkt "Czarnej bezgwiezdnej nocy". Tess jest autorką kryminałów, której przytrafia się oczekiwać pomocy na drodze. Złapała "kapcia", a jedynym, który ofiarowuje swoją pomoc jest pewien olbrzymiej postury osobnik. Tajemniczy nieznajomy obchodzi się z kobietą w sposób jednoznacznie kojarzący się z poszukiwaniem etykietki "od lat 18". Przypadkiem ocalała kobieta jest przedstawiona przez Kinga wiarygodnie tak jak jej ocalenie. Właśnie to może podobać się w twórczości Kinga. Siła nadprzyrodzona, nieprawdopodobne zdarzenia, postacie fantastyczne znajdują się w swoim świecie za sprawą autora na prawach w jakie możemy uwierzyć i chcemy dawać wiarę w niemożliwe. "Wielki kierowca" jest historią, którą można nazwać roboczo crime story, chociaż nie ma w niej jakby niczego oprócz nie do końca wyjaśnianych emocji oraz uczuć na jakich stara się skupić autor; instynkty i popędy. Wystarcza to jednak na tyle by nie poddawać literatury takich pisarzy jak Stephen King w powątpiewanie. Główna bohaterka dokonuje czynu heroicznego i jej zemsta zdaje się być usprawiedliwiona wobec zła jakie bujnie rozkwita dzięki poczynaniom tytułowego bohatera. Tess odkrywa dowody przemawiające za tym, iż spotkała na swej drodze seryjnego mordercę.

"Dobry interes" - najkrótsze z opowiadań. Skojarzenie paktu czy cyrografu z diabłem nasuwa się w sposób oczywisty i jawnie czytelny. Historia, której autor nie przedstawił trywialnie traktuje o bardzo rzeczowym kontrakcie jaki przedłożony zostaje w ofercie głównemu bohaterowi. Przypadkowy usługodawca będący uwspółcześnionym Mefistofelesem za pewien procent od dochodów jest skłonny przedłużyć życie swojemu klientowi. Procedura jest jasna i transakcja zostaje sfinalizowana. Opowiadanie mające pewien istotny walor powiastki filozoficznej jest przy tym również mocniejszą stroną zbioru. Nacechowane humorem zawarcie paktu ma w swej umowie punkt główny, który jest pewnym zwrotem akcji i nadaje jej właściwy rytm; poniekąd jest to motyw zbrodni, który w przewrotny sposób ukazany zostaje przez sprytnego diabła samemu zainteresowanemu. Nie jest to jedyny niuans zwracający uwagę Czytelnika. Specyficzna umowa żąda od usługobiorcy wskazania osoby, która jest dla niego kłopotliwa i daje mu prawo eliminacji. Całość pozostaje skrótowym ale ciekawym wstępem do studium pożycia małżeńskiego w czasie utajonego kryzysu.

"Dobrane małżeństwo" - obrazek amerykańskiego stadła, które okazuje się skrywać pewną tajemnicę. Pod nieobecność męża dochodzi do poniekąd przypadkowego odkrycia. Żona wiedziona jakimś przeczuciem i którymś zmysłem znajduje starannie i zmyślnie schowane przedmioty, które należały do ofiar zamordowanych przez poszukiwanego seryjnego mordercę. Powrót męża i gra psychologiczna jaka nie jest w tym opowiadaniu świadectwem na korzyść autora nie ma w sobie nic z rosnącego napięcia. Można pomyśleć, że jest to jakieś dalekie echo "Misery", powielenie pewnego zamysłu, który wydaje się być obowiązkowy dla takiego mocnego dreszczowca. Epilog w którym pojawia się pyrrusowy zwycięzca w osobie emerytowanego policjanta jest również mizerny i niewiele wnoszący do opowiadania. Historia, która ma to do siebie, że z czterech wybranych wydaje się być najbardziej godną zainteresowania sztuki filmowej. Przemawiają za tym dłużyzny, próby oddania nastroju domu-pułapki i pewnej grozy czegoś nieoczekiwanego wiszącego w powietrzu.

"Czarna bezgwiezdna noc" jest zbiorem, którego wartość uznaję za połowiczną; pół na pół, dwa opowiadania świetne i dwa niezbyt ciekawe.

Być może, że Stephen King w poszukiwaniu prawdy przedstawia takową niczym w starym dowcipie o L-4, który daje o sobie znać z czasem jak szczurza gorączka.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos

Nie będę oceniać, trudno, aby taki temat podlegał jakiejkolwiek ocenie z mojej strony. Napiszę jednak, że jest to głos wyważony. Całość podzielona na...

zgłoś błąd zgłoś błąd