Aleja Niepodległości

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
6,77 (177 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
12
8
35
7
62
6
37
5
16
4
3
3
3
2
0
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375361353
liczba stron
272
słowa kluczowe
złudzenia, życie, rozczarowanie
język
polski

"Myślisz, że życie ma jaja?, zapytał Krystian, życie jest rodzaju nijakiego. Były to dla Krystiana słowa prorocze, choć nie mógł jeszcze wtedy wiedzieć, jak bardzo nijakiego rodzaju stanie się jego własne życie". Bohater "Alei Niepodległości" to życiowy nieudacznik, frustrat i niespełniony artysta, który samotne wieczory spędza przed komputerem z butelką w ręku. Przybliżająca się „magiczna...

"Myślisz, że życie ma jaja?, zapytał Krystian, życie jest rodzaju nijakiego. Były to dla Krystiana słowa prorocze, choć nie mógł jeszcze wtedy wiedzieć, jak bardzo nijakiego rodzaju stanie się jego własne życie".

Bohater "Alei Niepodległości" to życiowy nieudacznik, frustrat i niespełniony artysta, który samotne wieczory spędza przed komputerem z butelką w ręku. Przybliżająca się „magiczna czterdziestka” nie jest dla niego cezurą, podrygiem samczego szaleństwa ani rewolucyjnym zrywem drugiej młodości. To gorzki lament nad zmarnowanym talentem i przegapionym życiem. Upływające dni nie przerażają, gdy tak łatwo skutecznie i tanio zabić nadmiar czasu. Plany nie powstają, gdy nie wiadomo, kto i po co miałby trwonić na nie więdnące siły.

Varga przyzwyczaił swoich czytelników do uderzająco trafnych, wyrazistych i nieprzyjemnych diagnoz. Wyszydzona rzeczywistość śmieszy, ale to tylko nerwowy chichot, bo pod pozorami parodii rozpoznajemy niewygodną swojskość. Tym razem zwierciadło, które Varga podstawia bohaterowi, pokazuje oblicze, jakiego nikt nie chciałby ujrzeć...


"Straszna to i zarazem bardzo śmieszna książka. Melancholijna i bezlitosna. Zostaje chichot i spalona ziemia. Ogień trawi Warszawę, warszawkę, młodość, złudzenia, trzydzieści, czterdzieści lat, wszystko, i zostaje to, co naprawdę nas czeka: osamotnienie już na zawsze i do końca.
Varga dojrzewa jak węgierskie wino. Jest coraz lepszy".
Andrzej Stasiuk

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 677
mirabelka | 2012-04-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2011 rok

W świecie współczesnym, kiedy wszystko właściwie jest dla wszystkich, trudno jest czymś się wyróżnić, jakoś odbić. W doskonały sposób dolę Everymana ujął polsko-węgierski autor “Gulaszu z turula”. Książka niełatwa w odbiorze, ale cenna w dorobku Vargi.*

W ostatnich dniach marca 2010 na księgarnianych półkach pojawiła się kolejna powieść Krzysztofa Vargi. Wydana przez Czarne Aleja niepodległości, w której czytelnik spotyka się z pozornie zwykłym życiem równie pozornego Everymana, to książka z ulokowaną w niej niecodzienną przyjaźnią przeplataną codziennym życiem, nakrapianą nostalgią i okraszoną zmiksowanymi z wódką wulgaryzmami.

Varga po raz kolejny pokusił się o osadzenie akcji na warszawskim Mokotowie, którego odwzorowanie na kartkach książki jest wręcz idealne. Bohaterami są dwaj czterdziestoletni dziś panowie: Krystian Apostata i Jakub Fidelis – postaci tragiczne, choć ze swego tragizmu zdaje sobie sprawę tylko ten pierwszy. Autor pozbawił powieść dialogów, a głównym opowiadaczem, żyjącym tuż obok narratora, uczynił Apostatę. Powieść napisana jest językiem typowym dla Vargi – prostym, ale nie pozbawionym kunsztu. Mimo jednak swej prostoty, Alei… nie czyta się łatwo i przyjemnie. Zdania przez które musi przebić się czytelnik miejscami są strome, jak górskie szczyty. Przeplatające się przeszłość i teraźniejszość zmuszają do skupienia uwagi na kilku elementach jednocześnie. Książka, choć niewątpliwie ważna, jest męczącą. Kilkadziesiąt stron i przerwa – żeby się nie znudzić.

