Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Koszmar na miarę

Wydawnictwo: Grasshopper
5,7 (76 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
8
7
15
6
17
5
14
4
4
3
6
2
3
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
368
kategoria
horror
język
polski

Kiedy ubrania w ekskluzywnym sklepie odzieżowym zaczynają samoistnie krwawić, a niegdyś jowialny kierownik traci nad sobą kontrolę, życie grupki sprzedawców zamienia się w koszmar... W tajemniczych okolicznościach w sklepowej przymierzalni ginie klient. Pewną staruszkę dręczą krwawe wizje. Coś opętuje jedną z kasjerek, uwalniając z jej głowy jaszczuropodobną bestię... Złowroga siła opanowała...

Kiedy ubrania w ekskluzywnym sklepie odzieżowym zaczynają samoistnie krwawić, a niegdyś jowialny kierownik traci nad sobą kontrolę, życie grupki sprzedawców zamienia się w koszmar... W tajemniczych okolicznościach w sklepowej przymierzalni ginie klient. Pewną staruszkę dręczą krwawe wizje. Coś opętuje jedną z kasjerek, uwalniając z jej głowy jaszczuropodobną bestię... Złowroga siła opanowała gigantyczny salon w centrum handlowym Stary Browar w Poznaniu. Ekspedient Bartek Lipski wraz z kilkoma znajomymi wpadają na trop demona pochodzącego z podkarpackich lasów. Przywołany do życia sieje śmierć i zniszczenie.
Drapieżne jaszczury, słowiańskie rytuały, wyuzdany seks i hektolitry krwi. To Koszmar na miarę.
Najbardziej przerażający horror ostatnich lat.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 94
Kopco | 2017-05-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 maja 2017

Fanom polskiej literatury grozy nie trzeba przedstawiać panów: Kazimierz Kyrcz Jr. oraz Robert Cichowlas. Mnie te nazwiska również nie były obce, gdy sięgałem po wspólnie napisaną przez nich książkę, choć dotychczas nie miałem przyjemności, by zapoznać się z twórczością któregokolwiek z nich. I nie przypadkiem użyłem zwrotu „przyjemność”, gdyż już teraz mogę zdradzić, że lektura „Koszmaru na miarę” była właśnie takim doświadczeniem. Już sama okładka jest bardzo mocnym akcentem książki, chociaż po przeczytaniu powieści dochodzę do wniosku, że jednak nie do końca zgrywa się ona z fabułą. Znajdujące się tu pozszywane ze sobą fragmenty ciała sugerują poniekąd obcowanie z lekturą w stylu Frankenstein, bądź jej podobną, a ta historia obiera zupełnie inny kierunek. Skoro jednak jesteśmy przy graficznej oprawie, to należy zaznaczyć, że w książce każda część poprzedzona jest ryciną, która ma nas przygotować na to, z czym za chwilę się zetkniemy. Taki zabieg można potraktować i na plus, i minus. Nieodzowną ujmą jest fakt, że w niektórych momentach stanowią one wredny spoiler, a ponadto wpływają na wyobrażenie czytelnika czy to w kwestii bohaterów, czy potworów. A jak wiadomo raz zobaczonego stwora nie sposób już odzobaczyć, a co za tym idzie przedstawiona nam przez grafika postać zostaje w naszej pamięci już do końca historii. Lepiej dla wszystkich byłoby, gdyby wstawki te znalazły się na przykład pod koniec danej części – jako podsumowanie historii. Z technicznych rzeczy należy nadmienić jeszcze, że zastosowana przez wydawcę czcionka jest przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Strony z dużymi i tłustymi literami przelatują nam jedna za drugą i ani się obejrzymy, a jedną czwartą książki mamy za sobą… po chwili – całą 🙂

Jak do tego wszystkiego ma się fabuła? Nie ukrywam, że bardzo dobrze. Już po kilku stronach dostajemy prawdziwą bombę, której ni w ząb nie można rozgryźć. Nie ukrywam, że gdy przeczytałem o krwawiącej marynarce Armaniego, poczułem się, jakbym wrócił do książki Joe Hilla, w której to główny bohater budzi się po suto zakrapianej imprezie z rogami na głowie. Taka zagrywka autorów zasługuje na oklaski. Brawo!... (ciąg dalszy opinii na: www.grzegorzkopiec.pl/?p=638)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Klątwa Konstantyna

Państwo Kuźmińscy potrafią pisać, tego na pewno nie można im odmówić. Znają też świetnie Kraków, co daje się zauważyć na kartach choćby tej powieści....

zgłoś błąd zgłoś błąd