Po przerwie będzie można wrócić do lektury i liczyć na zbieranie foliowych torebek, zakupizm, albo na kolejny pesymistyczny akapit… Dlaczego powieść mimo swej dość męczącej treści stanowi istotną cegiełkę polskiej literatury?

Autor przyjął rolę krytyka czasów współczesnych i analizuje przemiany, jakie zaszły w społeczeństwie w ciągu ostatnich lat. Starał się ukazać, iż wielu młodych odchodzi od wartości niegdyś stanowiących fundament dla Polaków. Varga Aleją niepodległości niewątpliwie zwraca uwagę na to, że współcześni młodzi kreują swoje wizerunki dla mas. Zaprzedają dusze kolorowym brukowcom i noszą w kieszeniach własne zdjęcia – oczywiście dla żon przypadkowo napotkanych mężczyzn. Takim chłopcem, właściwie już mężczyzną jest Fidelis (fidelis semper), zawsze wierny marzeniom, zmierzający ku sławie, nigdy nie zbaczający z raz obranej drogi. Jeśli jednak młodemu się nie powiedzie, poddaje się, zazdrości i zmierza ku samemu dołowi. Porzuca ważne idee i staje się Apostatą.

Varga pozwala czytelnikowi wybrać, którą z postaci polubi, a którą skrytykuje. Niczego nie narzuca. Celowo nie kreuje postaci -przeciwieństw, ale każdej z nich nadaje wady i pewnego rodzaju zalety. Te ostatnie jednakże zdają się blaknąć tuż po zakończeniu przez chłopców męskiego liceum, w którym najpiękniejszymi chwilami były te, kiedy z okna jednej z klas widać było rudą prostytutkę uśmiechającą się promieniście do Fidelisa.

Można się uprzeć i powiedzieć, że postaci Vargi są przerysowane, nieprawdziwe, bo przecież nie całe „pokolenie 89” umarło. Niektórzy żyją jako synowie swych ojców, ale gdyby nie umiejętna koloryzacja, czytelnik doświadczyłby poza „ciężkością” ogółu także spotkania z książką dla każdego, dla mas, a nie dla tych przecież pisze Varga. Wbrew pozorom autor nie oddala postaci od siebie jak A od Z. Choć jednego wysyła na szczyt a drugiego na dno, przewrotnie sytuuje ich w tym samym miejscu. Krystian i Jakub stoją na pozycji symbolu, który ma przestrzec współczesnego czytelnika. Ani życie sfrustrowanego alkoholika ani podnieconego celebryty nie jest tym, do czego powinniśmy dążyć. A w większości dążymy.

Koniec końców, pisarz uśmierca obu mężczyzn. Apostacie którego posłał na dno, pozwala umrzeć wysoko, gdzieś pomiędzy Europą a Ameryką. „Pierwszego Tancerza Rzeczypospolitej” zaś uśmierca w zwykłym, dosłownie i w przenośni przyziemnym wypadku samochodowym. Sprawia, że zwykłe lokuje się gdzieś nieopodal niezwykłego. I na odwrót.

Książka – przeplatanka. Trudna, ale ważna. Czasem nudna, ale nie pozbawiona przebłysków genialnego komizmu. Pokazująca życie zwykłych, wybranych z tłumu przyjaciół. Ujawniająca prawdę o sile jaką jest życie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Cienie

Książka autorstwa Wojciecha Chmielarza pt. '' Cienie'' przedstawia kontynuację dalszych losów bohaterów książki ''Osiedle marzeń ''. Prawdziwym wyzwan...

zgłoś błąd zgłoś błąd